Profilaktyka raka piersi po Polsku.

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Kiedy ostatnio badałaś piersi?

Niedawno
6
60%
Więcej niż rok temu
2
20%
Więcej niż dwa lata temu
1
10%
Nigdy
1
10%
 
Liczba głosów : 10

Avatar użytkownika
toska212
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 16:45

Profilaktyka raka piersi po Polsku.

Postprzez toska212 » 6 października 2009, o 11:45

Chwalić to się w zasadzie nie mam, czym ale opiszę jak to będąc kobietą około 40 letnią próbowałam wykonać mammografię w kraju, w którym media niemalże krzyczą na kobiety niekontrolujące piersi.
Otóż pewnego pięknego dnia przechodząc koło szpitala zobaczyłam wielką płachtę z reklamą: „Tylko tutaj darmowa mammografia”

Skoro mnie zapraszają to poszłam i dowiedziałam się, że jestem za młoda, że dopiero za dziesięć lat. Pytam: no to skoro już jestem to może odpłatnie. Odpłatnie nie, bo oni nie wystawiają rachunków. Że muszę mieć skierowanie od ginekologa lub od lekarza ogólnego.

No to super droga prosta.
Po czym okazało się, że ginekolog, u którego leczę się prywatnie nie ma umowy z NFZ i żebym wykonała badanie odpłatnie.

I tak dalej, czyli:
Lekarz ogólny nie dał mi skierowania, bo nie dostanie zwrotu pieniędzy za badanie, bo to działka ginekologa
Ginekolog z umową z NFZ, do którego w końcu trafiłam powiedział, że mi nie da skierowania, bo nie ma wskazań.

I na końcu zdecydowałam się zrobić, chociaż USG piersi dzięki zakładowi pracy, który w ramach wykupionego pakietu medycznego w końcu uwzględnił to badanie na liście dostępnych usług.

Po wykonaniu USG miła pani doktor powiedziała, że powinnam jednak tę mammografię wykonać. Ale jak?
Ano przejdzie pani na drugą stronę ulicy i w poradni onkologicznej powinna pani to zrobić.

W okienku przy rejestracji: a dlaczego pani chce zrobić mammografię. Na durne pytanie durna odpowiedź – bo lubię być prześwietlana. W końcu zostałam zarejestrowana i jakież było moje zdziwienie, gdy podczas wizyty okazało się, że idę na ponowne USG piersi a nie na mammografię. No dobra centrum onkologii ma takie procedury niech im będzie ważne, że w końcu dostałam to skierowanie na mammografię.

I tak po dwóch latach starań w końcu przebadałam biust. Gdybym poczekała jeszcze osiem to miałabym mniej chodzenia.
Obrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Profilaktyka raka piersi po Polsku.

Postprzez czarnaMa » 6 października 2009, o 13:13

Ochoczo zaznaczyłam pierwszą odpowiedź, ale nie miałam na myśli mammografii ani nawet USG, tylko zwykłe badanie u ginekologa, jakie robi mi podczas dorocznego "przeglądu". Zdaję sobie sprawę, że nie jestem już za młoda na takie tematy :/
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Profilaktyka raka piersi po Polsku.

Postprzez Catalina » 6 października 2009, o 13:28

Ja też mam robione zwykle badanie przy okazji wizyty u ginekologa - oczywiście sama w domu nigdy nie robię samokontroli...
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Re: Profilaktyka raka piersi po Polsku.

Postprzez Melba » 6 października 2009, o 17:51

Nie robię samokontroli, bo nie umiem :(
Zresztą mój stały pan doktor od usg cycków uświadomił mi, że naprawdę ciężko coś samej wybadać - co oczywiście nie znaczy, że nie należy się starać.
Moja ginekolg regularnie kontroluje mi piersi. Raz w roku robię usg.
Obrazek
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Re: Profilaktyka raka piersi po Polsku.

Postprzez Kratka » 6 października 2009, o 18:17

Do ginekologów mam akurat pecha, nie trafiłam jeszcze na takiego, który by robił badanie piersi, co mnie dziwi, gdyż zewsząd słyszę, że to prawie że rutynowe badanie. Ale nic, bardzo rzadko, bo od przypadku do przypadku dokonuję samokontroli. Kilka razy byłam na usg, bo coś mi się nie podobało, z tym że lekarze po obejrzeniu wyniku stwierdzali, że "na razie wszystko ok., proszę dalej kontrolować i obserwować, jakby się coś zmieniało, zrobić kolejne usg".
Obrazek


Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość