Moda we wspomnieniach

Domowe maseczki i wyrafinowane wypady do spa - wszystkie jesteśmy piękne :)

Moderatorzy: Diabolique, Catalina

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Moda we wspomnieniach

Postprzez Catalina » 31 stycznia 2006, o 10:56

Pametać co nosiłyście jako nastolatki? Tak w czasach licelanych?? Jak bardzo zmienił się Wasz styl przez ostatnie lata??
Ja kiedyś biegałam w jeansach, czarnym swetrze powyciąganym i kowbojkach :-) To był mój strój podstawowy. W zastępstwie mini (bardzo mini) spódniczka a do tego zakolanówki i skórzana kurtka :-)
A teraz typowa biurwa ze mnie - spódniczka za kolanko, buty na obcasie jakaś koszula, żakiet :-)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 31 stycznia 2006, o 11:13

Mój styl ubierania właściwie się nie zmienił od czaśów ogólniaka. Zawsze uwielbiałam buszowanie po lumpeksach, wyszukiwanie oryginalnych rzeczy. Sporo zawsze sama sobie szyłam, przerabiałam, kombinowałam. No i nieśmiertelne dzinsy :-P
Teraz jest właściwie tak samo, tylko czasu mniej na polowania po lumpeksach i w ogóle na łażenie po sklepach.
Jak pracowałam, z oczywistych względów musiałam ubierać się inaczej (kostiumiki, żakieciki, szpileczki, itp.) Bardzo szybko miałam tego dość.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 31 stycznia 2006, o 11:49

ogólniak i wiekszośc studiów to wszystko co mozliwe in black :-) po trzy spodnice - każda innej dlugości i czarny worek żeglarski na widok , którego moja mama dostawała mdłości (ale i tak była bardzo dzielna), nigdy nie ulegałam panującym trendom i modom, od zawsze lubiałam lny i naturalne tkaniny, i w porywach tak sie ubieralam tzn głównie lny, z tamtych czasów pozostały lny, naturalne tkaniny w korolach ziemi, w czerniach nie czuje sie juz tak dobrze jak kiedyś...aaa i zawsze lubiałam chińszczyznę tzn stylistyke na wzór kimon czy uniformów robotników chińskich - i troche mnie szlag trafia, że to sie modne zrobiło...
Oczywiście przepaść pomiedzy ubrankiem cywilnym a służbowym - choc i służbowe to głównie u mnie były lny szyte przez krawcową, ewentualnie na dużych konferencjach wystepowałam w klasycznych żakietach ze szpilkami.
Reasumując kiedyś naturalne tkaniny in black teraz naturalne tkaniny w naturalnych barwach.
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: Moda we wspomnieniach

Postprzez atlantis75 » 31 stycznia 2006, o 11:53

Mój styl sie zmienił, ale ten ogólniakowo-studencki istnieje jeszcze w akcentach mojej dziesiejszej garderoby. W ogólniaku i na studiach: glany, czarne swetry, wojskowe kurtki, obcisle dżinsy obowiązkowo do połowy łydki, albo mini. Taki niby punk, chociaż nie mialam irokeza i zdarzały się akcenty romantyczne, np. wianek z polnych kwiatów, w którym przyszlam na zakonczenie roku szkolnego :lol:
Teraz preferuję sportową elegancję. Dalej mam słabość do wojskowych kurtek i marynarek, na szczęście dziś można kupić je w damskim fasonie, co wykorzystuję z premedytacją.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 31 stycznia 2006, o 12:09

W ogólniaku to były przede wszystkim dżinsy i wszystko, co miało akcent hippie :) Plus obowiązkowo ręce do łokci obwieszone naturalną biżuterią z pestek jabłek, dyni, arbuzów itp. Miałam również ulubione swetry zrobione przez Babcię, rozciągnięte do granic możliwości - Mama za każdym razem się odgrażała, że mi je wyrzuci (mam je do teraz, choć już nie noszę :) ). Miłość do dżinsów pozostała, akcenty hippie czy etno - bardzo chętnie. Szpilek nie miałam nigdy - kupiłam raz buty na obcasie, bo strasznie mi się podobały - gdy pojawiłam się w nich w pracy, wszyscy pytali, czy coś się stało :D

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 31 stycznia 2006, o 12:24

Ja nie zapomnę nigdy stroju z podstawówki: obcisłe legginsy i długi sweter :D Boszzzz, to był odjazd! :D a w liceum już było normalnie: dżinsy i wszystko co do nich pasowało. Miałam też w swoim życiu epizod noszenia się na czarno, ale krótki. Teraz na sportowo. W eleganckich ciuchach typu żakiecik jakoś dziwnie się czuję, to nie moja bajka. Szpilek (ani innych butów na wysokic obcasach)nie mam i nigdy nie miałam, bo po pierwsze nie umiem w nich chodzić i bolą mnie stopy, a po drugie wyglądam jak żyrafa :D
Obrazek

Avatar użytkownika
Diabolique
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3897
Dołączył(a): 24 maja 2005, o 11:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Diabolique » 31 stycznia 2006, o 12:28

No wlasciwie to nie pamietam jak ubieralam sie w liceum, chyba kompletnie nijak, jakies dzinsy, koszule. Na pewno mialam baaardzo duzo butow i ta milosc pozostala mi do dzis. Bylam strasznie chuda, w co pewnie dzis trudno uwierzyc, wiec latwiej bylo cos dla mnie znalezc, ale finanse zdecydowanie nie pozwalaly. Na studiach troche sie "uksztaltowalam" modowo. Mialam wlasna kase i na wiecej moglam sobie pozwolic. Zakochalam sie w czerni i tak mi juz pozostalo, mam szafe w kolorze czarnym, do tego stopnia ze ubrania wybieram dotykajac je bo nic tam nie widac :P . Na studiach byly miniówy (ponoc mialam najdluzsze nogi na roku :P ), dlugie buty, na wieczorne wyjscia tez mini/szorty (+kabaretki i na impreze), krotkie kurtki. A na co dzien dzinsy, sztruksy. Buty - koturny! Dzis nie moge na nie patrzec :wink:
Potem przyszla praca, wskoczylam w zakiety, eleganckie buty, klasyczne plaszcze (nadal bylam chuda, sic!), podobalo mi sie to. A potem dress code nam zlagodnial, ja sie zaokraglilam i wskoczylam w spodnie (w drodze do pracy w pociagu bylo wygodniej) i juz tak zostalo. Nadal wydaje fortune na buty :twisted: Nawet ostatnio przekonalam sie do takich z zaokraglonym nosem i wyciagnelam tez buty ktore kupilam za cale stypendium na studiach, moda wraca!!!! Tylko ja schudnac nie moge :-( :-( :-(
Diabolique
Obrazek
Obrazek

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 31 stycznia 2006, o 12:32

w liceum wiecznie chodziłam w dżinsach :D zmieniałam tylko bluzki :D nigdy nie lubiłam ani sukienek, ani spódnic :D lubiałam za to garsonki, ale to tylko od święta :D teraz znowu mam swoje dżinsy :D nakupowałam sporo sweterków, golfów i bluzeczek :D czasami założę spódnicę, albo sukienkę :D ogólnie pisząc nadal ubieram się jak nastolatka :D

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 31 stycznia 2006, o 12:46

W liceum - zakładałam cokolwiek. Na studiach - dżinsy i swetry.
Gdy poszłam do pierwszej pracy - wreszcie miałam kasę - ale kupowałam głównie wszystko co klasyczne - żakiety, spódniczki, spodnie, buty itp.
Potem była druga praca - gdzie styl oficjalny nie był aż tak bardzo wymagany - i wtedy ubierałam się w to co mi się podobało, ciut oficjalności i elegancji, nieco więcej luzu i trochę wygody.
Potem ciąża, po ciązy 8 miesięcy w pracy - ten sam rodzaj ubrań, tylko trochę większe numery.
A teraz - w domu i luz dowoli - ubieram się we wszystko - co wygodne i da się szybko założyć (podczas wychodzenia z Agą na spacer).
Chociaż kompletuję już sobie garderobę - wiosenno-letnią (wracam do pracy w kwietniu).
Obrazek

Avatar użytkownika
margoma
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1070
Dołączył(a): 28 października 2005, o 14:28
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez margoma » 31 stycznia 2006, o 16:30

swetry, swetry, swetry .....były, są i będa :) sama robiłam , wiec wzory były takie jakie chciałam, gorzej było z włóczka. Lumpeksy pozostały do dzisiaj. Cenie sobie wygode, wiec przewaznie spodnie, buty na płaskim obcasie ....a tesknym wzrokiem patrze na eleganckie kobitki, po czym mysle: przecież będzie mi niewygodnie ;)
pozdrawiam cieplutko
Małgosia_Tosia,Marcelka i Zuzka
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
asientos
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4112
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 21:34
Lokalizacja: z domowego "zacisza" ;-)

Postprzez asientos » 31 stycznia 2006, o 19:53

danetdd napisał(a):w liceum wiecznie chodziłam w dżinsach :D zmieniałam tylko bluzki :D nigdy nie lubiłam ani sukienek, ani spódnic :D lubiałam za to garsonki, ale to tylko od święta :D teraz znowu mam swoje dżinsy :D nakupowałam sporo sweterków, golfów i bluzeczek :D czasami założę spódnicę, albo sukienkę :D ogólnie pisząc nadal ubieram się jak nastolatka :D


dżinsy + taboon sweterków - przy ciele. Małe ustępstwo na rzecz butów na obcasie. Jak się ubiorę w spódnicę, to koleżanki pytają, czy wszystkie spodnie w praniu :lol:
pamiętam też leginsy i lejbowate swetry - nigdy czerni, bo wyglądam jak nieboszczka po trzech ekshumacjach :o ...no i nieśmiertelne tenisówki.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 31 stycznia 2006, o 21:47

ja w liceum chodziłam w dziwacznych ciuchach, które darowala mi siostra z paczek. Generalnie preferowałam rozciągnięte swetry, rzemyki na rękach, wojskowe buty, koraliki, bursztyny..
na studiach miałam dobre dwa lata, gdy mieszkałam z koleżanką, któa została projektantką mody - wtedy udało jej się zaszepić we wnie odrobinę ekstrawagancji. Niestety, dziś minęło to bezpowrotnie.. chyba reprezentuję styl 'szarej myszy". I nie umiem się ubierać ciekawie, kobieco, a bardzo bym chciała!








wszystko, tylk
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
Fiona
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1411
Dołączył(a): 30 stycznia 2006, o 22:27
Lokalizacja: a stąd ;)

Postprzez Fiona » 1 lutego 2006, o 22:22

No oczywiście, że pamiętam(choć to już tyle latk umknęło). Długa spódnica tzw. "śloma", sweter za tyłek i jakieś pancerne buciki... czasami dżinsy...hmmmmmmmm po głębszym namyśle stwierdzam, że tego bym dziś nie ubrała.

Asiek
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 12:16
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Asiek » 6 lutego 2006, o 20:46

Ogólniak i początek studiów- szkoda gadać. Łachy których bym nie użyła dziś w charakterze szmaty do podłogi, ale to że tak powiem z konieczności a nie z wewnętrznej potrzeby :P Choć nie ukrywam, jak oglądam czasami fotki z czasów licealnych to mam ochotę kogoś kopnąć.
W połowie studiów poszłam do pracy i się polepszyło, jak większość preferuję wygodę, więc dzinsy, sztruksy, swetry, bluzki. Jakieś gajerki w szafie wiszą, ale to na specjalne okazje. Za to czasami zdarza mi się ubrać koszulę do dżinsów i nie powiem żeby mi było z tym źle ;) Buty: glany, trapery, chodzę dużo i chodzę szybko i na szpilkach bym się zabiła. Ale kilka par butów na obcasie mam.
Kolorystycznie: black # 1, że tak zacytuję Type o Negative. Poza tym pomarańcze, bordo, brązy, ale czarnego najwięcej i najlepiej się w tym czuję ;)
Spódnice i sukienki tylko w wielkie upały, od zawsze. W związku z czym w liceum nie miałam problemu z przebieraniem się na tzw. pierwszy dzień wiosny ;)

BTW ale fajna była wtedy moda. Ciekawe, jakie dzisiejsze ciuchy będą robić za naście lat za dziwadła i symbol początku XXI wieku. Buty z wyciągniętymi czubkami? biodrówki trzymające się na słowo honoru? :)

Avatar użytkownika
asientos
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4112
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 21:34
Lokalizacja: z domowego "zacisza" ;-)

Postprzez asientos » 6 lutego 2006, o 21:20

Asiek napisał(a):BTW ale fajna była wtedy moda. Ciekawe, jakie dzisiejsze ciuchy będą robić za naście lat za dziwadła i symbol początku XXI wieku. Buty z wyciągniętymi czubkami? biodrówki trzymające się na słowo honoru? :)


Buty Nazgule i biodrówki trzymające się na trawce to pewnie będziemy wspominać jak dekatyzowane spodnie, różowo-niebieskie cienie do zielonej kredki i skarpetki z falbanką do plastików...
Obrazek
Obrazek


Powrót do Salon piękności

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość