Dzięki, jak fajnie jest mieć Was wszystkie
Chyba mi trochę przeszło już, Antek śpi, jakoś tak cicho się zrobiło i przytulnie. Szczególnie, że za oknem taka straszna wichura.
Wierzcie mi, doceniam wszelkie zalety nieobecności męża w domu (komputer na wyłączność, czytanie książek po nocach albo siedzenie nad drutami), ale mimo wszystko brakuje mi go bardzo.
Ale się trzymam
