U nas na początku Maksymilian nie pozwalal nikomu brać Tobiaszka na rączki mogli to robić tylko mama i tata. Teraz już mu to przeszło. Jest bardzo opiekuńczy- codziennie wita się rano z Tobiaszkiem i daje mu buziaki, całuje go po rączkach, nóżkach i mówi o nim "mój słoneczko"
Jak Tobiasz wypluje smoka to zaraz sam mu go wklada (czasami aż nie zdążę zareagowac).
Ma najlepszy słuchw naszej rodzinie wiec z daleka słyszy że Tobiaszkowi sie ulało i nas o tym zawiadamia.
Naprawdę myślałam ze będzie gorzej , ale mna razie (odpukać) jest super!!!!!
Ze spacerami też jest cięzko, ale na tym samym podwórku mieszkają dziadkowie wiec prosze czasami dziadka zeby wziął jednego chlopca na spacer.
Maksymilian śpi w swoim pokoju w łóżeczka a Tobiasz w naszej sypialniw koszyku- na razie nie ma z tym problemów.
Czasammi tylko jak Tobiaszek placze w nocy i obudzi wszystkich domowników to Makymilian mówi "Tobiaszku no proszę cię nie płacz!!!"
