Moim zdaniem szkoda pieniędzy, bo ta ten komodo-przewijak z wanienką na długo nie posłuży. Kuba i Tadek korzystali z przewijaków postawionych na łóżeczko do 4/5 m.ż., a potem przestali się mieścić i zaczęli wywijać na nim breakdance. Najwygodniejsza jest teraz kanapa. Kubę kąpaliśmy w pokoju w wanience ze stelażem, która potem, gdy młody stał się ruchliwy, wylądowała na podłodze. Tadek od urodzenia kąpany w łazience. Tak dopasowaliśmy wanienkę, że opierała się na zwężeniu narożnej wanny, w dodatku miała fajny odpływ i po zakończonej kąpieli nie trzeba było jej dźwigać, aby pozbyć się zawartości. Tadek powoli zaczął z niej wyrastać, ale kłopot rozwiązał się sam: spadła z pralki i pękła w jednym miejscu. Ja mam w domu wiebicieli prysznica, a nie pluskania. Odkąd Tadek siedzi i stoi z przytrzymaniem bierze prysznic i jest szczęśliwy
Ja w ogóle przy Tadku zrezygnowałam z kilku bajerów, bez których z Kubą nie wyobrażałam sobie funkcjonowania. Z wielkiem robię się chyba praktyczniejsza
