Ten tekst to dzis woda na mój młyn
A ten fragment chyba sobie wydrukuję i od czasu do czasu komuś przykleję na czółko
Na czym polega mit Supermamy?
- W Polsce pojawił się, kiedy kobieta dostała dużo pism kolorowych, czyli dostęp do informacji, a także możliwość pójścia na siłownię i do kosmetyczki. Otrzymała to w pakiecie bycia wiecznie atrakcyjną Supermamą. Zmieniło się też myślenie o wychowywaniu dzieci. Za chwilę rodzicom, którzy nie zapisują dziecka na zajęcia pozalekcyjne, będą odbierane prawa rodzicielskie. Zmienił się standard rodzicielstwa i to oczywiście niesie za sobą fajne rzeczy: świadomość, wspólne spędzanie czasu. Nie mam nic przeciwko zajęciom pozalekcyjnym, mój syn chodzi (śmiech). Problem polega na tym, że jedna osoba pod tytułem "mama" musi być superekstra bez zmarszczek, chodzić na siłownię i feng shui, jej dziecko musi nauczyć się niemieckiego oraz gry na skrzypcach w wieku trzech lat i chodzić na uniwersytet dziecięcy, dom musi lśnić, bo Perfekcyjna Pani Domu grozi nam z telewizora paluchem, a jeśli do tego wszystkiego pracujesz, to musisz być zajebista zawodowo. I jeszcze się samorealizować oraz mieć czas na tantryczny seks z partnerem. Masz do wyboru podomkę albo dziesięć etatów.