Jak to sobie wytłumaczyć???

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
aqulia
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 lipca 2005, o 13:14
Lokalizacja: Częstochowa

Jak to sobie wytłumaczyć???

Postprzez aqulia » 26 lipca 2005, o 09:03

Przy ostatniej ciąży (drugiej) dostałam rzucawki ciążowej, zagrażającej życiu, ciąża została rozwiązana przed czasem drogą cc, żeby uratować życie i mnie i dziecku. Udało się. Jednak już przed porodem lekarze mi uświadomili, że kolejna ciąża byłaby dla mnie na 95% wyrokiem śmierci i dla dziecka pewnie też. Dlatego teraz żyję z wyrokiem, że NIE MOGĘ mieć więcej dzieci. Jest mi z tego powodu bardzo źle, bo pragnienie posiadania dużej rodziny jest bardzo silne. Wcześniej nie mieliśmy warunków mieszkaniowych, ale teraz mamy duże mieszkanie, które spokojnie pomieściłoby jeszcze dwójkę dzieciaczków:(

Jak sobie samej to wytłumaczyć, że nie mogę już mieć dzieci? Że do końca okresu rozpłodowego jestem skazana na środki antykoncepcyjne. Że w naszym domu nie będzie więcej małego łózeczka, maleńkich ubranek, malutkiego dzidziusia. Że to wszystko się już skończyło. Że w wieku, w którym większość moich koleżanek dopiero zaczyna myśleć o dzieciach, ja muszę już przestać. Koleżanki, kuzynki, sąsiadki będą chodziły w ciąży, będą rodziły dzieci, a ja już nie. Czuję się jakaś wbrakowana, jakbym już nie była kobietą. Zaczełam mieć wstręt do sexu. Nie umiem sobie z tym poradzić. ..:(
Agnieszka i...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 26 lipca 2005, o 09:28

Wiesz, to trudne pocieszać czy radzić... bo zdaję sobie sprawę, że chyba tak naprawdę nie jestem w stanie wczuć się w Twoją sytuację. Jest mi przykro, że takie rzeczy w ogole się zdarzają.
Ale jest na przykład wiele kobiet, które nie chcą mieć dzieci i są w stanie posunąć się do ostateczności żeby ich uniknąć. Są też takie, które nigdy nie będą mieć dzieci, w ogóle i te w zasadzie mogą Ci zazdrościć i też czuć się gorsze. I wydaje mi się, że musisz pamiętać też o tej stronie medalu, a nie tylko o tym, że inne kobiety będą mieć dzieci a Ty nie. Pomyśl sobie, że tak właściwie to naprawdę Ci się udało: masz cudowne dzieciaki, dom, męża... Udało Ci się coś, do czego wiele dąży, często bez skutku.
Co więcej mogę Ci napisać? Myślałaś o adopcji? Jeżeli rzeczywiście chcesz mieć więcej dzieci to to chyba najcudowniejsze rozwiązanie na świecie...
A seks? Seks to przecież nie tylko dzieci. To także Twój mąż, Wasze uczucie, przyjemność...
Ja wiem, że to bardzo łatwo wszystko napisać, ale tak naprawdę to wszystko zależy od tego, jak Ty to sobie wszystko poukładasz. Wierzę, że nie jest to łatwe. Ja sama nie wiem jak poradziłabym sobie w takiej sytuacji. Myślę, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby cieszyć się z tego co już masz. A masz naprawdę bardzo dużo.
I cieszę się że zdecydowałaś się napisać o tym, co Cię trapi... Trzymaj się cieplutko Agnieszko :przytul:
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 26 lipca 2005, o 11:54

Już drugi raz czytam Twój post i myślę, o tym, co napisałaś i jak się czujesz. Próbuję sobie wyobrazić, jak ja bym się czuła, gdyby się okazało, że Antek musi pozostać jedynakiem, bo kolejna ciąża stanowi dla mnie zagrożenie.
Myślę, że ze wszystkich sił musisz postarać się cieszyć tym, co już masz: dwojgiem zdrowych, wspaniałych dzieci, kochającym mężem, domem, rodziną. Wiele kobiet marzy o choćby ułamku takiego szczęścia. Zadręczanie się nie prowadzi do niczego dobrego, naprawdę. Żyj teraźniejszością, nie wybiegaj za bardzo w przyszłość. A jeśli za kilka lat stwierdzicie z mężem, że Wasza potrzeba kochania większej gromadki pociech wciąż jest bardzo silna, pomyślcie o adopcji. To wspaniała sprawa. Sama mam w rodzinie dwóch adoptowanych kuzynków, jeden z nich jest moim chrześniakiem :) Są cudownymi chłopcami, choć wymagają ogromnie dużo uwagi i całego morza miłości. Ale o to przecież w tym wszystkim chodzi - o miłość, prawda :-D
A problemy z seksem - jesteś pewna, że to tylko z tego powodu unikasz męża? Może chodzi o coś jeszcze? Porozmawiajcie ze sobą, szczerze. A jeśli trudno Ci mówić o tych sprawach, to może napisz do męża list (ja tak robię w trudnych chwilach). Nie odkładaj tego problemu, bo zabrniecie zbyt daleko i trudno Wam będzie się odnaleźć.
Obrazek
Obrazek

nuka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1143
Dołączył(a): 20 lutego 2005, o 16:33
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez nuka » 26 lipca 2005, o 13:16

Trudno odpowiedzieć na to pytanie...myślę, że poprzedniczki ujęły mniej więcej to, co chciałabym ci napisać i też pomyślałabym o adopcji... Jestem mamą trójki dzieci i mimo wpadki z trzecią córką cieszę się ,ze jest chociaż szczerze powiem, że przeżyłam załamanie i wtedy włąśnie myślałam o takich mamach ja ty, które chcą a nie mogą mieć więcej dzieci..i gdzie tu sprawiedliwość??? Jednak gdybym teraz znowu wpadła to nie wiem, chyba bym się już nie pozbierała, trójka dzieci potrafi nieźle dać w kość, średnia córka jest nadpobudliwa i mam z nią więcej problemów niż z wszechwiedzacą 11latką i niemowlakiem razem...ja jestem strasznie nerwowa i nie czuję się na siłach decydować na następne dziecko....chciałabym mojej trójce dać wszystko, tzn zabrać gdzieś ,pokazać coś ale i kochac nad życie :):):) zresztą każda mama chce tego dla swoich dzieci i jest to naturalne...nawet żyjąc skromnie można wychować wspaniałych ludzi....
Tobie życzę powodzenia w wychowaniu Twojej dwójeczki- to twoja droga na życie -los dał ci te dzieci i musisz to docenić, nie skupiaj się, na tym, że nie możesz mieć następnych, tylko na tych ,które masz :):):) to skarb, który nie wszystkim jest dany...a ty go dostałaś:) głowa do góry :) Pozdrawiam - takie są moje odczucia :):):)

Avatar użytkownika
aqulia
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 lipca 2005, o 13:14
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez aqulia » 26 lipca 2005, o 13:29

nuka ja się staram na nich skupić, ale jak idą spać, jest cisza i spokój, to nachodzą mnie takie natrętne myśli, z którymi sobie jakoś nie potrafię poradzić, nie potrfię ich od siebie odgonić. Marzę sobie po cichu że może za kilka lat siostra się doczeka swoich dzieci i będę mogła jej pomagać, po części na pewno zaspokoiłoby to tą moją potrzebę.
A moja córka też jest nadpobudliwa, a syn też do spokojnych nie należy, mimo to myślę, że spokojnie dałbym radę ogarnąć jeszcze jedno, dwoje dzieci. Kończyłam pedagogikę wczesnoszkolną, musiałam sobie radzić z grupą 25 dzieci, więc taki detal jak choćby 5 jest do ogarnięcia bez problemu:)
Agnieszka i...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 26 lipca 2005, o 13:52

Aqulia, a moze założysz żłobek rodzinny? Moze przyjmiesz pod opieke jeszcze jakies dzieciaczki? Moze to też w jakiejs części zaspokoi twoją potrzebę miłosci i opieki nad gromadką maluszków?
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aqulia
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 lipca 2005, o 13:14
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez aqulia » 26 lipca 2005, o 14:25

makoc bardzo bym chciała, ale niestety mnie na ten biznes nie stać:( Żeby prowadzić taki żłobek trzeba mieć kilkupokojowy lokal z pełnym węzłem sanitarnym. Wymagania są pokaźne, dlatego u nas w mieście nie ma ani 1 takiego. A myślę, że byłby to dobry biznes. Dla mnie połączony z przyjemnością.[/b]
Agnieszka i...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 26 lipca 2005, o 15:40

aqulia napisał(a):makoc bardzo bym chciała, ale niestety mnie na ten biznes nie stać:( Żeby prowadzić taki żłobek trzeba mieć kilkupokojowy lokal z pełnym węzłem sanitarnym. Wymagania są pokaźne, dlatego u nas w mieście nie ma ani 1 takiego. A myślę, że byłby to dobry biznes. Dla mnie połączony z przyjemnością.[/b]


Wiesz, ja nie myślałam od razu o rozpoczynaniu dzialalnosci gospodarczej, spelnieniu wymagan i odprowadzanaiu podatkow. Ale moglabys na poczatek wziasc jedno znajome dizecko, a wiesc szybko by sie rozniosla i juz za kilka misiecy mialabys ich kilkoro. Pisalas ze masz troche miejsca w mieszkaniu, wiec mysle ze moglabys spokojnie podjac sie opieki na kilkoma (np.2-3) dzieciaczkami. Mój brat byl zaprowadzany do jednej starszej pani, która mieszkala sama w duzym domu i opiekowala sie gromadka maluchow w roznym wieku. I nie wydaje mi sie zeby rejestrowala swoja dzialalnosc. Moja mama po prostu placila jej co miesiac umowiona kwote, tak jak opiekunce. Moja 5-letnia siostra wlasnie skonczyla chodzic (od wrzesnia idzie do przedszkola, chodzila tam 4,5 roku) do mamy znajomej, ktora teraz opiekuje sie jeszcze dwojka znajomych malcow, sama ma juz dorosle corki, ktore jej pomagaja.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aqulia
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 lipca 2005, o 13:14
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez aqulia » 27 lipca 2005, o 08:05

Nie mam wśród znajomych ani nawet rodziny osób, które nie miałyby co z dziećmi zrobić. System pt. babcia sprawdza się u nas niestety bardzo dobrze. Większość kobitek z dziećmi nie pracuje, więc same się dziećmmi zajmują.
A te osoby, które potrzebują opiekunki, to chcą mieć taką jedną jedyną do jednego dziecka, żeby przychodziła do domu, przy okazji coś posprzątała, ugotowała itp.
Dowiadywałam się o to, dzwoniłam po ogłoszeniach tych co szukali opiekunki. Nic z tego, niestety...
Agnieszka i...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5026
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 27 lipca 2005, o 09:07

Uważam, że z czasem będzie Ci coraz łatwiej. Na pewno nie jesteś "wybrakowana" -jesteś silną kobietą i dasz sobie radę ze sobą. Ale jeśli nie - chyba warto spotkać się ze specjalistą i porozmawiać. At ak jak dziewczyny już sugerowały - moze mkiedyś pomyłsiz o adopcji - i dasz szęście i sobie i innym.
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 27 lipca 2005, o 09:43

bardzo mi żal matek, które chcą mieć dzieci, ale nie mogą :( bardzo mi żal matek, które chcą mieć więcej dzieci, ale nie mogą :( ja mam troje dzieci, bo tak się potoczył mój los i jestem bardzo szczęśliwa, że Bóg mi dał tą trójeczkę :-D ale akurat w moim środowisku jest moda na jedno dziecko, góra dwa i więcej dzieci równa się z patologią albo dziecioróbstwem :( przepraszam za wyrażenie, ale tak jest :( wielokrotnie spotykam się z nieprzychylnością innych ludzi :( moje koleżanki mają po jednym dziecku, albo po dwa i patrząc na moją trójeczkę tylko kiwają głowami jakbym miała się czuć gorsza :( są tu też inne dylematy, ale nie będe ich poruszać :(
Ty chcesz więcej dzieci i nie możesz :( bardzo mi przykro :( naprawdę :( co kolwiek by my Ci napisały, to i tak żadna z nas nie ukoi Twojego bólu :( możemy Ci tylko współczuć i podnieść na duchu w miare możliwości :( ale żadne słowa nie są dostateczne dla Ciebie :( niestety musisz się pogodzić z tym, że masz piękna dwójeczkę :-D że masz dzieci i możesz je kochać nad życie :-D zawsze możesz adoptować jeszcze dwoje :-D jest niestety tyle niechcianych dzieci :( możesz je przygarnąć i dać Im tyle miłości ile swoim dajesz :-D możesz tu zaspokoić swój ból :-D bo matką nie jest tylko osoba, która dziecko urodzi, ale ta, która dzieci kocha i wychowuje :-D mam nadzieje, że dobrze to ujęłam :x to że zaadoptujesz dziecko nie swoje nie znaczy, że Ono nie jest Twoje :-D zawsze możesz poszukać pracy z dziećmi :-D kiedyś napewno sie spełnisz do końca :-D ja Cię podziwiam, że chcesz mieć więcej dzieci w tych trudnych i ciężkich czasach :-D w czasach kiedy panuje moda na jedno dziecko :( taki jest ten świat NIESPRAWIEDLIWY że jedna matka pragnie dzieci i Ich nie może mieć a druga matka nie chce wcale, albo zabija nienarodzone :( :( :( nigdy nie zrozumiem tego świata :( :( :(
ja nauczyłam sie cieszyć z tego co mam :-D i nawet jak nie dam dzieciom tego co inne mają, to dam Im całą siebie i całą swoja miłość :-D :-D :-D
to tyle i mam nadzieje, że nikogo nie uraziłam :x nigdy nie zrozumiem kobiet które nie chcą mieć dzieci, ani tych, które decydują sie na aborcje

głowa do góry :-D :-D :-D masz dwójkę wspaniałych dzieciaczków :-D
pozdrawiam i przytulam Cię mocno :-D

Avatar użytkownika
aqulia
Szeptem
Szeptem
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 lipca 2005, o 13:14
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez aqulia » 27 lipca 2005, o 10:27

Dziewczyny, na prawdę dziękuję za słowa otuchy, były mi bardzo potrzebne. Stokrotne buziaki dla Was :serduszka: :**************

danetdd u nas, tzn. w naszym otoczeniu też panuje moda na 1 dziecko, a nawet na bezdzietność. Ja też nie mogę pojąć jak można dziecka nie chcieć, w głowie mi się to nie mieści. Jak mówię komuś, że chciałabym mieć więcej dzieci to patrzy na mnie jak na jakąś wariatkę, czy inne ufo.
Z tą adopcją to... hmmm... nie chcę być źle zrozumiana, ale dla mnie ciąża, noszenie dziecka w sobie, kochanie go zanim jeszcze się pojawi na świecie, jest takim mistycznym przeżyciem. Nie wiem czy potrafiłabym obdarzyć takim samym uczuciem dziecko, które nie jest moje. Na pewno bym je pokochała, na pewno bym się nim dobrze opiekowała, ale obawiam się, że to byłaby bardzo niepełna miłość. Raczej podeszłabym do takiego dziecka jak opiekunka, nie jak matka:( Źle by mu nie było, na pewno lepiej niż w domu dziecka, ale obawiam się że wcześniej czy później wyczułoby różnicę w temperaturze moich uczuć...:(
Agnieszka i...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4148
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 27 lipca 2005, o 14:56

Agnieszko, w zasadzie nic więcej mądrego nie jestem w stanie powiedzieć, dziewczyny wystarczająco dobrze wyraziły i moje przemyślenia odnośnie niesprawiedliwości czy przewrotności losu, jak również sposobów na zaradzenie Twojemu smutkowi. Myślę, że powinnaś dać sobie jeszcze "chwilę" spokoju", wkrótce może oswoisz się z tą myślą i sama znajdziesz najlepsze dla siebie rozwiązanie. Chociaż wydaje mi się, że w myśl zasady, że najbardziej pragniemy tego, co niemożliwe lub bardzo trudne do osiągnięcia nie będzie Ci łatwo...
Przykro mi, że dotknęło to Ciebie - osobę z wykształcenia i pewnie z zamiłowania oddaną dzieciom. Ale popatrz na swoje dwa skarby - co by było, gdyby Twoja "niemoc" powstała przed nimi?
Jeśli natomiast chodzi o sprawę seksu, to wydaje mi się, że musisz przede wszystkim oddzielić go od czystej prokreacji, w porozumieniu z mężem kosztować przyjemności samej w sobie, jestem pewna, że Twój mąż to zrozumie, przecież doskonale wie, co przeszłaś i na pewno zna Twoje zapędy do wielkiej rodziny. Powoli, cierpliwie, nic na siłe. Będzie dobrze. :glaszcze:
Obrazek
Obrazek


Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość