Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75















JaMaska napisał(a):naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he...


leśny ludek napisał(a):JaMaska napisał(a):naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he...
oj skad ja to znam.. zeby miala wiecej sily to bym tak przylozyla z kopa tej ******* poloznej ze by z 3 predkoscia kosmiczna przez sufit wyleciala, ale mialam sily tylko zeby sie powydzierac i zbluzgac (co mi tez niezle wyszlo bo caly oddzial obudzilam)
nie wiem kurcze czy to sredniowiecze czy co? jak mozna nacinac zywe cialo w takim miejscu bez znieczulenia? przeciez to byl horror, nieraz sie juz pobeczalam jak tlyko o tym pomyslalam, nigdy wiecej czegos takiego, przy ceasrce tez tna czlowieka ale przynajmniej jest sie znieczulonym, i chyba lepiej miec rane na brzuchu niz gdzie indziej

Milla napisał(a):leśny ludek napisał(a):JaMaska napisał(a):naturalny - rodzić moge 3 razy dziennie ale jak pomyslę o nacieciu to mogłabym zabić...wrong....ponoc zrobione w złym momencie - bo przy szczycie skurczu nie czuć naciecia - nie wiem, wiem, że mogłabym zabić bo nic nie pamietam tylko nacięcie a później szycie - qrna 1,5h - nie działały na mnie znieczulenia po kolejnym zastrzyku gin powiedział, że wiecej znieczuleń mi nie da bo boi sie o mnie...he he...
oj skad ja to znam.. zeby miala wiecej sily to bym tak przylozyla z kopa tej ******* poloznej ze by z 3 predkoscia kosmiczna przez sufit wyleciala, ale mialam sily tylko zeby sie powydzierac i zbluzgac (co mi tez niezle wyszlo bo caly oddzial obudzilam)
nie wiem kurcze czy to sredniowiecze czy co? jak mozna nacinac zywe cialo w takim miejscu bez znieczulenia? przeciez to byl horror, nieraz sie juz pobeczalam jak tlyko o tym pomyslalam, nigdy wiecej czegos takiego, przy ceasrce tez tna czlowieka ale przynajmniej jest sie znieczulonym, i chyba lepiej miec rane na brzuchu niz gdzie indziej
Popieram!!



aplusd napisał(a):Ale jak czytam Wasze relacje, to widzę, że chyba żadna z Was nie miała znieczulenia![]()



jasmina napisał(a):aplusd napisał(a):Ale jak czytam Wasze relacje, to widzę, że chyba żadna z Was nie miała znieczulenia![]()
ja nie miałam, bo u nas w szpitalu w nocy nie ma anestezjologa,trzeba sie umawiac wcześniej, a ja zachęcana radami koleżanki-połoznej uwierzyłam,że będzie ok. Było, tylko niestety urodziny Irmiś to zarazem najwspanialszy, ale i najgorszy dzień w moim życiu.Szkoda, naprawdę b. chciałam uniknąc takich skojarzen. Może to mija po latach?Np. 11-stu