Bez tabu o kupie, śmierci i przemocy-wywiad z autorką

Moderator: Krobka

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Bez tabu o kupie, śmierci i przemocy-wywiad z autorką

Postprzez Milla » 18 lipca 2008, o 15:21

http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361, ... _tabu.html

Ksiązki o kupie nie kupilam, ale tę o śmierci polecam :wink:
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 18 lipca 2008, o 16:14

Widziałam te książki, ale wydały mi sie... jak by to powiedzieć... zbyt obcesowe. Nie miałam ochoty ich kupić. I nie chodzi tu o samą tematykę, ale o podejście, jakieś takie zbyt drastyczne jak dla czterolatka, moim zdaniem. Może za jakiś czas...
Obrazek
Obrazek

Baska
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:01
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Baska » 18 listopada 2008, o 02:19

Książek nie kupiłam, nie widziałam nawet. Ale z Kubkiem swobodnie rozmawiam, że ktoś umarł. Wydaje mi się, że wiele osób niepotrzebnie robi z tego problem.
Kubek łyknął bez problemu, że prababcia (którą pamięta) umarła i leży na cmentarzu i odwiedzamy ją zapalając świeczkę.
On to przyjął tak samo, jak to że zmieniają się pory roku itd.
Potem zadał pytanie (rozmawialiśmy parę dni wcześniej o dinozaurach), czy umarła, bo się zrobiło zimno i przypłynęły lodowce. Powiedziałam, że nie, że poprostu umarła. że każdy umrze.
Potem zadał pytanie, kiedy umrze on, mama, tata , babcia itd.
Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie wiem.
Potem spytał, gdzie będziemy jak umrzemy. Więc przedstawiłam mu różne opcje, zaznaczając, że nie wiadomo, może byc tak i siak (poglądy różnych religii - mimo, że wychowujemy w katolickiej).

Na sam koniec się wystraszył, czy czasem my nie umrzemy wcześniej niż on i on zostanie sam na świecie.

Co miałam zrobic ?? Powiedziałam, że ja i tata pewnie umrzemy wcześniej niż on. Ale nagadałam mu, że jak my umrzemy to nie zostanie sam, bo będzie miał pewnie Swoją żonę i swoje dzieci, poczekamy na to itd. :)


Myślę, że ta rozmowa była naprawdę fajna i wiele wszystkim dała. Nie ma co udawac, że nie ma pewnych spraw. Dzieci śmierc przyjmują tak samo jak wynoszenie śmieci :).
Pozdrawiamy Baśka i Kubuś
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;8;80/st/20041105/n/Kubus/dt/6/k/50fa/age.png">

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 18 listopada 2008, o 10:04

Baska napisał(a):Nie ma co udawac, że nie ma pewnych spraw. Dzieci śmierc przyjmują tak samo jak wynoszenie śmieci :).


Tutaj bym polemizowała. Każde dziecko ma inny rodzaj wrażliwości. Pod koniec sierpnia zmarł ukochany pradziadek Kubusia. Na swój sposób Kuba to przeżył, np. płakał przed snem z tęsknoty za dziadkiem Władkiem. Budował cały dzień z klocków rakietę, niby nic, ale gdy zapytaliśmy się, czym jest tak zajęty odpowiedział, że poleci ta rakietą po dziadka do nieba.
Nie chodzi o udawanie, że czegoś nie ma, ale o subtelne wyczucie, w jakiej formie przekazać informację. Chodzimy na cmentarz do pradziadka, ale Kuba nie wie, że on leży zakopany, tłumacze mu ogolnie, że to teraz miejsce dziadka, żebyśmy o nim pamiętali, że dziadek jest w niebie.
Znając mojego syna z pewnoscią nie zdecydowałabym się na rozmowę o naszej śmierci. Wiem, że mógłby to bardzo przezyć.
Obrazek
Obrazek

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Postprzez misiajagodka » 18 listopada 2008, o 12:48

atlantis75 napisał(a):
Baska napisał(a):Nie ma co udawac, że nie ma pewnych spraw. Dzieci śmierc przyjmują tak samo jak wynoszenie śmieci :).


Tutaj bym polemizowała. Każde dziecko ma inny rodzaj wrażliwości. Pod koniec sierpnia zmarł ukochany pradziadek Kubusia. Na swój sposób Kuba to przeżył, np. płakał przed snem z tęsknoty za dziadkiem Władkiem. Budował cały dzień z klocków rakietę, niby nic, ale gdy zapytaliśmy się, czym jest tak zajęty odpowiedział, że poleci ta rakietą po dziadka do nieba.
Nie chodzi o udawanie, że czegoś nie ma, ale o subtelne wyczucie, w jakiej formie przekazać informację. Chodzimy na cmentarz do pradziadka, ale Kuba nie wie, że on leży zakopany, tłumacze mu ogolnie, że to teraz miejsce dziadka, żebyśmy o nim pamiętali, że dziadek jest w niebie.
Znając mojego syna z pewnoscią nie zdecydowałabym się na rozmowę o naszej śmierci. Wiem, że mógłby to bardzo przezyć.


Zgadzam się z Atlantis.
I wiem z autopsji, że dziecko może nie umieć / nie chcieć wyrazić, jak bardzo go coś przeraża. Może nie do końca rozumieć i bać się.

Nie bez znaczenia jest też rodzaj więzi ze zmarłym!
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 18 listopada 2008, o 13:02

To wszystko zależy czy rozmawiamy o śmierci kogoś bardzo bliskiego dla dziecka - Kuby pradziadek i Pawła dziadek - czy kogoś kogo się znało ale nie było aż tak silnie związanych emocjonalnie.... To jednak jest też zależny od tego kim zmarły był dla nas - dzieci odbierają nasze emocje i inaczej będą przeżywać śmierć kogoś bliskiego i dla nas.
Rozmawiać trzeba, starać się dotrzeć do dziecka w sposób odpowiedni dla niego, ale nie ma moim zdaniem rozmawiać na ten temat zbyt wcześnie - nawet w wieku 4 lat naszych dzieci nie ma potrzeby wgłębiać się w temat jeśli nie ma do tego wyższej konieczności - nasze dzieci mają jeszcze czas na taką rozmowę....
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Baska
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2115
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:01
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Baska » 19 listopada 2008, o 00:23

Atlantis, chyba źle się wyraziłam. Trochę przecholowałam ze słowami.
To nie jest jak wynoszenie śmieci.

Ale odnoszę wrażenie, że Kubek przyjmuje to łatwiej (chodzi o dwie prababcie), niż jak się z tego robi tajemnicę.
Łatwiej mu jest się pogodzic jak o tym opowiem, niż jakbym nabierała wody w usta.
Tęsknił, ale przyjął, że tak jest i tyle..
Ciężko mi to dokładnie opisac, ale jestem bardzo zadowolona z przeprowadzenia tej spokojnej i rzeczowej rozmowy. Pomimo, że mu się nasunęło skojarzenie z dinozaurami i że wypytywał dogłębnie, kiedy ja (tata, babcia itd) umrzemy.

Dodatkowo bardzo polubiliśmy wspólne chodzenie na groby, nie tylko 1 listopada :).
Pozdrawiamy Baśka i Kubuś
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;8;80/st/20041105/n/Kubus/dt/6/k/50fa/age.png">


Powrót do Psychogadka

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość