
). Powiedzcie, dziewczyny- mamy przedszkolaków- jak Wasze dzieci zaadaptowały się w przedszkolu, czy takie zajęcia adaptacyjne coś im pomogły? 







mamakinga napisał(a):A odbierałyście dzieci trochę wcześniej na początku, czy od razu "na głęboką wodę" i do 16.00? A jeśli wcześniej, to przez jaki okres czasu: tydzień, dwa?

emilka2004 napisał(a):mamakinga napisał(a):A odbierałyście dzieci trochę wcześniej na początku, czy od razu "na głęboką wodę" i do 16.00? A jeśli wcześniej, to przez jaki okres czasu: tydzień, dwa?
U nas panie odradzały zabieranie wcześniej i Kacperek zostaje do 15,00
a moja bratowa raz pokazała córce że może nie spać i być zabrana po obiedzie i potem mała nie chciała zostawać do 15,00 a bratowa nie zawsze mogła ją odebrać o 12,00 i były płacze i lamenty.


mamakinga napisał(a):A odbierałyście dzieci trochę wcześniej na początku, czy od razu "na głęboką wodę" i do 16.00? A jeśli wcześniej, to przez jaki okres czasu: tydzień, dwa?

biedronka2003 napisał(a):mamakinga napisał(a):A odbierałyście dzieci trochę wcześniej na początku, czy od razu "na głęboką wodę" i do 16.00? A jeśli wcześniej, to przez jaki okres czasu: tydzień, dwa?
Tutaj w przedszkolach jest tzw 'gradual entry" .
Dzien 1- 2 godziny z Mama/Tata i do domku
Dzien 2- pol godziny z Mama/Tata a potem sam do poludnia (albo krocej jesli zaistnieje taka potrzeba)
Dzien 3- jesli potrzeba Mama/Tata zostaje troszke potem zmyka i albo do poludnia albo juz tak do 14:00.
Dzien 4 - buzi dla Mamy/Taty i jak jest OK to caly dzien
W przypadku Mateusza nie bylo takiej potrzeby. Bo mial juz 4 lata i bardzo lubil przebywac z dziecmi. Pierwszego dnia po 10-ciu minutach wspolnej zabawy podszedl do mnie i powiedzial "Mama, Ty juz mozesz isc, ja sam zostane z dziecmi"

