z tego co wiem to w praktyce takie lekcje wygladaja inaczej, albo po prostu moja córka ma normalna nauczycielke, zajecia pod tytulem przygotowanie do zycia w rodzinie:) ww tematy nie sa poruszane, ale rozmawiaja duzo o wzajemnym zrozumieniu, pomaganiu, roli rodziny i jej znaczeniu, nikt nie jest pietnowany, ze nie pochodzi z tzw. normalnej rodziny, gdyby tak bylo to Zuzka podniosłaby juz alarm, czesto po takich lekcjach nasze wieczory koncza sie dyskusja, a jesli chodzi o kwestie seksu to my rodzice powinnismy o tym rozmawiac z naszymi dziecmi. Z Zuzka juz dawno przeprowadzalam takie rozmowy, powstaja nowe pytania i nowe problemy ale jestesmy na bieząco

szczegolnie moja ciaza wywolala lawine pytan
