poród naturalny czy cesarka

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

naturlny czy cesarka

poród naturalny
28
61%
cesarskie cięcie
18
39%
 
Liczba głosów : 46

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5802
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

poród naturalny czy cesarka

Postprzez karolla » 23 kwietnia 2005, o 13:53

dziewczyny ,jestem ciekawa :shock: jak rodziłyście.Podobno teraz jest więcej cesarek :roll:.Ja osobiście miałam cesarkę po 25 godzinach skurczów :( :( :( a wogóle to miałam wywoływaną :-( ,bo miałam za wysokie ciśnienie.Wkońcu malutka przestała oddychać :( :( i musieli mi zrobić ,żeby ją uratować :( :( :( .
A jak Wy rodziłyście??
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 23 kwietnia 2005, o 14:04

Naturalny-7godzin od przyjazdu do szpitala...Ale jeśli kiedykolwiek zdecyduje się na kolejne dziecko robie cesarkę!!Nie chce tego więcej przechodzic :(
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
leśny ludek
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 20:55
Lokalizacja: Kłodzko

Postprzez leśny ludek » 23 kwietnia 2005, o 14:16

ja mialam porod naturalny wywolywany, w sumie nie bylo zle (1,5h) - chociaz czytalam ze w przypadku takim jak moj (zanik skorczy patrych) robi sie cesarke a nie wyciska dziecka z brzucha bez skorczy... grunt ze sie bez kleszczy obylo ;)
jesli bede miala jeszce dziecko to jesli bede miala mozliwosc urodzic z ochrona krocza, bede rodzic naturalnie, jesli bede miala duze szanse na naciecie, to jednak wybralabym cesarke, bo i skoro nie moglabym uniknac pochlastania to po co sie meczyc....


przypomniala mi sie pewna anegdotka :)

bedac juz w calkiem zaawansowanej ciazy poszlam do okulistki bo zgubilam okulary - pewnie pomyslala ze chce jej pomarudzic o cesarke ;)

- na kiedy ma pani termin?
- na pazdziernik
- no i jak by chciala pani rodzic?
- eee??? ??? ??
- no w jaki sposob?
- nie rozumiem??
- no czy dołem?
- a to mozna górą??????

w tym momencie kobieta sie poddala ;) a ja naprawde nie wiedzialam o co jej chodzi.....
<a href="http://lilypie.com" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" ><img src="http://b2.lilypie.com/kjnpp1" alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>

siago27
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 marca 2005, o 00:51
Lokalizacja: Krakow

Postprzez siago27 » 23 kwietnia 2005, o 14:24

Naturalny, 5 godzin od odejscia wod plodowych. Jak dojechalam do szpitala, to rozwarcie juz mialam na 3-4 cm. Myslalm, ze to bedzie gorsze przezycie :-)
<img border="0" src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;50;51/st/20041104/n/Piotrek/dt/6/k/77c5/age.png">

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7889
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: poród naturalny czy cesarka

Postprzez atlantis75 » 23 kwietnia 2005, o 15:18

Naturalny. Trwał 5,5 godziny. Na izbie przyjęć nie miałam rozwarcia, tylko skurcze i odeszły mi wody. Lekarz mowił, że urodzę w południe (byliśmy w szpit. przed 23).
Tymczasem Kuba był już z nami o 4.30 :) Nie wspominam porodu żle :lol: Ale współczuję dziewczynom, które miały komplikacje.
Ostatnio edytowano 23 kwietnia 2005, o 15:19 przez atlantis75, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 23 kwietnia 2005, o 15:18

naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he... kazał mi dzwonić do znajomych i pisać esemesy - wyobraźcie to sobie on mnie szyje a ja co chwilę podskakuję i faktycznie z komórą i dzwonię i piszę acha , a godzina była 0-1 w nocy...hi hi
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
elenar
Coraz głośniej
Coraz głośniej
 
Posty: 268
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 11:40
Lokalizacja: Radom

Postprzez elenar » 23 kwietnia 2005, o 15:32

naturalny, od odejścia wód do urodzenia 4,5 h. Miałam tylko krótkie skurcze parte i mała szła z łapką do góry. Gdzyby nie to byłoby jeszcze szybciej. A teraz się zastanawiam na kiedy zaplanować drugie i trzecie dziecko :-D
GG 2641068
<a href="http://www.suwaczek.pl/"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/9df0215529.png"></a>
<a href="http://www.suwaczek.pl/"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/16cc6d96b3.png"></a>

Avatar użytkownika
leśny ludek
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 20:55
Lokalizacja: Kłodzko

Postprzez leśny ludek » 23 kwietnia 2005, o 15:36

JaMaska napisał(a):naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he...


oj skad ja to znam.. zeby miala wiecej sily to bym tak przylozyla z kopa tej ******* poloznej ze by z 3 predkoscia kosmiczna przez sufit wyleciala, ale mialam sily tylko zeby sie powydzierac i zbluzgac (co mi tez niezle wyszlo bo caly oddzial obudzilam :P )

nie wiem kurcze czy to sredniowiecze czy co? jak mozna nacinac zywe cialo w takim miejscu bez znieczulenia? przeciez to byl horror, nieraz sie juz pobeczalam jak tlyko o tym pomyslalam, nigdy wiecej czegos takiego, przy ceasrce tez tna czlowieka ale przynajmniej jest sie znieczulonym, i chyba lepiej miec rane na brzuchu niz gdzie indziej
<a href="http://lilypie.com" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" rel="nofollow" ><img src="http://b2.lilypie.com/kjnpp1" alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 23 kwietnia 2005, o 15:58

leśny ludek napisał(a):
JaMaska napisał(a):naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he...


oj skad ja to znam.. zeby miala wiecej sily to bym tak przylozyla z kopa tej ******* poloznej ze by z 3 predkoscia kosmiczna przez sufit wyleciala, ale mialam sily tylko zeby sie powydzierac i zbluzgac (co mi tez niezle wyszlo bo caly oddzial obudzilam :P )

nie wiem kurcze czy to sredniowiecze czy co? jak mozna nacinac zywe cialo w takim miejscu bez znieczulenia? przeciez to byl horror, nieraz sie juz pobeczalam jak tlyko o tym pomyslalam, nigdy wiecej czegos takiego, przy ceasrce tez tna czlowieka ale przynajmniej jest sie znieczulonym, i chyba lepiej miec rane na brzuchu niz gdzie indziej


Popieram!!
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 23 kwietnia 2005, o 16:18

Milla napisał(a):
leśny ludek napisał(a):
JaMaska napisał(a):naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he...


oj skad ja to znam.. zeby miala wiecej sily to bym tak przylozyla z kopa tej ******* poloznej ze by z 3 predkoscia kosmiczna przez sufit wyleciala, ale mialam sily tylko zeby sie powydzierac i zbluzgac (co mi tez niezle wyszlo bo caly oddzial obudzilam :P )

nie wiem kurcze czy to sredniowiecze czy co? jak mozna nacinac zywe cialo w takim miejscu bez znieczulenia? przeciez to byl horror, nieraz sie juz pobeczalam jak tlyko o tym pomyslalam, nigdy wiecej czegos takiego, przy ceasrce tez tna czlowieka ale przynajmniej jest sie znieczulonym, i chyba lepiej miec rane na brzuchu niz gdzie indziej


Popieram!!


ja również-sam poród obłędnyie boli, ale to nacinanie i szycie..koszmar.. na dodatek goi się o ile dłużej niż gdyby było bez nacięcia!! na drugi raz bezwzględnie cesarka. Rana taka sama, ale wszystko w 15 min. a nie 5 godzin i ładnie znieczulone, a nie pełen żywiec i jakieś chamskie, ciekawskie spojrzenia wokoło. Sami zboczeńcy na tej porodówce.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 23 kwietnia 2005, o 17:24

Cesarka, po 8 godz. skurczy popędzanych oxytocyną :( Okazałam się za wąska :( Całe szczęście prawie od początku bolesnych skurczy byłam znieczulona zzo :prejer: więc nie wspominam tego wydarzenia źle :)
Ale jak czytam Wasze relacje, to widzę, że chyba żadna z Was nie miała znieczulenia :? :?:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 23 kwietnia 2005, o 18:24

aplusd napisał(a):Ale jak czytam Wasze relacje, to widzę, że chyba żadna z Was nie miała znieczulenia :? :?:


ja nie miałam, bo u nas w szpitalu w nocy nie ma anestezjologa,trzeba sie umawiac wcześniej, a ja zachęcana radami koleżanki-połoznej uwierzyłam,że będzie ok. Było, tylko niestety urodziny Irmiś to zarazem najwspanialszy, ale i najgorszy dzień w moim życiu.Szkoda, naprawdę b. chciałam uniknąc takich skojarzen. Może to mija po latach?Np. 11-stu
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
Elszka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 942
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 15:28

Postprzez Elszka » 23 kwietnia 2005, o 19:03

Cesarka - skurcze o 5-tej, przyjazd do szpitala o 7, ciecie o 16:36 :-( - brak postepu porodu ...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 23 kwietnia 2005, o 19:12

jasmina napisał(a):
aplusd napisał(a):Ale jak czytam Wasze relacje, to widzę, że chyba żadna z Was nie miała znieczulenia :? :?:


ja nie miałam, bo u nas w szpitalu w nocy nie ma anestezjologa,trzeba sie umawiac wcześniej, a ja zachęcana radami koleżanki-połoznej uwierzyłam,że będzie ok. Było, tylko niestety urodziny Irmiś to zarazem najwspanialszy, ale i najgorszy dzień w moim życiu.Szkoda, naprawdę b. chciałam uniknąc takich skojarzen. Może to mija po latach?Np. 11-stu

Dlatego ja przy wybieraniu szpitala kierowałam się właśnie dostępnością zzo. Z góry założyłam, że nie dam rady bez. Wybrałam Instytut Matki i Dziecka, bo pomimo skromnych warunków,zapewniają dwie rzeczy, na kórych mi zależało: najlepszy sprzęt dla ratowania życia dzieci (na wszelką ewentualność) i anestezjologa do dyspozycji rodzących przez całą dobę. Nie żałuję :-P
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość