misiajagodka napisał(a):Ja mam takie samo zdanie i wspomnienia jak Lidzia. Dodać mogę jeszcze, że mimo odstawienia leków u progu 36 tygodnia, poród mój (tylko 3 dni przed terminem) trwał 20 godzin. Wywoływanie skurczy i rozwarcia nie przynosiło baaardzo długo skutku. Poznałam trzy kolejne zmiany położnych na bloku porodowym
Lekarz mój dopiero później i niechętnie przyznał, że to mogła być wina fenoterolu
Z jakiego powodu brałaś fenoterol? Jeśli zagrażał Ci poród przedwczesny, to o żadnej "winie" fenoterolu mówić nie można. Ten lek jest ratunkiem na donoszenie ciąży. Owszem, skutki uboczne są dotkliwe, ale efekt zadawalający (poród w odpowiednim terminie).
Wybaczcie, ale nie rozumiem tego psioczenia na ten lek. Żaden lekarz nie przepisuje go bez przyczyny...