Z innej beczki

Domowe maseczki i wyrafinowane wypady do spa - wszystkie jesteśmy piękne :)

Moderatorzy: Diabolique, Catalina

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Z innej beczki

Postprzez Krobka » 1 maja 2006, o 11:17

Wiadomo, żeby być piękną trzeba poświęcić troszkę czasu na zabiegi majace podnieść naszą atrakcyjność. W ich trakcie jednak często człowiek wyglada wręcz jak zaprzeczenie istoty pożądanej... Z reguły staram się być wtedy niezauważona, ale bywa i tak, że niemąż nakrywa mnie z fabą na włosach, w trakcie niezgrabnych podrygiwań szumnie nazywanych ćwiczeniami i kontempluje moje czerwone kropki na nogach po depilacji :roll: koleżanka opowiadała mi o kobitce, która wstaje przed mężem, by zdążyć się wykąpać, uczesać i umalować zanim on wstanie. Szczerze podziwiam...Zastanawiam się, gdzie przebiega granica między intymnością a przesadą, intymnością a maską, intymnością a nadmiernym eksponowaniem własnych, powiedzmy, słabości. Wszystko zależy od ludzi tworzących związek, ale jakoś nigdy nie mogę sięzdecydować czy bardziej urzeka mnie kompletna szczerość autoprezentacyjna czy nutka tajemniczości - a niech się zastanawia, co też te kobiety tyle robią w łazience...
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
neozonta
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1153
Dołączył(a): 30 września 2005, o 12:13
Lokalizacja: a z domku :)

Re: Z innej beczki

Postprzez neozonta » 1 maja 2006, o 12:16

Krobka napisał(a): koleżanka opowiadała mi o kobitce, która wstaje przed mężem, by zdążyć się wykąpać, uczesać i umalować zanim on wstanie. Szczerze podziwiam...

hmmm, ja raczej nie podziwiam a współczuję :D
Nie wyobrażam sobie życia z Ukochanym, przed którym chowam swoje prawdziwe ja :)
Aktualnie odchudzam się, a mój Andrzej nawet masuje mój tłuścik - bo twierdzi, że masaż też wyszczupla :D Za pierwszym razem wstydziłam się, ale mnie przekonał :D
Nawet depiluje mi brwi, bo jest artystą i robi to lepiej ode mnie :lol:
Ale niektóre kobiety faktycznie nie pokazują siebie do końca przed mężczyzną, ze wstydu? z braku jedności? z obawy, że jak facet zobaczy je w trakcie upiększania ;) starą na seksualności? A może bezgraniczne pokazywanie siebie dodaje pewności i wzmacnia uczucie współistnienia?
Jednoznacznie nie można stwierdzić, co jest lepsze - każdy związek jest inny. :)

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 2 maja 2006, o 14:41

Udawanie, w związku, kogoś - kim nie jestem - było by dla mnie męczące.
:)
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 2 maja 2006, o 21:34

Kratka napisał(a):Udawanie, w związku, kogoś - kim nie jestem - było by dla mnie męczące.
:)

No niby tak, ale paradowanie przed mężem z maseczką na twarzy czy depilowanie przy nim nóg jest dla mnie jednak krępujące. I dobrze, że tak jest, bo jak przestanie takie być, to będzie sygnał, że źle się dzieje :-P
To nie jest udawanie, to jest dbanie o wzajemne poczucie intymności.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
neozonta
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1153
Dołączył(a): 30 września 2005, o 12:13
Lokalizacja: a z domku :)

Postprzez neozonta » 2 maja 2006, o 22:14

aplusd napisał(a):
Kratka napisał(a):Udawanie, w związku, kogoś - kim nie jestem - było by dla mnie męczące.
:)

No niby tak, ale paradowanie przed mężem z maseczką na twarzy czy depilowanie przy nim nóg jest dla mnie jednak krępujące. I dobrze, że tak jest, bo jak przestanie takie być, to będzie sygnał, że źle się dzieje :-P
To nie jest udawanie, to jest dbanie o wzajemne poczucie intymności.

Aż mnie kusi zapytać, czy Wy tylko po ciemku się kochacie? :D Ale nie zapytam :P:P:P

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 2 maja 2006, o 22:44

neozonta napisał(a):
aplusd napisał(a):
Kratka napisał(a):Udawanie, w związku, kogoś - kim nie jestem - było by dla mnie męczące.
:)

No niby tak, ale paradowanie przed mężem z maseczką na twarzy czy depilowanie przy nim nóg jest dla mnie jednak krępujące. I dobrze, że tak jest, bo jak przestanie takie być, to będzie sygnał, że źle się dzieje :-P
To nie jest udawanie, to jest dbanie o wzajemne poczucie intymności.

Aż mnie kusi zapytać, czy Wy tylko po ciemku się kochacie? :D Ale nie zapytam :P:P:P


Jedno z drugim raczej nie ma nic wspólnego.
Wydaje mi się, że wiele zależy od fazy związku - na początku ludzie dążą do maksyalnej bliskości i z lubością mogą razem nawet siedzieć w WC :P A potem jednak ta faza przemija i dąży się do odzyskania pewnych stref tylko dla siebie. A poza tym wraz z mijaniem pierwszej fascynacji trzeba się bardziej napracować nad związkiem i nad tym, by pozostać dla partnera atrakcyjnym. A nie sądzę, żeby widząc sexi laski na ulicy zastanawiał się on, jak wygląda w papilotach i maseczce na twarzy. Działa tu raczej zasada: widzisz -masz.
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 2 maja 2006, o 22:45

hmmm.....ja po prostu lubie sie podobac mojemu niemężowi i odczuwałabym pewien dyskomfort gdyby mnie olądał w czasie np masażu antycellulitowego albo w czasie depilacji - niefajne to jest dla mnie - wstawanie przed mężem aby się doprowadzić to też przegięcie.

Może mam archaiczne skojarzenia ale jakoś biegająca w szlafroku i z papilotami na głowie pani domu nie kojarzy mi się zbyt pozytywnie i nie różni się dla mnie za bardzo od biegania z zielonym błotem na twarzy - patologią jakoś mi to trąci podobnie jak sformuowanie "konkubinat" choc wiadomo, że kryje w sobie wiele różnych związków...
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 3 maja 2006, o 14:16

neozonta napisał(a):
aplusd napisał(a):
Kratka napisał(a):Udawanie, w związku, kogoś - kim nie jestem - było by dla mnie męczące.
:)

No niby tak, ale paradowanie przed mężem z maseczką na twarzy czy depilowanie przy nim nóg jest dla mnie jednak krępujące. I dobrze, że tak jest, bo jak przestanie takie być, to będzie sygnał, że źle się dzieje :-P
To nie jest udawanie, to jest dbanie o wzajemne poczucie intymności.

Aż mnie kusi zapytać, czy Wy tylko po ciemku się kochacie? :D Ale nie zapytam :P:P:P

Nie nie tylko po ciemku, nawet częściej w ciągu dnia, jeśli chodzi o konkrety.
Ale zupełnie nie rozumiem, jak to się ma do faktu, że nie epatuję mojego mężczyzny widokiem swoich owłosionych nóg czy twarzy pokrytej zieloną maską :roll:
Może właśnie dlatego, żeby chciał ze mną ten seks uprawiać nie tylko po ciemku :wink:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Fiona
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1411
Dołączył(a): 30 stycznia 2006, o 22:27
Lokalizacja: a stąd ;)

Postprzez Fiona » 3 maja 2006, o 21:42

JaMaska napisał(a):hmmm.....ja po prostu lubie sie podobac mojemu niemężowi i odczuwałabym pewien dyskomfort gdyby mnie olądał w czasie np masażu antycellulitowego albo w czasie depilacji - niefajne to jest dla mnie - wstawanie przed mężem aby się doprowadzić to też przegięcie.

Może mam archaiczne skojarzenia ale jakoś biegająca w szlafroku i z papilotami na głowie pani domu nie kojarzy mi się zbyt pozytywnie i nie różni się dla mnie za bardzo od biegania z zielonym błotem na twarzy - patologią jakoś mi to trąci podobnie jak sformuowanie "konkubinat" choc wiadomo, że kryje w sobie wiele różnych związków...

Dlaczego "konkubinat" trąci patologią? Słowo jak słowo, wszystko musi się jakoś nazywać...nikt nie wnika jaki kryje związek.
A z tym bieganiem z maseczką, to i owszem. Zgadzam się, że jakaś intymność i tajemniczość dla partnera powinna być, byle nie popadać w skrajności. W końcu w czym mam rano biegać jak nie w szlafroku? Zresztą to zależy chyba od związku. :roll:
<img src="http://www.snugglepie.com/tickers/tdb.php?tid=540560&ignore=1,.jpg>

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Postprzez lidzia77 » 3 maja 2006, o 22:20

Powiem wam anegdotę z życia wziętą: mój mąż jak był jeszcze młodym chłopcem to miał takie wyobrażenie o kobietach- myślał ż esą pod każdym względem idealne- pod tym kosmetyczno fizjologicznym rownież. Myślał np. że nie śmierdzą im nogi jak sie spocę, nie pierdzą :D a w ogóle myślał rownież że nie robią kupy :o :D :D :D
Z biegiem lat mu to minęło i mówi ze było to dla niego wielkie rozczarowanie :P :P :P
Może wiec niech rzeczywiście widzą tyle ile muszą
Obrazek
Obrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 3 maja 2006, o 23:07

lidzia77 napisał(a): a w ogóle myślał rownież że nie robią kupy :o :D :D :D


:hahaha:

ja tak kiedyś myślałam o chłopakach (jeszcze w przedszkolu), bo przecież chłopcy załatwiają się na stojąco a siusiakiem nie robi się kupy :P

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: Z innej beczki

Postprzez atlantis75 » 6 maja 2006, o 17:57

Wszystko zależy od nas samych, od granic naszych intymności. Jesli dwie strony nie widzą problemu w oglądaniu siebie podczas higieniczno-upiększających czynności, to nie ma co rąk załamywać, że odzierają się z tajmniczości. Liczy się normalność, a tajemniczość można sobie zaserwować umawiając się na randkę, dając sobie drobne prezenty, pisząc listy itd. Jest tyle sposobów uatrakcyjnienia związku :)
Nie depiluję się przy mężu, bo mnie to po prostu krępuje. I pewnie nigdy tego przy nim nie zrobię. Ale z maseczką na twarzy widzi mnie od czasu do czasu i jakoś nie widzę w tym problemu. Sztuczne byłoby chowanie się po kątach, komunikat: "teraz nie patrz!" lub siedzenie murem w łazience przepisowe 20 minut.
Jest coś czego nie jestem w stanie zaakceptować. Mamy znajomego, który po obiedzie zaczyna przy stole czyścić zęby wykałaczką. Brzydzi mnie to i uważam, że powinien to robić w łazience.
Wstawanie przed mężem, przez lata, tylko dlatego, by nie zobaczył swojej muzy w wałkach i maseczce jest dla mnie skrajnością. Chyba najlepsza jest w takich sytuacjach równowaga i indywidualna wrażliwość.
Obrazek
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 6 maja 2006, o 19:23

Nasze granice intymności wyznaczamy sami. Ja też nie depiluję się przy mężu - bo nie widzę takiej potrzeby, by to przy nim robić. Najczęściej idę sobie do łazienki na dłuższy "seans kosmetyczny": np. depilowanie nóg + twarz czyli peeleng lub maseczka enzymatyczna oczyszczająca oraz jakaś maseczka odżywcza lub liftingująca. Na drugą część seansu, czyli maseczkowanie biorę do łazienki plastikowy, wygodny fotelik ogrodowy :wink: :D i gazetki, a czasami grzejniczek elektryczny. Nogi wyciągam na brzegu wanny i relaksuję się w maseczce. :P
Także nie biegam po domu w maseczce bez potrzeby. Ale gdy skończy mi się przed czasem gazetka - to wychodzę do pokoju po drugą, w maseczce, i nie bawię się w jakieś podchody :lol:
Nie lubię udawać, cenię sobie naturalność w związku. Tylko że tę naturalność niekoniecznie należy rozumieć jako naturalizm :wink: :lol:
Obrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Re: Z innej beczki

Postprzez Momika » 6 maja 2006, o 21:31

atlantis75 napisał(a):Jest coś czego nie jestem w stanie zaakceptować. Mamy znajomego, który po obiedzie zaczyna przy stole czyścić zęby wykałaczką. Brzydzi mnie to i uważam, że powinien to robić w łazience.


Masz rację: jest zasadnicza różnica poczucia swobody i intymności w swoim prywatnym związku i w kontaktach ogólnospołecznych.

Avatar użytkownika
shiny30
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 242
Dołączył(a): 18 maja 2005, o 10:19
Lokalizacja: Gdynia

Re: Z innej beczki

Postprzez shiny30 » 8 czerwca 2006, o 22:14

Momika napisał(a):
atlantis75 napisał(a):Jest coś czego nie jestem w stanie zaakceptować. Mamy znajomego, który po obiedzie zaczyna przy stole czyścić zęby wykałaczką. Brzydzi mnie to i uważam, że powinien to robić w łazience.


Masz rację: jest zasadnicza różnica poczucia swobody i intymności w swoim prywatnym związku i w kontaktach ogólnospołecznych.


Tak nie do końca rozumiem - dlaczego obrzydliwe jest to czyszczenie wykałaczką zębów po posiłku - w końcu do tego właśnie są wykałaczki. Gdyby grzebał paluchami lub co gorsza sztućcami to byłoby obrzydliwe...
<a href="http://lilypie.com" rel="nofollow" ><img src="http://b3.lilypie.com/f8W-p1.png" alt="Lilypie 3rd Birthday Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>


Powrót do Salon piękności

  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość