dziewczyny mam pytanie czy Waszym zdaniem 4-letni chłopczyk może być już sam na polu przed domem? mam wielki ogród i wiele miejsca

ale:
mam psa o którym już pisałam

dalej jest niezabezpieczony

w każdej chwili dziecko może sobie samo otworzyć kojec
na strychu są pootwierane wszystkie okna, bo tam teściu siano suszy a dom jest bardzo wysoki, wiec jest to tak jakby 3 pietro
w garażu pełno chemi i narzedzi

tak jak i po piwnicach
to najważniejsze zagrożenia dla mnie

codziennie mąż i teściowa zwracaja mi uwagę, że Dawid powinien sam być koło domu!! raz za czas wyjdzie teściowa, czasami jest teściu, ale w większości pijany łazi z kosą i kosi trawe i kilkanaście razy tą kose zostawił w trawie!!
moim zdaniem Dawid jest za mały, choć jest mądrym chłopczykiem, ale ma 1000 pomysłów na godzinę!! ostatni Jego wyczyn, wyszedł na bardzo wysoką drabinę i zrywał sobie czereśnie!! o mało zawału nie dostałam!! na tą drabine nawet ja sie boje wyjść, bo jest niestabilna!! a On wyszedł dwa razy, akurat był sam na podwórku

jestem panikara

wole dmuchac na zimno, ale Oni uważaja, że robie z dziecka ciapę, że nie ucze samodzielności itp, że trzymam pod kloszem, tak byłam ja chowana a mąż ze szwagrem byli wiecznie sami i stale lądowali na chirurgii, bo non stop którys coś sobie zrobił!! czy to jest ta samodzielność??
nie mam juz sił sie kłócić

jak powinno być wg Was? czy Wy juz puszczacie takie dzieci same na podwórko? kto ma rację?
za rok puszczę Go samego, bo Tomka tak puszczałam, ale w tym roku nadal mam obawy, że sobie zrobi krzywdę
co myslicie??