Usłyszłam, że jestem wyrodną matką...

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
anula
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1963
Dołączył(a): 19 kwietnia 2005, o 11:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez anula » 26 czerwca 2005, o 11:48

Melba napisał(a):
anula napisał(a):
Melba napisał(a):Ja pół na pół gotuję i podaję kupne. Czyli jestem połowicznie wyrodna. Gratulacje dla tej pani, co tak powiedziała :P Oby tylko takie zmartwienia miała w życiu :twisted:

i u nas tak samo :wink:


Anula, to może jeszcze tak być, że w parzyste dni jesteśmy wyrodne, a w nieparzyste - niewyrodne :twisted:

:spoko: oki tylko która kiedy? :wink: :hahaha:
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 26 czerwca 2005, o 12:33

Uffff... a myślałam, ze tu wszystkie gotują :wink:
Dziękuję za wsparcie i za odwagę przyznania sie do tego niecnego procederu... Ot i wyszła afera słoiczkowa :D
Obrazek
Obrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 26 czerwca 2005, o 13:59

to może jakąś komisję powołac... :wink:

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Re: Usłyszłam, że jestem wyrodną matką...

Postprzez Krobka » 27 czerwca 2005, o 08:41

atlantis75 napisał(a):... od koleżanki z pracy, która zbulwersowała się tym, ze nie gotuję dla małego, tylko daje mu obiadki i deserki ze słoiczków. Jej opinie mam gdzieś :P , ale nie ukrywam, że zrobiło mi się przykro.
Może jest tu na forum jeszcze jakaś "wyrodna", która podaje słoiczki?

Ja! Ugotowałam zupke aż 2 razy! A była tak pyszna, że cała wylądowała w WC :twisted:
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
Diabolique
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3897
Dołączył(a): 24 maja 2005, o 11:30
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Diabolique » 27 czerwca 2005, o 09:19

Ja tez wyrodna! Ja tez :-D
Ani pol zupki, tylko sloiki, raz ziemniak, ale okazal sie calkowita porazka smakowa :wink:
Diabolique
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 27 czerwca 2005, o 09:24

Tak na marginesie - zobaczyłam ten wątek i ucieszyłam się, że ktoś czuje się podobnie do mnie :twisted: A tu tylko o zupki chodziło :(
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 27 czerwca 2005, o 09:59

Mój Boże, ja dla siebie nie mam kiedy gotować, a miałabym jeszcze drugi obiad pichcić? Tak, jestem wyrodną matką, bo daję słoiczki (choć ambitnie kupiłam tarkę do owoców a jakiegoś blendera do zupek i tak nie posiadam), a na dodatek jestem wyrodną żoną, bo mężuś też ostatnio na "gotowcach"... ;)
Obrazek

Asiek
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 12:16
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Asiek » 27 czerwca 2005, o 10:58

My też na gotowych słoiczkach.
A czepiające się tego panie mam w głębokim poważaniu, na moje oko chodzi li i jedynie o to, że skoro one spędzały godziny nad garnkami w kuchni to dlaczego my mamy mieć lepiej? ;)

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 27 czerwca 2005, o 15:31

Melba napisał(a):
anula napisał(a):
Melba napisał(a):Ja pół na pół gotuję i podaję kupne. Czyli jestem połowicznie wyrodna. Gratulacje dla tej pani, co tak powiedziała :P Oby tylko takie zmartwienia miała w życiu :twisted:

i u nas tak samo :wink:


Anula, to może jeszcze tak być, że w parzyste dni jesteśmy wyrodne, a w nieparzyste - niewyrodne :twisted:


Ja jestem wyrodna od 9:00 do 9:30 oraz całe popołudnie - w tych godzinach Zuzia dostaje deserek (pyszny! słoiczkowy!!) a potem pija soczek (mniam! kupiony!!). OD 11:30 do 12:00 jestem wzorcową mamusią, bo gotuję Zuzance obiadek (znaczy wrzucam trochę warzyw z mięsem do wrzątku i same się gotują ;) ). Jeszcze czasem koło 17:00 jestem mamusia jak malowana, bo daję Zuzi owoce surowe, ale już na to nie zawsze starcza mi sił... przecież niełatwo być wzorową mamą!

Atlantis! Nie pozdrawiaj od nas swojej koleżanki!
Obrazek
Obrazek

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Postprzez monika » 27 czerwca 2005, o 21:45

nie gotuję (może wszystkiego było z 5 razy)

słoiczki są pycha (wsuwamy je z młodym tzn. ja, mąż, brat mężą, siostrzeniec i pewnie inni po tajniaku)

jak się pytają w pracy czy tęsknię za mlodym a ja mówię że tak, ale nie za bardzo - to widzę te wyrzuty w oczach (a jak im wytłumaczyć, że lubię swoją pracę i czuję się bardzo dobrze wśród ludzi i ruchu, a swoje dziecko KOCHAM i poświęcam mu mnóstwo czasu???!!! i po powrocie z pracy to szaleję za nim jeszce bardziej - do bycia panią domu się po prostu nie nadaję - tak jestem i coż...)

a jak przyszliśmy na tenisa bez małego (został z szalejacymi na jego punkcie dziadkami) to kolega powiedział, że nie zasłużyliśmy na dziecko

i co mam sobie żyły popodcinać?

każdy inaczej widzi siebie w roli rodzica i co tym ludziom tłumaczyć jak i tak nie zrozumieją, albo sami są sfrustrowani, że nie mają z kim dziecka zostawić...

taki jest już ten świat
róbmy swoje!
szczęśliwi rodzice = szczęśliwe dziecko

Poprzednia strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość