dziękuję w ich imieniu
obydwoje wyglądają na spokojnych i opanowanych ludzi,ale wydaje mi się ,że w ich środkach(ciele,dusza) aż szaleje,tak mi się przynajmniej wydaje.
Kiedyś jak brałam ślub zażyczyliśmy sobie od gości zamiast kwiatów-maskotki dla dzieci z domu małego dziecka.Okazało się ,że goście tak się spisali,że było aż 3 wory zabawek(60 osób),więc ktoś nam musiał pomóc.Do pomocy zgłosiła się efka i ONA .Nie wiem czy pamiętacie,ale pisałam ,że efka też miała problemy i lekarze stwierdzili,że nie może mieć dzieci.Ale do rzeczy.Jak spojrzeliśmy na te biedne dzieciaczki to efce było szkoda tych maleństw(po prostu pogodziła się z myślą ,że niebędzie mogła mieć dzieci),a ONA miała łzy w oczach i cicho pod nosem sobie mówiła"też kiedyś będę miała takiego dzidziusia,wszystko zrobię..."
Boziu i jakie to życie przewrotne...
sory,że to napisałam,ale musiałam...