Usłyszłam, że jestem wyrodną matką...

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Usłyszłam, że jestem wyrodną matką...

Postprzez atlantis75 » 25 czerwca 2005, o 19:56

... od koleżanki z pracy, która zbulwersowała się tym, ze nie gotuję dla małego, tylko daje mu obiadki i deserki ze słoiczków. Jej opinie mam gdzieś :P , ale nie ukrywam, że zrobiło mi się przykro.
Może jest tu na forum jeszcze jakaś "wyrodna", która podaje słoiczki?
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 25 czerwca 2005, o 19:58

Ja - nie ugotowałam ani pół obiadku, nie dałam ani pół świeżego owoca czy soku - jemy tylko słoiczki i czasem ziemniaka z mojego talerza :-)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 25 czerwca 2005, o 20:23

słowo "wyrodna" zaczyna dla mnie nabierac pozytywnego znaczenia :)

co to w ogóle za podejście??

oczywiście że daje słoiczki li i jedynie.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
ryża małpa
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 201
Dołączył(a): 16 marca 2005, o 11:09
Lokalizacja: pszenica i buraki

Postprzez ryża małpa » 25 czerwca 2005, o 20:45

Oj, nie jestem sama.
Co prawda ugotowałam France kika obiadków ale jadła je jakaś skrzywiona :(
Póki sa to korzystam :]

Ale owoce dae surowe - nawet truskawki :]
Mieszam babanka albo truskawki albo poziomki ( z dzialki) z serkiem homo i mam deserek :)
Obrazek

Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 25 czerwca 2005, o 20:58

Ja pół na pół gotuję i podaję kupne. Czyli jestem połowicznie wyrodna. Gratulacje dla tej pani, co tak powiedziała :P Oby tylko takie zmartwienia miała w życiu :twisted:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 25 czerwca 2005, o 21:01

Witam w gronie "wyrodnych" :wink: Raz ugotowałam jajko, by podać żółtko :-D
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 25 czerwca 2005, o 21:16

he he to ja sie dopisze do listy zwyrodnialców :P hihi nawet jajka nie ugotowałam Myszorka dostaje przy okazji gdy ja jem....ale ups...kisielek ugotowałam...i nie zamierzam (o! zgrozo!) tak szybko z tego rezygnować... :P :P :P zazdroszczę kobiecie problemów :D
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 25 czerwca 2005, o 21:31

Oprócz jajek na twardo na żółtko do zupy - nic dla Antka nie gotuję i narazie nie zamierzam. Nie widzę takiej potrzeby.
No a teraz się dowiedziałam, że za to się trafia do klubu wyrodnych matek :roll: No cóż :)
Ale koleżanek to nie zazdroszczę :wink:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 25 czerwca 2005, o 22:24

Ja też daję tylko tylko słoiczki! :P
....Ależ to moje dziecko nieszczęśliwe :wink: Mieć taką wyrodną matkę....- to najgorsze, co mogło się jej przytrafić :wink: :D
Ostatnio edytowano 25 czerwca 2005, o 22:53 przez Leninka, łącznie edytowano 1 raz
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 25 czerwca 2005, o 22:41

To ja tez się pisze do Klubu Wyrodnych Matek!!!
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 25 czerwca 2005, o 23:20

I ja, i ja :) Nawet żółtka nie ugotowałam, bo Zojka jeszcze nie jada. Bidulka - taka matka :roll:

nuka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1143
Dołączył(a): 20 lutego 2005, o 16:33
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez nuka » 25 czerwca 2005, o 23:59

Witam w klubie, moje dziecko je TYLKO słoiczki (poprzednie też jadło TYLKO) i żyje, nawet się cieszy jak je widzi.....pije również tylko soczki gotowe i pochłania deserki....nie mam czasu na gotowanie :):):)

Avatar użytkownika
anula
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1963
Dołączył(a): 19 kwietnia 2005, o 11:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez anula » 26 czerwca 2005, o 09:51

Melba napisał(a):Ja pół na pół gotuję i podaję kupne. Czyli jestem połowicznie wyrodna. Gratulacje dla tej pani, co tak powiedziała :P Oby tylko takie zmartwienia miała w życiu :twisted:

i u nas tak samo :wink:
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 26 czerwca 2005, o 10:49

anula napisał(a):
Melba napisał(a):Ja pół na pół gotuję i podaję kupne. Czyli jestem połowicznie wyrodna. Gratulacje dla tej pani, co tak powiedziała :P Oby tylko takie zmartwienia miała w życiu :twisted:

i u nas tak samo :wink:


Anula, to może jeszcze tak być, że w parzyste dni jesteśmy wyrodne, a w nieparzyste - niewyrodne :twisted:
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość