przez blackbird » 10 listopada 2005, o 16:20
no wiec tak...wbrew moim obawom mloda juz nawet kataru nie ma,wiec w sobote (tfu tfu odpukac w niemalowane)bedzie zdrowa jak rybka,wiec chetnie bysmy do berka zwitali,ale...no wlasnie jak zwykle jest jakies ale-w miare wczesnie i nie na dlugo,bo do babci na imieniny idziemy...ale chetnie sie z wami choc na krotko zobaczymy

"To się skończy nim się obejrzysz.Ślady palców odbite na ścianie pojawiają się coraz wyżej i wyżej.A potem nagle znikają zupełnie."