Problem z psem teściowej!

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Problem z psem teściowej!

Postprzez danetdd » 9 kwietnia 2005, o 08:20

Dziewczyny mam poważny problem i nie wiem jak go rozwiązać :( Mieszkam na wsi w domu męża od 8 lat. W domu tym mieszka pies z rasy wilczura. Jak byłam panienką, to ten pies mnie pogryzł zaraz przed ślubem, chwila nieuwagi teściowej, nie zrobił mi dużej rany, bo byłam grubo ubrana, ale miałam potworne siniaki na ręce i nodze :( Kiedyś ten pies ugryzł męża, bo się nie zorientował, że to On, miał paskudną ranę na nodze :( Teściowa tylko przeprosiła i odkupiła zniszczone spodnie. Każdy kto do nas przychodzi, to się 100 razy pyta, czy pies jest dobrze zamknięty w kojcu a i tak kiedyś ugryzł gazownika, bo teściu nie zamknął dobrze kojca :( Miałam już 3 sytuacje kiedy kojec nie był zamknięty i cudem pies się nie zorientował :( Jestem przekonana, że ten pies by mnie jeszcze raz pogryzł :( Przez tyle lat nadal pies mnie nie zaakceptował :( Boję się panicznie tego psa, śnije mi sie po nocach i zawsze we śnie czuję ten ból jak mnie gryzie :( Rozmawiałam wiele razy z teściową żeby psa uśpiła, ale Ona nie chce o tym słyszeć!! Chowa go od szczeniaka i jest bardzo do niego przywiązana. Mój mąż twierdzi, że panikuje i mam uważać na niego :( Boję sie o dzieci, bo teraz coraz częściej są na podwórku, pies jest w kojcu, ale wiadomo jakie są dzieci. Teściowa zawsze niby patrzy zanim psa na chwilę wypuści, ale miałam kilka razy sytuację, że musiałam biegiem wracac do domu :( Gdyby np. się paliło w domu a pies biegał przed domem, to spaliłabym się żywcem, bo bym z domu z dziećmi nie wyszła :( Każdy kto zna sytuacje nie może pojąć, że trzymamy takiego psa, który pogryzł już kilka osób :( Nie wiem co robić????Moja teściowa sama się boi o dzieci, ale nic z tym nie zrobi :( To Jej pupilek i tyle!!!!Mój teściu niestety jest alkoholikiem i zdarza Mu się nie zamknąć kojca!!!!Namawiam Ją na szczeniaka, ale Ona nie chce o tym słyszeć!!!!Czasami to sobie myślę, że pies jest dla Niej ważniejszy niż wnuki!!!!Pewnego dnia może dojść do tragedi!!!!Co chwila sie słyszy o psach, które zagryzaja dzieci!!!!To jest wielki pies i zdrowy, wiec szybko sam nie zdechnie :( Ten problem spędza mi sen z powiek, codziennie się boje wyjść z domu, że kojec jest niedomkniety :( co robić????Jak sama nie rozwiążę tego problemu, to nikt mi nie pomoże, mąż mnie rozumie, ale nic nie zrobi!!!!Co byście zrobiły na moim miejscu????A może to ja panikuję?

Avatar użytkownika
ryża małpa
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 201
Dołączył(a): 16 marca 2005, o 11:09
Lokalizacja: pszenica i buraki

Postprzez ryża małpa » 9 kwietnia 2005, o 09:59

Zdecydowanie nie panikujesz a teściowa chyba nie ma wyobraźni.
Ale za cholere nie wiem co zrobic bo sama piszesz , ze do baby nie dociera.

Może nie uśpic ale oddać do schroniska albo komus , kto takiego agresora do pilnowania potzrebuje? teściowa sie pewnie nie zgodzi...aczkolwiek byłoby miło, gdyby twój mąż porozmawiał tym z teściową. Moze to by coś dało.

Moze podsuń im doprzeczytania jakies artykuy z gazet o dzieciach pogryzionych przez psy - ja sama bardzo chciałabym miec psa, nasz znajomy hoduje piekne smoki ale właśnie ze względu na dziecko troche się boje od czasu, kiedy przeczytałam z rok temu informacje o tym, jak ukochane rotwailery mamy rozszarpały niemowlaka.

Wydaje mi się, że teściowa i reszta nie zdaja sobie sprawy z niebezpieczeństwa jakie stanowi pies, zwłaszcza agresywny, duzy i niezrównoważony.
Obrazek

Obrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 9 kwietnia 2005, o 17:00

biedaku straszne katusze musisz przeżywac.. może bądź bardziej stanowcza i postaw teściowa przed wyboerm-ty i dzieci albo pies. W ostateczności możesz go załatwić osobiście, ale to dosyc radykalne posunięcie. Zawsze możesz tym pogrozić. Najlepiej byłoby, gdyby teść miał zakaz wypuszczania psa, skoro nie zawsze nad soba panuje, a teściowa nie wypuszczała go na dwór, tylko zabierała gdzieś na łąkę.. cóż, sprawa dosyc trudna, ale przy odrobinie współpracy z obu stron mozna jakoś z tym żyć.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 9 kwietnia 2005, o 22:01

To absurd, żeby trzymać takeigo psa!! Jak rozmowy nie poskutkują to zawsze możesz mu podrzucic kiełbasę z "wkładką"... :wink:
Ale tak serio, to ja nigdy nie darowałabym sobie, gdyby doszło do wypadku i pies pogryzłby dzieci, dlatego powinnaś pomyśleć o postawieniu sprawy jasno: Wy albo pies. I to zarówno w stosunku do teściowej jak i do męża.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 9 kwietnia 2005, o 22:10

A ja mam inne pytanie - ile lat ma ten pies??? Trochę rozumiem Twoją teściową - uśpienie psa to naprawdę jest trudna decyzja pomimo wszystko. Wiem, że się boisz o dzieci - to naturalny odruch - ale nie sądzę żeby udało Ci się nakłonić teściową do uśpienia psa. Na "pocieszenie" może tylko powiem, że owczarki żyją około 12 lat :-(.
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Asiek
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 12:16
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Asiek » 9 kwietnia 2005, o 22:13

A musicie mieszkać razem z teściami?
Z jednej strony staram się zrozumieć teściową (jej pies i jej terytorium, choć wyobraźni to ona za grosz nie ma), ale z drugiej strony bałam się przez pierwsze dni zostawiać małą samą z naszymi kotami, choć to bardzo przyjazne stworzonka są. Może warto byłoby przejechać się z psem do weta, niech go obejrzy... no sama nie wiem. Ale masz rację że coś trzeba zrobić i na pewno nie przesadzasz.

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 10 kwietnia 2005, o 09:32

Słyszałam,że kastracja powoduje zmniejszenie agresywności.Może to byłoby rozwiązanie? Ale trzeba sie poradzić weterynarza.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
magdh78
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3713
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 21:26
Lokalizacja: małopolska

Postprzez magdh78 » 10 kwietnia 2005, o 10:31

jasmina napisał(a):Słyszałam,że kastracja powoduje zmniejszenie agresywności.Może to byłoby rozwiązanie? Ale trzeba sie poradzić weterynarza.

zgadzam się z opinią jasminy
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 10 kwietnia 2005, o 10:43

A mnie zdumiewa postawa twojego męża :shock: Przecież to jego dzieci są w potencjalnym niebezpieczeństwie. Wydaje mi się, że razem więcej moglibyście zdziałać, przekonać teściową do jakiegoś rozwiązania satysfakcjonującego obie strony. Uśpienie to chyba faktycznie zbyt drastyczne rozwiązanie, ale może ktoś mógłby się pieskiem zaopiekować. Tak, żeby usunąć go z waszego podwórka, ale jednocześnie, zeby wiadomo było, ze nie dzieje mu sie krzywda.
Strasznie trudna sytuacja :? Ale działaj koniecznie, nie ma co czekać, aż zdarzy się coś złego. I porozmawiaj jeszcze raz z mężem!
Obrazek
Obrazek

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 10 kwietnia 2005, o 12:35

pies ma 10 lat a jego matka zagryzła resztę rodzeństwa...
pies czasami szczeka i na teściową, prawdopodobnie niedowidzi a nos chyba go zawodzi, skoro nie poznaje swoich...
od 8 lat podrzucam Mu jedzenie a nadal na mnie szczeka i patrzy tak, że aż mi ciarki przechodzą po ciele...
nikt takiego psa nie chce, bo jest agresywny i akceptuje tylko teściową i brata męża, męża i teścia tylko toleruje...
nawet gdybym chciała się wyprowadzić, to nie mam gdzie :( :( :(
od lat walczę o psa i z mężem i z teściową, mąż mnie rozumie, ale nie zrobi nic, bo taką ma upartą matkę!!!!
pozostaje mi tylko modlić się, aby ten pies nie dopadł moich dzieci, niech dopadnie mnie, to Mu pokażę!!!!
dziękuję za Wasze rady, ale nie ma wyjścia z tej sytuacji :( :( :( przynajmniej się wyżaliłam a Wy mnie wysłuchałyście i za to bardzo Wam dziekuję :-D
gdybym wiedziała co zabiłoby takiego psa, to juz bym to miała, kocham zwierzęta, ale dzieci są dla mnie najważniejsze na świecie!!!!a ten pies ma w sobie zaczątki choroby psychicznej jak jego matka....

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 10 kwietnia 2005, o 20:49

a kaganiec???
może niech będzie obowiazkowy na wybiegu??
poza tym stary jest i juz niedługo zacznie niedołężnieć. Powodzenia w walce z potworem!!
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
lili161
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 11 marca 2005, o 23:40
Lokalizacja: Trójmiasto

Postprzez lili161 » 10 kwietnia 2005, o 23:30

magdh26 napisał(a):
jasmina napisał(a):Słyszałam,że kastracja powoduje zmniejszenie agresywności.Może to byłoby rozwiązanie? Ale trzeba sie poradzić weterynarza.

zgadzam się z opinią jasminy


No cóż... nie na wszystkie psy to działa. Jeśli nie będzie wykonana jak pies jest szczeniakiem to potem może to nic nie dać. Potem charakteru psa nie zmienisz. Nasz owczarek niemiecki ma już 11 lat a zachowuje się jak szczeniak. Przy dzieciach to po prostu wariat i mieliśmy obawy, że z zazdrości albo niechcący mógłby coś zrobić Wikusi. Rok temu wykastrowalismy go w nadziei, że trochę spoważnieje. Niestety jaki był oszołom taki jest dalej. Dlatego zanim Wikusia się urodziła to przenieśliśmy go na parter i zamontowaliśmy bramkę na dole schodów. Nie wyobrażam sobie zostawić ich na chwilę samych. Na szczęście zaakceptował ją choć czasami piszczy z zazdrości jak trzymamy ją na rękach.

Moja rada: zakładać kaganiec jak jest wypuszczany. I zmusić teściową do wizyty u weta. Może on ją przekona do zmian...
Nowy album:
http://www.ofoto.co.uk/BrowsePhotos.jsp ... rt_order=0

<img src="http://www.snugglepie.com/ezb/87439.png">

Avatar użytkownika
Elszka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 942
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 15:28

Postprzez Elszka » 11 kwietnia 2005, o 00:29

Współczuje ci sytuacji... wydaje się bez wyjścia wobec oporu teściowej, ale tak jak wspomnialy inne dziewczyny dobrze by bylo zebys porozmawiala z mezem i stanela murem w obronie zdrowia swojego i dzieci... zeby nie bylo za pozno...
Moze rozwiazaniem byloby oddanie psa do kogos z rodziny (nie koniecznie obcych ludzi) - moze ten argument podziala na Twoja tesciowa, tylko czy ktos sie zgodzi go zabrac? Zawsze pozostaje opcja wzmocnienia zabezpieczenia: kaganiec, pies w klatce + ogrodzenie ale ja mimo wszystko byłabym za uśpieniem...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 11 kwietnia 2005, o 11:26

To na pewno trudna sytuacja, ale nie dziwię się teściowej, że przez tyle lat przywiązała się do psa. I nie sądzę, żeby pies był dla niej ważniejszy, niż wnuki. Decyzja o uśpieniu jest bardzo trudna, nawet gdy wiadomo, że dla nieuleczalnie chorego psa jest to jedyne wyjście. Kastracja w tym wieku na niewiele się zda, może co najwyżej przedłużyć życie psu. Ja na Twoim miejscu spróbowałabym poważnie porozmawiać i z teściową, i z teściem. Można przecież wzmocnić ogrodzenie - zrobić np. podwójne, oddzielnie zamykane (wtedy, jeżeli zapomni się zamknąć jedno, przypomni się przy drugim), można zakładać psu kaganiec, może Ty powinnaś sprawować pieczę nad kluczami, a przed wypuszczeniem dzieci na podwórko chodzić sprawdzać (lub prosić o to teściową), czy pies jest dobrze zamknięty i ma nałożony kaganiec. Na pewno uda się wypracować jakieś rozwiązanie.
Szczerze mówiąc przeraził mnie ton niektórych postów - otruć, uśpić: przecież to czująca istota. A agresja nie wzięła mu się znikąd.

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 11 kwietnia 2005, o 14:12

monikaj1 napisał(a):To na pewno trudna sytuacja, ale nie dziwię się teściowej, że przez tyle lat przywiązała się do psa. I nie sądzę, żeby pies był dla niej ważniejszy, niż wnuki. Decyzja o uśpieniu jest bardzo trudna, nawet gdy wiadomo, że dla nieuleczalnie chorego psa jest to jedyne wyjście. Kastracja w tym wieku na niewiele się zda, może co najwyżej przedłużyć życie psu. Ja na Twoim miejscu spróbowałabym poważnie porozmawiać i z teściową, i z teściem. Można przecież wzmocnić ogrodzenie - zrobić np. podwójne, oddzielnie zamykane (wtedy, jeżeli zapomni się zamknąć jedno, przypomni się przy drugim), można zakładać psu kaganiec, może Ty powinnaś sprawować pieczę nad kluczami, a przed wypuszczeniem dzieci na podwórko chodzić sprawdzać (lub prosić o to teściową), czy pies jest dobrze zamknięty i ma nałożony kaganiec. Na pewno uda się wypracować jakieś rozwiązanie.
Szczerze mówiąc przeraził mnie ton niektórych postów - otruć, uśpić: przecież to czująca istota. A agresja nie wzięła mu się znikąd.

ja kocham zwierzęta i sama miałam ukochanego psa i nie umiałabym go otruć, ale pies jest agresywny i ta agresja wzięła mu się z nikąd, bo teściowa jest spokojną osobą, taki pies ma charakter. Gdyby Cię pogryzł pies i Twojego męża, to czy miałabyś dla niego ciepłe uczucia? i widząc i słysząc co robia psy? ja mu po prostu nie ufam!!! może uda mi sie wywalczyć jakieś inne zamykanie dla psa i wywalczyć żeby teść sie nie tykał kojca i niech Bóg ma w opiece moje dzieci, bo ja jestem przekonana, że by je pogryzł!! Kiedyś byłam z dziećmi na końcu ogrodu i byłam mało widoczna, teściowa puściła jak zawsze psa do ogrodu i w ostatniej chwili mnie zauważyła i szybko wzięła psa zanim sie zorientowała, że ja tam jestem i dzieci a mnie dosłownie serce na moment staneło!! tak jak wtedy kiedy weszłam na podwórko i w połowie drogi sie zorientowałam, że kojec jest niezamkniety...
a myślę, że dziewczyny tylko żartowały z tym otruciem, bo ja jestem za uśpieniem...

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość