poród po niemiecku

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

poród po niemiecku

Postprzez aplusd » 23 lutego 2006, o 17:11

Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
saint
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 564
Dołączył(a): 13 stycznia 2007, o 22:52

Postprzez saint » 23 lutego 2006, o 17:24

co sądzimy? to smutne, że mamy takie warunki i to zaraz po przekroczeniu granicy u sąsiadów... a na taką opiekę nie możemy liczyć np. w powiatowym szpitalu
mój komentarz jest taki gdybm mieszkała w Szczecinie i byłabym w ciąży to pewnie bym skorzystała z tej propozycji...
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/394148.png"></a>
<a href="http://tickers.families.com"><img border="0" src="http://tac.families.com/ezb/904849.png"></a>

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 23 lutego 2006, o 17:24

W zasadzie to mogłabym rodzić nawet w piwnicy, albo w stodole - najważniejsze żeby był ze mną mąż i ta sama położna, która pomogła Ani przyjść na świat.
A tak poza tym, to przykre jest to, że Polsce ciągle tak daleko do Europy...
Ale ja to wiem i Ty to wiesz i ta pani i nawet tamten pan... I co? Na razie trwa ciągła walka o to żeby RODZIĆ PO LUDZKU - i tak już kilka/naście ładnych lat, a po forach ciągle krążą pytania gdzie tak na prawdę znaleźć można szpital, w którym się po ludzku rodzi...
ObrazekObrazek

biedronka2003
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1406
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 06:29

Postprzez biedronka2003 » 23 lutego 2006, o 19:32

Tak, to tak jak tutaj. Mowisz co chcesz i masz.
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 23 lutego 2006, o 20:34

... i jakaś złość bierze, że wciąż tak daleko nam do europejskiego dobrobytu. Dobrobytu, który tam jest normą.
Obrazek
Obrazek

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 23 lutego 2006, o 21:46

biedronka2003 napisał(a):Tak, to tak jak tutaj. Mowisz co chcesz i masz.


Biedroneczko! Pomożesz się zaaklimatyzować?
ObrazekObrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 23 lutego 2006, o 22:45

taaak... marzenia ściętej głowy.

może jeszcze sprzęt to i jest ale już podejście do pacjentki to zupełnie inna bajka, przecież każdy pacjent to zło konieczne, bo pan doktor na dyżurze musi się wyspać, zawieść dzieci na basen, zrobić zakupy i może gdzieś na szarym końcu zająć się swoją pracą, a za każdy dyżur kasuje 300zł.

a co do samych porodów za granicą, to cóż, ja mam bliżej do granicy wchodniej- chyba nie zdecyduję się na rodzenie tam :P

biedronka2003
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1406
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 06:29

Postprzez biedronka2003 » 24 lutego 2006, o 08:25

radowinkaala napisał(a):
biedronka2003 napisał(a):Tak, to tak jak tutaj. Mowisz co chcesz i masz.


Biedroneczko! Pomożesz się zaaklimatyzować?


Pomoge :wink:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 24 lutego 2006, o 09:17

Momika napisał(a):taaak... marzenia ściętej głowy.

może jeszcze sprzęt to i jest ale już podejście do pacjentki to zupełnie inna bajka, przecież każdy pacjent to zło konieczne, bo pan doktor na dyżurze musi się wyspać, zawieść dzieci na basen, zrobić zakupy i może gdzieś na szarym końcu zająć się swoją pracą, a za każdy dyżur kasuje 300zł.

a co do samych porodów za granicą, to cóż, ja mam bliżej do granicy wchodniej- chyba nie zdecyduję się na rodzenie tam :P

Moja refleksja też była podobna. Że to nie jest tak do końca problem braku pieniędzy, odpowiedniego sprzętu itp. Podstawowa różnica leży niestety w podejściu do pacjenta, a tego nic nie usprawiedliwia.
Dlaczego tam wszyscy rozumieją, że rodząca kobieta potrzebuje intymności, a ojciec dziecka ma prawo być cały czas przy nim i jego matce?
U nas to nie jest oczywiste, a często wręcz niemożliwe.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
justyna-8
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 849
Dołączył(a): 29 marca 2005, o 09:50
Lokalizacja: teraz Rzeszów

Postprzez justyna-8 » 24 lutego 2006, o 11:20

A ja po porodzie miałam osobną salę z tv i telefonem (tylko do odbierania) i mąż mógł być przy mnie. W czasie cesarki stał za drzwiami i patrzył, ale jakbym miała znieczulenie zewnątrzoponowe to mógłby być przy mnie. Rodziłam w niepublicznym szpitalu, zapłaciłam tylko położnej (to dlatego że od zawsze miałam fobię, że coś się stanie bo położna będzie piła kawę), na całym oddziale 8 pacjętek i 2 pielęgniarki.
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1csSs0g410010MTA0MDI2ZHwxMTdkfEFudG9zIG1h.gif">
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1cCvH0g410010MTAyZHwxMDg4MDhkfEthbGlua2EgbWE.gif">

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 24 lutego 2006, o 12:21

justyna-8 napisał(a):A ja po porodzie miałam osobną salę z tv i telefonem (tylko do odbierania) i mąż mógł być przy mnie. W czasie cesarki stał za drzwiami i patrzył, ale jakbym miała znieczulenie zewnątrzoponowe to mógłby być przy mnie. Rodziłam w niepublicznym szpitalu, zapłaciłam tylko położnej (to dlatego że od zawsze miałam fobię, że coś się stanie bo położna będzie piła kawę), na całym oddziale 8 pacjętek i 2 pielęgniarki.


Justyna, chyba rodziłyśmy w tym samym szpitalu. Na porodówce było ok, ale oddział noworodkowy wspominam koszmarnie, między in. dlatego, ze w pokoju było 6 kobiet (z 6 płaczącymi dziećmi, jak jeden zaczynał koncert to i następny, o ciasnocie nie musze mowić) i największa porażka: położne. Olewały moje problemy z karmieniem, a gdy pewnej nocy Kuba wył z głodu, to wzięły go gdzieś (a ja przerażona poszłam go szukać) i nakarmiły glukozą, żeby do rana był spokój. Bo rano miałam już wypis, to miały problem z głowy. Podczas ochodów miałam najwięcej pytań, to jedna mi powiedziała: "pani to ma ciągle problemy".
Obrazek
Obrazek

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Postprzez monika » 24 lutego 2006, o 12:22

a ja mieszkam w sz-nie i o czymś takim nie słyszałam
raczej odwrotnie - mamy tutaj niezłą turystkę zdrowotną:)
abstrahując od warunków - czy potem nie ma problemu z przywiezieniem dziecka do Polski? pewnie jest jakaś dodatkowa papierologia...


co on mi tu powypisywał napisałam "abstrachując" a on zmieniła na męskie ciałko??? co to???

nuka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1143
Dołączył(a): 20 lutego 2005, o 16:33
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez nuka » 24 lutego 2006, o 12:37

Dlatego coraz częściej zastanawiam się, czy nie wyjechać na zachód...dla moich dzieci, dla ich przyszłości...tu ją marnie widzę ...

Avatar użytkownika
justyna-8
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 849
Dołączył(a): 29 marca 2005, o 09:50
Lokalizacja: teraz Rzeszów

Postprzez justyna-8 » 24 lutego 2006, o 12:41

atlantis75 napisał(a):
justyna-8 napisał(a):A ja po porodzie miałam osobną salę z tv i telefonem (tylko do odbierania) i mąż mógł być przy mnie. W czasie cesarki stał za drzwiami i patrzył, ale jakbym miała znieczulenie zewnątrzoponowe to mógłby być przy mnie. Rodziłam w niepublicznym szpitalu, zapłaciłam tylko położnej (to dlatego że od zawsze miałam fobię, że coś się stanie bo położna będzie piła kawę), na całym oddziale 8 pacjętek i 2 pielęgniarki.


Justyna, chyba rodziłyśmy w tym samym szpitalu. Na porodówce było ok, ale oddział noworodkowy wspominam koszmarnie, między in. dlatego, ze w pokoju było 6 kobiet (z 6 płaczącymi dziećmi, jak jeden zaczynał koncert to i następny, o ciasnocie nie musze mowić) i największa porażka: położne. Olewały moje problemy z karmieniem, a gdy pewnej nocy Kuba wył z głodu, to wzięły go gdzieś (a ja przerażona poszłam go szukać) i nakarmiły glukozą, żeby do rana był spokój. Bo rano miałam już wypis, to miały problem z głowy. Podczas ochodów miałam najwięcej pytań, to jedna mi powiedziała: "pani to ma ciągle problemy".


oj chyba nie. Ja rodziłam w byłym kolejowym, u Malarkiewicza. Tam oddział położniczy i noworodkowy był razem.
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1csSs0g410010MTA0MDI2ZHwxMTdkfEFudG9zIG1h.gif">
<a href="http://ticker.7910.org/eng"><img src="http://ticker.7910.org/as1cCvH0g410010MTAyZHwxMDg4MDhkfEthbGlua2EgbWE.gif">

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 24 lutego 2006, o 12:44

justyna-8 napisał(a):oj chyba nie. Ja rodziłam w byłym kolejowym, u Malarkiewicza. Tam oddział położniczy i noworodkowy był razem.


Myślałam, że w miejskim. No to pokłony dla Malarkiewicza za taki klimat :)
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości