



radowinkaala napisał(a):Oby Hani tak zostało![]()
A jeśli chodzi o tezę jakoby drugie dziecko miało być gorsze od pierwszego, to rozumiem, że to wyłącznie w odniesieniu do Waszej rodziny, co? W związku z tym, że Antek był nieuciążliwym niemowlakiem, obawialiście się że Hania Wam "urozmaici" życie potysiąckroć, czy tak?







ixa napisał(a):Szczerze mowiac sama nie wiem czy to drugie dziecko,czy tylko plec.Z Michelle nie odczulam,ze mialam dziecko-cichutka,spokojna,potrafila bawic sie przez dlugi czas sama,raz na jakis czas cos broila,ale to pestka w porownaniu co mam terazDaniel nie usiedzi w miejscu,wszystko wszedzie wpycha,wyciaga,wlazi,a przy tym taki z niego czarmen,ze nie potrafie dlugo sie zloscic-usmiecha sie tak slodziutko i przybiega dac buziaka,a za chwile siega po cos ze stolu,grzebie w kuble ze smieciami itp.
Tak wiec na dzien dzisiejszy mysle,ze jest tak:przy pierwszym dziecku bardziej sie boimy i jestesmy ostrozniejsze,przy drugim ten strach nieco zanika i czujemy sie pewniejsze siebie jako matki.Ale czy jest latwiej?To chyba zalezy od temperamentu dziecka


ixa napisał(a):Szczerze mowiac sama nie wiem czy to drugie dziecko,czy tylko plec.Z Michelle nie odczulam,ze mialam dziecko-cichutka,spokojna,potrafila bawic sie przez dlugi czas sama,raz na jakis czas cos broila,ale to pestka w porownaniu co mam terazDaniel nie usiedzi w miejscu,wszystko wszedzie wpycha,wyciaga,wlazi,a przy tym taki z niego czarmen,ze nie potrafie dlugo sie zloscic-usmiecha sie tak slodziutko i przybiega dac buziaka,a za chwile siega po cos ze stolu,grzebie w kuble ze smieciami itp.
Tak wiec na dzien dzisiejszy mysle,ze jest tak:przy pierwszym dziecku bardziej sie boimy i jestesmy ostrozniejsze,przy drugim ten strach nieco zanika i czujemy sie pewniejsze siebie jako matki.Ale czy jest latwiej?To chyba zalezy od temperamentu dziecka



jasmina napisał(a):apslud, zazdroszczę:) Mój Misiek jest rozdarty strasznie, w dzień ryczy, w nocy nie ryczy, za to co chwilę chce jeśćPowiem szczerze,że mam kryzys- szczególnie gdy pomyslę, ze tyle jeszcze przed nami, że czekają nas zimne, krótkie dni, choroby przywleczone z przedszkola przez Iśkę.Misiek skończył trzy miesiące, a nadal ciągle wrzeszczy, nawet w wózku na spacerze, zasypia zupełnie wykończony.Mam dosyć, nawet nie mam czasu na czytanie
