poród naturalny czy cesarka

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

naturlny czy cesarka

poród naturalny
28
61%
cesarskie cięcie
18
39%
 
Liczba głosów : 46

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 8 września 2005, o 16:17

jasmina napisał(a):to jest chyba kwestia nastawienia- ty ańa nie dopuszczałas myśli o cesarce a ja o niej marzyłam. Jetem przekonana, że byloby to lepsze dla mnie i dla Isi (długo nie mogłam jej wyprzec, okazało się,że była owinięta pępowina wokół tułowia 2 razy, cud,że się nie udusiła). A dla mnie lepsze, bo te bóle cholerne to wg mnie błąd natury.


Ja nie wiem jakbym się czuła po cesarce... Wiem natomiast, że do końca życia zapamiętam koszmarny ból przy parciu, kleszcze ktore dla mnie szykowali, rękę mojego męża zbielalą od mojego uścisku podszas 1,5godzinnego szycia. Zapamietam ból który trwał 4tygodnie po porodzie i moje pozszywane krocze. Zapamiętam siusianie pod przysznicem, bo szwy miałam nawet przy cewce i strach przed współżyciem.Czułam się przytłoczona i oszukana, bo przeciez miałam dać radę!!
Moim marzeniem była trójka dzieci, ale sama myśl o porodzie mnie przytłacza. Żałuje bardzo, ze dalam się namowić na poród naturalny i gdybym mogla cofnąć czas, na pewno chciałabym mieć cesarkę :(
Tego się nie da zapomnieć a najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ból przyćmil moje szczęście :(
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
anula
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1963
Dołączył(a): 19 kwietnia 2005, o 11:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez anula » 8 września 2005, o 16:23

mysle ze jesli poród naturalny przebiego ok no to super ale jesli sie przedłuza albo sa jakies komplikacjeto nie ma sie co zastanawiac tylko sie zgodzic.
Widziałam wiele dzieci po takich porodach cięzkich,długich itp... bo matka sie nie chciala zdecydowac i na sile chciala rodzic siłami natury albo niestety lekarze zwlekali z decyzją.
Moze nie powinnam tego pisać ale duzo tych dzieci nie przezyło albo są uposledzone,bez kontaktu z otoczeniem :(
Obrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 8 września 2005, o 16:41

anula napisał(a):Moze nie powinnam tego pisać ale duzo tych dzieci nie przezyło albo są uposledzone,bez kontaktu z otoczeniem :(


no właśnie, jak ja widze dzieci po porażeniu, które nastapiło podczas porodu..nawet nie potrafię opisać co czuję na myśl o tym,że mogłyby być zdrowe i normalne, ale ich matki rodziły naturalnie... straszne!
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 8 września 2005, o 18:48

Milla napisał(a):Czułam się przytłoczona i oszukana, bo przeciez miałam dać radę!!


Swięte słowa !! Wiecie, co mnie najgorzej wkurza? Negowanie tego pzrez innych... bo pzrecież kobieta minutę po porodzie powinna zakwilić ze szczęścia: "już nie pamiętam bólu, zapomniałam, poczułam wszechogarniającą miłość." I nie daj Boże przyznawać się, że się potem nie daje rady, bo postawią oczy w słup.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 8 września 2005, o 19:05

atlantis75 napisał(a):
Milla napisał(a):Czułam się przytłoczona i oszukana, bo przeciez miałam dać radę!!


Swięte słowa !! Wiecie, co mnie najgorzej wkurza? Negowanie tego pzrez innych... bo pzrecież kobieta minutę po porodzie powinna zakwilić ze szczęścia: "już nie pamiętam bólu, zapomniałam, poczułam wszechogarniającą miłość." I nie daj Boże przyznawać się, że się potem nie daje rady, bo postawią oczy w słup.
:brawo:
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 8 września 2005, o 19:14

Krobka napisał(a):
atlantis75 napisał(a):
Milla napisał(a):Czułam się przytłoczona i oszukana, bo przeciez miałam dać radę!!


Swięte słowa !! Wiecie, co mnie najgorzej wkurza? Negowanie tego pzrez innych... bo pzrecież kobieta minutę po porodzie powinna zakwilić ze szczęścia: "już nie pamiętam bólu, zapomniałam, poczułam wszechogarniającą miłość." I nie daj Boże przyznawać się, że się potem nie daje rady, bo postawią oczy w słup.
:brawo:


trzy razy tak!!
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
magdh78
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3713
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 21:26
Lokalizacja: małopolska

Postprzez magdh78 » 8 września 2005, o 19:16

jasmina napisał(a):
Krobka napisał(a):
atlantis75 napisał(a):
Milla napisał(a):Czułam się przytłoczona i oszukana, bo przeciez miałam dać radę!!


Swięte słowa !! Wiecie, co mnie najgorzej wkurza? Negowanie tego pzrez innych... bo pzrecież kobieta minutę po porodzie powinna zakwilić ze szczęścia: "już nie pamiętam bólu, zapomniałam, poczułam wszechogarniającą miłość." I nie daj Boże przyznawać się, że się potem nie daje rady, bo postawią oczy w słup.
:brawo:


trzy razy tak!!


:brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 8 września 2005, o 20:13

magdh26 napisał(a):
jasmina napisał(a):
Krobka napisał(a):
atlantis75 napisał(a):
Milla napisał(a):Czułam się przytłoczona i oszukana, bo przeciez miałam dać radę!!


Swięte słowa !! Wiecie, co mnie najgorzej wkurza? Negowanie tego pzrez innych... bo pzrecież kobieta minutę po porodzie powinna zakwilić ze szczęścia: "już nie pamiętam bólu, zapomniałam, poczułam wszechogarniającą miłość." I nie daj Boże przyznawać się, że się potem nie daje rady, bo postawią oczy w słup.
:brawo:


trzy razy tak!!


:brawo: :brawo: :brawo: :brawo:


:brawo:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 8 września 2005, o 20:20

atlantis75 napisał(a):Swięte słowa !! Wiecie, co mnie najgorzej wkurza? Negowanie tego pzrez innych... bo pzrecież kobieta minutę po porodzie powinna zakwilić ze szczęścia: "już nie pamiętam bólu, zapomniałam, poczułam wszechogarniającą miłość." I nie daj Boże przyznawać się, że się potem nie daje rady, bo postawią oczy w słup.

Bo tak jest niestety z całym macierzyństwem. Ciągle się czegoś od nas oczekuje. A to, że będziemy rodzić 2 doby w bólach i będziemy z tego dumne, a następnego dnia będziemy wyglądać kwitnąco. Albo, że oczywiście będziemy karmiły piersią bez żadnych problemów, będziemy to robiły w nieskończoność i będzie nam to rzecz jasna sprawiało dziką przyjemność.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 8 września 2005, o 21:07

ańa napisał(a):Krobka, nie rozumiem, przecież wymieniłaś tylko w czym to było nie miłe dla Ciebie, natomiast nie wspomniałaś nic o dzieciach.


Przypomnę może moje słowa :twisted:
to może ja się nie będę wypowiadać o tym, co jest lepsze dla dziecka, bo niestety nie jest to takie proste jak piszesz, Ańu



Zaznaczyłam wcześniej, że nie będę sie o dzieciach wypowiadać. Jednak w tym co napisałam zawierał się też wpływ na dziecko.
to co napisałam to ni było tylko wymienienie tego co nie było miłe dla mnie. Bo to wszystko miało wpływ na moją relację z dzieckiem. Nie miałam siły jej brać na ręce, nie miałam siły jej ponosić, samo wstanie z łózka sprawiało mi kłopot przez około miesiąc, więc jak w takiej sytuacji miałam należycie się opiekowac dzieckiem? Przypuszczam, że to nie tylko mój problem.

teraz będą moje cytaty:

Oddzielnym zagadnieniem jest zabieg episiotomii, czyli nacięcia krocza. W większości polskich szpitali wykonuje się go rutynowo, niezależnie od wskazań medycznych. Najnowsze badania medyczne wskazują na to, że nacięcie bez wyraźnej przyczyny, takiej jak nieprawidłowe ustawienie dziecka lub niedotlenienie, jest wręcz szkodliwe. Oprócz tego, że jest dodatkowym źródłem bólu dla kobiety, może prowadzić do osłabienia mięśni dna miednicy, a szycie krocza skutkować odczuwaniem bólu w trakcie odbywania w późniejszym czasie stosunków płciowych. Wiele kobiet jest zszokowanych, cierpi z powodu zabiegu, porównując go do gwałtu, ponieważ analogicznie do niego, często przemocą lub podstępem dochodzi do ingerencji w kobiece ciało. Rodzące cierpią z powodu braku możliwości wyboru, są czasem szantażowane, gdy mówi się im, że muszą bez słowa poddać się wszelkim procedurom dla dobra dziecka. Powoduje to bezsilność, poczucie poniżenia, wykorzystania. Towarzyszy temu oszołomienie i zakłopotanie, nieumiejętność i niechęć do wyrażenia słowami swoich odczuć. Wspomnienia z porodu wracają w postaci natrętnych myśli, koszmarów jeszcze przez wiele miesięcy. Wydaje się wiec ważne, by nie narażać niepotrzebnie pacjentki na dodatkowy stres, jeżeli nie ma ku temu wyraźnych powodów (Kitzinger, 2000).

Niesety w większości polskich szpitali zabieg ten wykonywany jest rutynowo, mimo braku wskazań medycznych - statystyka - około 80-90 % pierwiastek.

Dalej:
Dobre samopoczucie matki i zdrowie psychiczne mają ogromny wpływ na interakcję matka – dziecko. Kobieta cierpiąca na depresję poporodową lub obniżony nastrój wynikający z sunbiektywnie postrzegane trudności porodu ma trudności z wywiązywaniem się ze swoich obowiązków względem dziecka, ma trudności z zaakceptowaniem ograniczeń wynikających z nowej roli oraz z nawiązaniem i utrzymaniem więzi z nowo narodzonym dzieckiem (Kitzinger, 2004; Lerner, 1998). Bardzo istotne jest więc odpowiednie traktowanie rodzącej i młodej matki, by te naładowane emocjonalnie wydarzenia nie wiązały się z urazem i poczuciem uprzedmiotowienia, ale by odbywały się z poszanowaniem praw kobiet do wyboru, wolności, intymności i szacunku, co ma wpływ na lepsze samopoczucie matki i zmniejsza częstotliwość wystąpienia depresji porodowej i innych zaburzeń nastroju a tym samym przyczynia się do wytworzenia więzi i lepszego rozwoju dziecka.

Obiektywna trudnośc lub łatwośc porodu nie mają tu znaczenia. Ważne jest subiektywne poczucie - wiele kobiet po porodzie naturalnym jest zszokowana, nie potrafi sobie poradzić z ogromrm emocji, które były jej udziałem: ból, bezradność, zagubienie, bycie obnażonym, dosłownie wystawianie naintymniejszej części ciała dla często gęsto szerokiej publiki - nieznajomi lekarze, położne, stażyści, zmiana dyżuru- nowa widownia przy braku kontroli nad własnym ciałem - cóż, nie jest to chyba wymarzona sytuacja. Po niektórych to spływa, ale ludzie są różni i dla wielu kobiet jest to uraz, pewien rodzaj traumy. W dodoatku tak naprawdę nie ma o tym z kim pogadać -te odczucia są tak przykre, że nie mieszczą się w konwenci - to nie jest ten aspekt, o którym powinno się mówić :twisted: Tak jak pisała Atlantis - należy być wniebowzietym i radosnym i kochać, karmić, rozpływać się. Nikt nie chce przyjąć do wiadomości, że może być inaczej. A często jest i znowu poczucie winy - jestem jakś dziwna - jedyne co czuje to przerażenie - co będzie dlaej, jak ja sobie poradzę, do tegop inne negatywne odczucia.
Jeśli dalej nie widzisz związku ze zdrowiem psychicznym dziecka to proszę -
. wskazuje, że pozytywne doświadczenia z okresu ciąży i porodu uważane są za czynnik sprzyjający podjęciu roli matki. Ważny jest nie tyle obiektywny przebieg porodu, ale jego subiektywne przeżycie. Jest ono uznawane za jeden z czynników, które wpływają na sposób, w jaki matka postrzega swoje dziecko. Negatywne przeżycia i postawy wobec tego wydarzenia korelują z negatywnym spostrzeganiem cech dziecka, co może skutkować zaburzeniem więzi. Konsekwencją tego mogą być zaburzenia fizjologiczne u noworodka, a długotrwałe zaburzenie więzi i deprywacja emocjonalna może prowadzić do trwałych zmian intelektualnych i osobowościowych, zaburzeń mowy i zachowania. Prawidłowa więź jest warunkiem niezbędnym do prawidłowego rozwoju osobowości, zdrowia i równowagi psychicznej


Łatwiej nawiązać więź z dzieckiem nie będąc skrajnie wyczerpanym przez kilka następnych tygodni i borykając się z urazem pscychicznym.


Nie ma tutaj łatwych odpowiedzi.
Chodzi o szacunek i prawo do wyboru. Kobieta zna siebie najlepiej i zna granice swojej wytzrymałości lepiej niż ktokolwiek inny.
Chodzi też o akceptacje wyboru innych osób, bo tak naprawdę każdy kij ma 2 końce i nie można powiedzieć - cesarka be, poród naturalny - cudownie dla dziecka. Wcale nie.

Przepraszam za obszerne cytaty, ale już nie chciało mi się edytować.


jak ktoś się zainteresuje to napewno się dowie jak ważne śą dla dziecka kolejne fazy porodu, do tego dochodzą również psychiczne zmiany. Nikt chyba nie chciałby być wyrwany nagle z przytulnego i bezpiecznego miejsca, nie zdążywszy się na ta drogę przygotować. No i trudno to nazwać drogą...


No nie wiem, czy nie wolałabym żeby mnie wyjęto niz przeciskać się, być miażdzonym w wąskim kanale rodnym, nie rozumiejąc co się dziej, być niedotleniona by w konsekwencji i tak znaleźc się na zewnątrz tego przytulnego i bezpiecznego miejsca.
Jakie psychiczne zmiany do tego dochodzą? Chodzi Ci o zmiany w opziomie hormonów? [/i]
Nie chce mi sie juz wałkować tego tematu. Jest dla mnie za trudny.Dziękuję za uwage ;)

jeszcze dodam tylko, że chociaż mionął już prawie rok ja nie jestem przekonana, ćzy poradziłam sobie do końca z tym wszystkim, co miało miejsce podczas mojego porodu naturalnego. Sądząc po emocjach, jakie wywołują u mnie te wspomnienia, ośmielam się sądzić, że nie.
Ostatnio edytowano 8 września 2005, o 21:21 przez Krobka, łącznie edytowano 1 raz
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 8 września 2005, o 21:26

I właśnie do tego zmierzałam...Dopiero po prawie roku od tej traumy mam odwagę się przyznać że to bylo ponad moje siły :( Że czułam się okropnie, uwlaczalo to w moją godnośc.Że czułam się winna, że chyba jestem egoistką skoro mam siebie na uwadze...Że cierpiałam strasznie i ryczalam po nocach że nie dam rady. Na szczeście więź z corką jest mocna i myślę, że nie wplynęlo to na nią bardzo. Bardziej wplynęło na nasze malżeństwo...
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 8 września 2005, o 21:27

U mnie chyba podobnie.
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 8 września 2005, o 22:10

krobka, przeczytałam i.. wszystko dokładnie tak było , tak samo..
czułam się strasznie i w moim przypadku na pewno się to odbiło na Isi, przynajmniej na początku. Zupełnie sobie z tym wszystkim nie poradziłam i nadal mam koszmary.. chciałabym już o tym zapomnieć.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości