Milla napisał(a):Nie no ja wszystko rozumiem, ale dlaczego nie mogę sama wybrać, kto ma mnie leczyć i gdzie mają trafić moje pieniądze?
Bo każdy rząd boi się przeprowadzić reformę zdrowia, tylko symuluje że coś robi. Bo podzielenie dużego płatnika (NFZ-tu) na mniejsze, konkurujące ze sobą,nie zmieniłoby tego faktu, o którym pisałam powyżej. Że prędzej czy później, wraz ze wzrostem oczekiwań i wymagań społeczeństwa (chcemy mieć lepsze terapie, lepsze leki, lepsze warunki leczenia, lepszą dostepnosć, nowoczesniejszy sprzęt itd.), będziemy musieli dopłacać do leczenia (albo w formie dopłaty, np. 5 zł do wizyty u specjalisty lub podwyższenia składki zdrowotnej powyżej 9 proc.). Żaden polski rząd tego nie zrobi, bo boi się obnizenia słupków popularności. Bo mentalność zdecydowanej części społęczeństwa jest taka, jak kilkanaście lat temu: wszystko należy mi się za darmo. Owszem, super, zeby tak było. Ale nigdzie tak nie jest, bo nie ma cudów.
Milla napisał(a):Co z tego, że płacimy 300zł czy 500zł składki zdrowotnej jak my od lat nie korzystamy z państwowej służby zdrowia i zostawiamy grubą kasę prywatnie?! I nie dla tego, że mi się w d.... poprzewracało i przyjemniej mi siedzieć w czystej kolorowej poczekalni, gdzie uśmiechnięta pani zaprasza mnie do gabinetu...Dlatego, że nasz system zdrowotny kuleje i nie zamierzam umrzeć w kolejce do specjalisty!
Pisałam o tym w poprzednim poscie. My, mniej chorujący, składamy się na: leczenie dzieci, młodzieży i rolników, leczenie ciężko chorych ludzi, które kosztuje bardzo drogo, wreszcie na wynagrodzenie lekarzy, pielęgniarek i administracji w placówkach służby zdrowia. 300 zł topnieje do ok. 130 zł. Za to nikt nic nie zawojuje w prywatnym leczeniu.
Ja też korzystam z prywatnej służby zdrowia i ubolewam, że kolejne rządy boją się spojrzeć prawdzie w oczy i przeprowadzić taką reformę, byśmy po pierwsze: mieli ułatwiony dostęp do leczenia i po drugie: przestali żyć złudzeniami.
Przyczyny kolejek trafnie opisała dziennikarka z GW, polecam:
http://wyborcza.pl/leczyc/1,102641,7550 ... orych.htmlMilla napisał(a):Mój największy lęk to taki, że będę kiedyś musiała trafić do państwowego szpitala i zostanę potraktowana jak śmieć
Chyba każdy się tego boi. I nie tylko w odniesieniu do szpitali. Ale tutaj problem nie leży w pieniądzach, ale w ludzkiej wrażliwości i umiejętności podejścia lekarza do pacjenta i pacjenta do lekarza.