Po co ślub?

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
Leninka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5153
Dołączył(a): 27 kwietnia 2005, o 11:02
Lokalizacja: z karuzeli co niedziela ;)

Postprzez Leninka » 16 lipca 2005, o 17:58

Po co ślub?

Tylko dla siebie, dla własnego spokoju duszy, poczucia bezpieczeństwa, poczucia, że zaczynamy tworzyć rodzinę....

To moje za, ale jeśli ktoś i bez ślubu ma spokój w duszy i czuje się bezpiecznie itp. itd., to nic na siłę i nic wbrew sobie. :)
Leninkowa cukiernia domowa
Kinga
z Ninką (12 marca 2002 r.)
i Lenką (17 listopada 2004 r.)

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 17 lipca 2005, o 20:05

miłość i chęć bycia razem wiąże się nierozerwalnie z instytucją małżeństwa
:beksa: akurat

Asiek
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 12:16
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Asiek » 17 lipca 2005, o 22:59

Bo ślub jest naturalną konsekwencją tego że się chce być razem, bo dzięki temu jakoś bardziej nie ma "ja" i "ty" a jest "my", bo z Szefem* mam dobre układy i potrzebne mi Jego wsparcie, bo koniec końców z prawnego punktu widzenia ślub ułatwia życie ;)


* = Panem Bogiem

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Postprzez monika » 19 lipca 2005, o 21:56

w pewnym momencie ślub stał przepieknym dopełniemiem tego co między nami było od kilku lat i dał mi poczucie błogiego stanu w którym jestem do dziś (po kilku latach) i chciałabym żeby tak pozostało i w każdym dniu o to się staram...
a dziecko to kolejne dopelnienie...

teraz czuję się 100% kobietą (cokolwiek to znaczy)

i nie jestem romantyczką!

a życie i takie przyziemne formalno-podatkowe sprawy stały się dużo prostsze - to fakt

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 20 lipca 2005, o 08:34

Długo byłam "przeciwna" małżeństwu - mieszkaliśmy ze sobą 3 lata, aż w końcu mocno poczułam, że z tym panem mam ochotę założyć rodzinę...myślę, że zmobilizowało nas planowanie Idki...Ślub , wbrew temu, co sądziłam wcześniej - wiele zmienił - sam okres narzeczeństwa to była magia...a potem piękny moment zawarcia małżeństwa..po ślubie też czułam się inaczej - lepiej :) choć ciężko to wytłumaczyć...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 21 lipca 2005, o 09:18

Cywilny wzięliśmy, żeby dostać współny pokój w akademiku, a kościelny, bo nie wyobrazaliśmy sobie, że mogłoby byc inaczej. To, że chcielismy spedzic z sobą życie równalo sie dla nas temu, ze wezmiemy w najblizeszej przyszlosci slub. na pewno duze znaczenie ma wychowanie w katolickiej rodzinie, tradycja i wplyw spoleczenstwa.
Sam slub byl dla nas wspanialym przezyciem, choc nic nie zmienil w zyciu codziennym (oprocz zalatwiania wszelkich formalnosci). Dla mnie ważne jest tez to, że nosimy obraczki, ktore swiadcza o naszej przynaleznosci i w jakis sposob jestem szczesliwa ze moge okazac, ze moje zycie jest zlaczone z zyciem drugiej, kochanej osoby. CZuje jakas taka dume noszac obraczke.
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: Po co ślub?

Postprzez atlantis75 » 21 lipca 2005, o 21:40

na złość singlom :buzka25
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Re: Po co ślub?

Postprzez Melba » 23 lipca 2005, o 00:46

atlantis75 napisał(a):na złość singlom :buzka25


:hahaha: :hahaha: :hahaha:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 24 lipca 2005, o 12:30

Wzieliśmy ślub kościelny, bo ja tego potrzebowałam. Mąż się dopasował do moich uczuć i planów. Jestem wierząca i chciałam ślubować tej jedynej, kochanej osobie w obecności Boga, przed ołtarzem. Bez tego bylibyśmy tylko parą narzeczonych, a to nie to samo :)
Ślub był dla nas rewolucją, bo bezpośrednio po nim wprowadziliśmy się do nowego mieszkania i zaczęliśmy prawdziwe wspólne życie na własny rachunek. Wcześniej, pomimo 10 lat bycia razem, nie mieszkaliśmy ze sobą, więc pierwsze miesiące były dla nas trudne, bo musieliśmy się wzajemnie dotrzeć. Do tego doszła jeszcze tęsknota za rodzicami, za domem rodzinnym. Łatwo nie było :)
Ale ślub był cudownym wydarzeniem, a wesele to jedna z lepszych imprez w moim życiu :-P
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 25 lipca 2005, o 11:39

A nie wzielismy slubu bo gdy zaszłam w ciążę było dla mnie jasne, ze po 8 latach mieszkania i spania razem ciąża jest czyms naturalnym i biegi do ołtarza/ USC to hipokryzja (dla mnie), poza tym stwierdziłam, ze ciąża to nie stan na nadmiar emocji związanych z papierkami...Owszem gdzieś kiedys pewnie sie zalegalizujemy, dla Myszorki, ale kiedy i gdzie...pojecia nie mam...

Ślub (w sensie obietnica) znaczy dla mnie bardzo dużo i nie wiem czy z mojej strony to nie jest asekuracja przez rozwodem (nie ma slubu nie ma rozwodu) ale z drugiej strony to też wygodnictwo i poczucie wolności...moze to brzmi absurdalnie ale nie znoszę ograniczeń i szufladkowania a to wiąże się z instytucja małżeństwa.

Z jednej strony slub dla mnie to zbytek a z drugiej cos wielkiego....ot baba... :P
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Poprzednia strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości