Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75


















magdh26 napisał(a):jasmina napisał(a):Słyszałam,że kastracja powoduje zmniejszenie agresywności.Może to byłoby rozwiązanie? Ale trzeba sie poradzić weterynarza.
zgadzam się z opinią jasminy




monikaj1 napisał(a):To na pewno trudna sytuacja, ale nie dziwię się teściowej, że przez tyle lat przywiązała się do psa. I nie sądzę, żeby pies był dla niej ważniejszy, niż wnuki. Decyzja o uśpieniu jest bardzo trudna, nawet gdy wiadomo, że dla nieuleczalnie chorego psa jest to jedyne wyjście. Kastracja w tym wieku na niewiele się zda, może co najwyżej przedłużyć życie psu. Ja na Twoim miejscu spróbowałabym poważnie porozmawiać i z teściową, i z teściem. Można przecież wzmocnić ogrodzenie - zrobić np. podwójne, oddzielnie zamykane (wtedy, jeżeli zapomni się zamknąć jedno, przypomni się przy drugim), można zakładać psu kaganiec, może Ty powinnaś sprawować pieczę nad kluczami, a przed wypuszczeniem dzieci na podwórko chodzić sprawdzać (lub prosić o to teściową), czy pies jest dobrze zamknięty i ma nałożony kaganiec. Na pewno uda się wypracować jakieś rozwiązanie.
Szczerze mówiąc przeraził mnie ton niektórych postów - otruć, uśpić: przecież to czująca istota. A agresja nie wzięła mu się znikąd.