przez toska212 » 7 października 2009, o 13:10
Jako przedstawicielka pokolenia przed pokoleniem transformacji a po pokoleniu rodziców pokolenia transformacji przyznaję, że tak jest.
- czułam dziką radość jak będąc z mamą w Wiśle udało nam się dostać Prince Polo w sklepie firmowym.
- pamiętam dzień wprowadzenia stanu wojennego i moją siostrę, która uparła się, aby jechać do chłopaka do wojska.
- pamiętam strajki, w 80 gdy będąc na wakacjach z rodzicami byliśmy praktycznie odcięci od informacji i nie wiedzieliśmy, do czego będziemy wracać.
- pamiętam czołgi pod stocznią, gdy wychodziliśmy wieczorami na spacer
- pamiętam też, że to było moje dzieciństwo, młodość oraz początki dorosłości
i czuję się nie z tej epoki