Moderator: Krobka






Melba napisał(a):
Ja np. dziś usłyszałam "nie będę ciebie kochała za chwilę jak coś tam...". W chwilach dużych emocji nie zwracam uwagi, skupiam się na przedmiocie tych emocji. Najczęściej mówię - wiem, że jesteś na mnie zła, ja też jestem teraz zła, ale kocham cię i nie przestanę z powodu tej kłótni itp. Albo: bardzo cię kocham, ale strasznie się teraz na ciebie złoszczę. Nauczyłam małą tego samego - już troszkę umie oddzielić ogólną miłość od chwilowej nienawiści (bo wierzę, że w chwili histerii i buntu to jest żywa, piekąca i rozlewająca się nienawiść).
Poza tym myślę sobie, że nadrzędnym celem dla mnie jest autentyczne komunikowanie uczuć (uczuć, nie ocen) i pewnie wiele razy usłyszymy na etapie dojrzewania coś podobnego kalibru.











Baska napisał(a):Atlantis a gdzie wyczytałaś to o czym piszesz, że świadczy to o poczuciu bezpieczeństwa? Ja bym chętnie poczytała jakieś sensowne rzeczy o tym okresie, bo trochę sobie nie radzę...


To była lektura obowiązkowa u mnie na studiachLeninka napisał(a):A ja zaczęłam czytać "Wychowanie bez porażek" T. Gordona (kupione w małej księgarni za 5 zł.) i przyznam, że zapowiada się ciekawie. Podobno do żadnych buntów dzieci nie musi dochodzić, nawet w wieku dojrzewania
No, cóż- na razie wydaje mi się to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe
![]()
Czy któraś z Was to czytała?

jasmina napisał(a):To była lektura obowiązkowa u mnie na studiachLeninka napisał(a):A ja zaczęłam czytać "Wychowanie bez porażek" T. Gordona (kupione w małej księgarni za 5 zł.) i przyznam, że zapowiada się ciekawie. Podobno do żadnych buntów dzieci nie musi dochodzić, nawet w wieku dojrzewania
No, cóż- na razie wydaje mi się to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe
Czy któraś z Was to czytała?
Nic nie pamiętam, oprócz tego,że nasza prowadząca zajęcia (niezła jędza swoją drogą) miała absolutnego świra na punkcie tej ksiązki

monika napisał(a):jasmina napisał(a):To była lektura obowiązkowa u mnie na studiachLeninka napisał(a):A ja zaczęłam czytać "Wychowanie bez porażek" T. Gordona (kupione w małej księgarni za 5 zł.) i przyznam, że zapowiada się ciekawie. Podobno do żadnych buntów dzieci nie musi dochodzić, nawet w wieku dojrzewania
No, cóż- na razie wydaje mi się to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe
Czy któraś z Was to czytała?
Nic nie pamiętam, oprócz tego,że nasza prowadząca zajęcia (niezła jędza swoją drogą) miała absolutnego świra na punkcie tej ksiązki
traktować to jako pozytywną rekomendacje?:)


