ańa napisał(a):Krobka, nie rozumiem, przecież wymieniłaś tylko w czym to było nie miłe dla Ciebie, natomiast nie wspomniałaś nic o dzieciach.
Przypomnę może moje słowa
to może ja się nie będę wypowiadać o tym, co jest lepsze dla dziecka, bo niestety nie jest to takie proste jak piszesz, Ańu
Zaznaczyłam wcześniej, że nie będę sie o dzieciach wypowiadać. Jednak w tym co napisałam zawierał się też wpływ na dziecko.
to co napisałam to ni było tylko wymienienie tego co nie było miłe dla mnie. Bo to wszystko miało wpływ na moją relację z dzieckiem. Nie miałam siły jej brać na ręce, nie miałam siły jej ponosić, samo wstanie z łózka sprawiało mi kłopot przez około miesiąc, więc jak w takiej sytuacji miałam należycie się opiekowac dzieckiem? Przypuszczam, że to nie tylko mój problem.
teraz będą moje cytaty:
Oddzielnym zagadnieniem jest zabieg episiotomii, czyli nacięcia krocza. W większości polskich szpitali wykonuje się go rutynowo, niezależnie od wskazań medycznych. Najnowsze badania medyczne wskazują na to, że nacięcie bez wyraźnej przyczyny, takiej jak nieprawidłowe ustawienie dziecka lub niedotlenienie, jest wręcz szkodliwe. Oprócz tego, że jest dodatkowym źródłem bólu dla kobiety, może prowadzić do osłabienia mięśni dna miednicy, a szycie krocza skutkować odczuwaniem bólu w trakcie odbywania w późniejszym czasie stosunków płciowych. Wiele kobiet jest zszokowanych, cierpi z powodu zabiegu, porównując go do gwałtu, ponieważ analogicznie do niego, często przemocą lub podstępem dochodzi do ingerencji w kobiece ciało. Rodzące cierpią z powodu braku możliwości wyboru, są czasem szantażowane, gdy mówi się im, że muszą bez słowa poddać się wszelkim procedurom dla dobra dziecka. Powoduje to bezsilność, poczucie poniżenia, wykorzystania. Towarzyszy temu oszołomienie i zakłopotanie, nieumiejętność i niechęć do wyrażenia słowami swoich odczuć. Wspomnienia z porodu wracają w postaci natrętnych myśli, koszmarów jeszcze przez wiele miesięcy. Wydaje się wiec ważne, by nie narażać niepotrzebnie pacjentki na dodatkowy stres, jeżeli nie ma ku temu wyraźnych powodów (Kitzinger, 2000). Niesety w większości polskich szpitali zabieg ten wykonywany jest rutynowo, mimo braku wskazań medycznych - statystyka - około 80-90 % pierwiastek.
Dalej:
Dobre samopoczucie matki i zdrowie psychiczne mają ogromny wpływ na interakcję matka – dziecko. Kobieta cierpiąca na depresję poporodową lub obniżony nastrój wynikający z sunbiektywnie postrzegane trudności porodu ma trudności z wywiązywaniem się ze swoich obowiązków względem dziecka, ma trudności z zaakceptowaniem ograniczeń wynikających z nowej roli oraz z nawiązaniem i utrzymaniem więzi z nowo narodzonym dzieckiem (Kitzinger, 2004; Lerner, 1998). Bardzo istotne jest więc odpowiednie traktowanie rodzącej i młodej matki, by te naładowane emocjonalnie wydarzenia nie wiązały się z urazem i poczuciem uprzedmiotowienia, ale by odbywały się z poszanowaniem praw kobiet do wyboru, wolności, intymności i szacunku, co ma wpływ na lepsze samopoczucie matki i zmniejsza częstotliwość wystąpienia depresji porodowej i innych zaburzeń nastroju a tym samym przyczynia się do wytworzenia więzi i lepszego rozwoju dziecka.
Obiektywna trudnośc lub łatwośc porodu nie mają tu znaczenia. Ważne jest subiektywne poczucie - wiele kobiet po porodzie naturalnym jest zszokowana, nie potrafi sobie poradzić z ogromrm emocji, które były jej udziałem: ból, bezradność, zagubienie, bycie obnażonym, dosłownie wystawianie naintymniejszej części ciała dla często gęsto szerokiej publiki - nieznajomi lekarze, położne, stażyści, zmiana dyżuru- nowa widownia przy braku kontroli nad własnym ciałem - cóż, nie jest to chyba wymarzona sytuacja. Po niektórych to spływa, ale ludzie są różni i dla wielu kobiet jest to uraz, pewien rodzaj traumy. W dodoatku tak naprawdę nie ma o tym z kim pogadać -te odczucia są tak przykre, że nie mieszczą się w konwenci - to nie jest ten aspekt, o którym powinno się mówić

Tak jak pisała Atlantis - należy być wniebowzietym i radosnym i kochać, karmić, rozpływać się. Nikt nie chce przyjąć do wiadomości, że może być inaczej. A często jest i znowu poczucie winy - jestem jakś dziwna - jedyne co czuje to przerażenie - co będzie dlaej, jak ja sobie poradzę, do tegop inne negatywne odczucia.
Jeśli dalej nie widzisz związku ze zdrowiem psychicznym dziecka to proszę -
.
wskazuje, że pozytywne doświadczenia z okresu ciąży i porodu uważane są za czynnik sprzyjający podjęciu roli matki. Ważny jest nie tyle obiektywny przebieg porodu, ale jego subiektywne przeżycie. Jest ono uznawane za jeden z czynników, które wpływają na sposób, w jaki matka postrzega swoje dziecko. Negatywne przeżycia i postawy wobec tego wydarzenia korelują z negatywnym spostrzeganiem cech dziecka, co może skutkować zaburzeniem więzi. Konsekwencją tego mogą być zaburzenia fizjologiczne u noworodka, a długotrwałe zaburzenie więzi i deprywacja emocjonalna może prowadzić do trwałych zmian intelektualnych i osobowościowych, zaburzeń mowy i zachowania. Prawidłowa więź jest warunkiem niezbędnym do prawidłowego rozwoju osobowości, zdrowia i równowagi psychicznejŁatwiej nawiązać więź z dzieckiem nie będąc skrajnie wyczerpanym przez kilka następnych tygodni i borykając się z urazem pscychicznym.
Nie ma tutaj łatwych odpowiedzi.
Chodzi o szacunek i prawo do wyboru. Kobieta zna siebie najlepiej i zna granice swojej wytzrymałości lepiej niż ktokolwiek inny.
Chodzi też o akceptacje wyboru innych osób, bo tak naprawdę każdy kij ma 2 końce i nie można powiedzieć - cesarka be, poród naturalny - cudownie dla dziecka. Wcale nie.
Przepraszam za obszerne cytaty, ale już nie chciało mi się edytować.
jak ktoś się zainteresuje to napewno się dowie jak ważne śą dla dziecka kolejne fazy porodu, do tego dochodzą również psychiczne zmiany. Nikt chyba nie chciałby być wyrwany nagle z przytulnego i bezpiecznego miejsca, nie zdążywszy się na ta drogę przygotować. No i trudno to nazwać drogą...
No nie wiem, czy nie wolałabym żeby mnie wyjęto niz przeciskać się, być miażdzonym w wąskim kanale rodnym, nie rozumiejąc co się dziej, być niedotleniona by w konsekwencji i tak znaleźc się na zewnątrz tego przytulnego i bezpiecznego miejsca.
Jakie psychiczne zmiany do tego dochodzą? Chodzi Ci o zmiany w opziomie hormonów? [/i]
Nie chce mi sie juz wałkować tego tematu. Jest dla mnie za trudny.Dziękuję za uwage
jeszcze dodam tylko, że chociaż mionął już prawie rok ja nie jestem przekonana, ćzy poradziłam sobie do końca z tym wszystkim, co miało miejsce podczas mojego porodu naturalnego. Sądząc po emocjach, jakie wywołują u mnie te wspomnienia, ośmielam się sądzić, że nie.
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>