U mnie na szczescie slodycze nie wchodza w gre,gdy jestem glodna bo wtedy jest mi niedobrze.Musze zjesc cos konkretnego

Ale najgorzej jest przed okresem bo wtedy chodze i szukam sama nie wiem czego i w efekcie caly czas cos przezuwam ,a to caly czas nie jest to na co mam ochote. Przestalam juz z tym walczyc i na te kilka dni daje sobie luzu.A do mojego pelnego zadowolenia to przydalaby sie gimnastyka i juz by bylo dobrze,chcialabym sie tylko ujedrnic

,niekoniecznie schudnac.No,ale tylko na chceniu sie konczy

.
Wlasnie wcinam wedzone udko z kurczaka,oczywiscie bez chleba,mam swoje dni

.