przez monika » 4 listopada 2009, o 13:34
pracując na etacie u wiarygodnego pracodawcy nie mam możliwości nieodprowadzania składek
złodziejstwo złodziejstwem, ale problemem jest u nas ciągle brak systemowych zmian
jezli rodzi się mniej dzieci, to system trzeba zmienić pod kątem zwiększenia nie wartości, ale ilości składek wpływających do zus (wolałabym całkiem zlikwidować tęi nstytucję, ale pewnie się nie uda)
chodzi o to, żeby nie podwyższać w nieskończoność obciążenia, ale żeby wpłat (w niższych kwotach) było więcej
dlatego tego należałoby zająć się szarą stefa itp
i jeszcze jedna uwaga - to "zajęcie się" to nie system restrykcji, ale możliwość takiego sterowania odprowadzanymi podatkami/składkami, aby każdy mógł wybrać ile płacić, a nie kombinować jak nie wpłacić
nie jest moją intencją obrażać kogokolwiek, uważam że państwa nie stać na opiekuńczość i udawanie że szarej strefy nie ma
rozsądny system podatkowo-emerytalny sprawiłby, że wpłat byłoby więcej w ilości, co przełożyłoby się na wyższe dochody z podatków i parapodatków, a odciążyło firmy (i ludzi), którzy jeszcze te składki płacą