W fajnej książce psychologicznej, którą już tu kiedyś polecałam "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat" wyczytałam, że tzw. "bunt dwulatka" dzieje się wcześniej, około 18 miesięcy...u nas się to sprawdziło. Mnie pomogłą cierpliwość i świadomość, że to mija - i rzeczywiście, minęło szybciej, niż się obejrzałam. Dla mnie naczelną zasadą, która pomogła i pomaga mi się uporać z krnąbrnością Idy jest konsekwencja. Nie zrażam się jej wrzaskami, stosuję metodę "wygaszania" ( a la Pawłow

)
Mam w domu tekst bodajże Wygotskiego o kryzysie trzylatka - w wolnej chwili postaram się zeskanować i zawiesić na forum.
Co polecam - to czytać i dowiadywać się jak najwięcej na temat faz rozowju dziecka, tego co jest typowe itd. Dla mnie jest to jakoś naturalnie wpisane w zawód i naukę, ale staram się jeszcze tę wiedzę poszerzać - sama świadomość mechanizmów, tego, że są one naturalne, rozwojowe, skąd się biorą i jaki jest ich cel w tym dziwnym, tajemniczym świecie psychiki dziecięcej - podsuwa mi cierpliwość i nowe pomysły, jak sobie radzić z trudnymi zachowaniami.
Agresja jest etapem rozwoju, a reagować trzeba stanowczo i konsekwentnie i tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć.