przez ANIIA » 11 stycznia 2007, o 11:03
Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił. Zmierzył
>>wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Spuścił się jeszcze niżej i
>>krzyknął do niej:
>>
>>
>>- Przepraszam, czy może mi Pani pomóc ? Obiecałem przyjacielowi, że
dolecę
>>do niego w ciągu godziny, ale sam juz nie wiem gdzie jestem....
>>
>>
>>Kobieta odpowiedziała:
>>
>>
>>- Jest Pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około
10
>>metrów nad ziemia. Znajduje się Pan miedzy 40 a 41 stopniem północnej
>>szerokości geograficznej oraz miedzy 56 a 60 stopniem długości
>zachodniej...
>>
>>
>>- Pani jest inżynierem ? - spytał mężczyzna z balonu.
>>
>>
>>- Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd Pan wie?
>>
>>
>>- No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to, co Pani powiedziała, jest z
>>merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym
>ciśgu
>>nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a fakty
>są
>>takie, ze się zgubiłem. Szczerze mówiąc, w ogóle Pani mi nie pomogła, a
tak
>>zasadniczo, to nawet przez Panią jestem jeszcze bardziej spóźniony.
>>
>>
>>- A pan jest na pewno dyrektorem !? - odpowiedziała kobieta.
>>
>>
>>- Niesamowite!!! Faktycznie jestem dyrektorem.... - Skąd Pani wiedziała?
>>
>>
>>- No cóż... Nie wie Pan, gdzie Pan jest, nie wie Pan, dokąd Pan zmierza,
>>osiągnął Pan ta pozycje zużywając dużo powietrza, złożył Pan obietnice,
>>której nie jest Pan w stanie dotrzymać, oczekuje Pan od ludzi, którzy
>>znajdują się niżej, że rozwiążą za Pana Pańskie problemy. Poza tym fakty
>są
>>takie, że jest Pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji w jaką Pan sam się
>>wprowadził, ale uważa Pan, że to moja wina....
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/301499.png"></a>