Mnie też upał za bardzo nie przeszkadza, lubię ciepło i ładuję sobie teraz akumulatory na zimny czas. W pracy mam wiatrak (trochę mi już gardło siada w związku z tym), a w domu jakoś znośnie jest - zaciągamy zasłony, robimy przeciągi. jest jeden wyjątek, kiedy nie radzę sobie z gorącem - komunikacja miejska: duszna, nibyklimatyzowana, więc z zablokowanymi oknami, przepełniona spoconymi ludźmi. gdybym mogła do pracy jeździć rowerem byłoby mi jak w raju z takim upalnym latem
