Moderatorzy: Diabolique, Catalina

Catalina napisał(a): bo wiosna niedługo przyjdzie i wszystkie fałdki wyjda na wierzch
A więc od dziś kolejna próba zrzucenia jakiś 6-7 kilogamów - ale chyba zapomniała rano się zważyć
Humor i zapał na razie są - głodu jeszcze nie ma - zobaczymy jak to będzie
bądź cierpliwa
i uparta
ja nadal walczę i zostało mi tylko 2 kg
bardzo opornie mi to teraz idzie, ale idzie
mobilizuje mnie fakt, że poszło już 11 kg
więc pójdzie i 2
jestem pewna, że Ci się uda, ale musisz twardą być
powodzenia!!!!!!! 







Catalina napisał(a):Na razie dieta własnego pomysłu - przed ciążą schudłam na niej z 5 kilo
Żadne cudo - odstawiłam piczeywo, słodycze, makarony i pochodne.
Jem na śnaidanie kwałek wędliny i sera, potem mam do zjedzenia jabłko, jogurt naturalny i surową marchewkę (skutecznie zajmuje czas i zabija głód a chrupać można ją i cały dzień) potem jakaś zupka i na kolację też jakiś drobiazg jakieś warzywa, sama wędlina albo szklanka mleka z masłem i miodem
No i oczywiście liczę kalorie - tak żeby nie wyszło więcej jak 900-1000.
A jak nie podziała to zastanowię się nad kopenhaską






Diabolique napisał(a):magdh26 napisał(a):Ja też muszę pomyśleć o jakiejś skutecznej i trwałej utracie zbędnych kg![]()
Ja to nawet juz mysle, ale nic z tego nie wychodzi... Wokol tyle pokus, mezowi trzeba dac jesc...
Cat, trzymam kciuki.



Catalina napisał(a):Na razie dieta własnego pomysłu - przed ciążą schudłam na niej z 5 kilo
Żadne cudo - odstawiłam piczeywo, słodycze, makarony i pochodne.
Jem na śnaidanie kwałek wędliny i sera, potem mam do zjedzenia jabłko, jogurt naturalny i surową marchewkę (skutecznie zajmuje czas i zabija głód a chrupać można ją i cały dzień) potem jakaś zupka i na kolację też jakiś drobiazg jakieś warzywa, sama wędlina albo szklanka mleka z masłem i miodem
No i oczywiście liczę kalorie - tak żeby nie wyszło więcej jak 900-1000.
A jak nie podziała to zastanowię się nad kopenhaską



