Jak jej to wytłumaczyć?

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Jak jej to wytłumaczyć?

Postprzez atlantis75 » 5 grudnia 2006, o 14:47

Ona, 33 lata. Samotna. Słabo płatna praca w bibliotece. Mieszka z matką. Toksyczną matką. 3 mies. temu poznała faceta. Kawaler, zaradny dyrektor. Kilka randek. Z jego strony żadnych deklaracji. Z jej strony smsy o treści "kocham cię". Miesiąc temu na jej pytanie o ich przyszłość powiedział szczerze, że interesuje go wolny związek, tak jak do tej pory. Kontakty trochę się rozluźniają na 2 tyg. Potem zaczynają znowu pisać, romzwiać na GG. 1,5 tyg. temu Ona zaprasza go do siebie (matka wyjeżdża do rodziny na weekend). Pretesktem spotkania z jej strony ma być powazna rozmowa na ich temat. Ona tchórzy, nie rozmawiają na ten temat. Za to uprawiają seks bez zabezpieczenia. Miniony weekend ona spędza u niego. Z poważnej niby rozmowy wynika tylko to, że obydwoje czuja się samotni. Seks bez zabezpieczenia.
Na moje pytanie co Ona wyprawia, słyszę.
1. Jestem szczęśliwa.
2. Chcę mieć dziecko, bo: zegra biologiczny tyka, czuję instynkt macierzyński.

Ona. Moja przyjaciółka. Jak mam jej wytłumaczyć, że popelnia błąd? Że dziecko to nie kaprys, tylko wielka odpowiedzialnośc do końca życia... Martwię sie o nią.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Fiona
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1411
Dołączył(a): 30 stycznia 2006, o 22:27
Lokalizacja: a stąd ;)

Postprzez Fiona » 5 grudnia 2006, o 14:55

Nie chcę Cię martwić, ale nie da się raczej tego przetłumaczyć (wiem coś o tym). :( Zależy jaki to rodzaj kobiety... Zauroczenie...euforia, że może w końcu się coś zmieni... możesz tylko przy niej być i mówić....radzić....ale sądzę, że dopóki się nie sparzy....nie uwierzy :(
<img src="http://www.snugglepie.com/tickers/tdb.php?tid=540560&ignore=1,.jpg>

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 5 grudnia 2006, o 15:05

petelka napisał(a):Ma już swoje lata, chce mieć dziecko, właściwie dlaczego nie? Przecież jest mnóstwo kobiet, które samotnie wychowują dzieci? I dają sobie radę...


Petelka, jak w takich warunkach wychowac dziecko?
1. Brak własnego mieszkania
2. Mieszkanie z toksyczną matką, która ją upokarza i bardzo zatruwa życie.
3. Słabo płatna praca.
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 5 grudnia 2006, o 15:21

petelka napisał(a):Powiedziałam, że jest już dorosła i ma prawo chcieć dziecko. Przecież ma dach nad głową i pracę. Znam przypadki gdzie naprawdę było bardzo źle i pod względem finansowym i bytowym a jednak ludzie dawali sobie radę (do tego z upośledzonym dzieckiem). Nie chce mi się rozpisywać ale naprawdę znam podobny przypadek i w tej chwili jest ok. Inna sprawa, że powinna najpierw DOKŁADNIE przemyśleć czy sprosta wychowaniu Maluszka i czy ją po prostu na to stać. Plus dochodzi sprawa matki, nie wiem jak bardzo toksycznej...




1. Bycie dorosłym to przede wszystkim odpowiedzialność. Pewnie, że ma prawo chcieć, ja tego nie kwestionuję, pytam sie tylko jak wytłumaczyc jej, żeby wstrzymała się z tak powaznymi decyzjami. Nie zabraniam jej posiadania dziecka (bo ani sie do tego nie poczuwam, ani nie stosuje takich metod), jednak uważam, że taka decyzja powinna być podjęta rozsądnie.
2. Szkoda, ze "nie będziesz się rozpisywać", bo może gdybyś napisała o przypadku Twojej znajomej, to zobaczyłybyśmy różnicę jaka istenie pomiędzy sytuacją, którą znasz z wasnego podwórka a sytuacją, która dotyczy mojej Przyjaciółki.
3. To, że Ona powinna to przemyśleć, to oczywiste. Problem w tym, że w jej działaniu nie widzę myślenia...
4. Co to znaczy "jak bardzo toskycznej matki"? Myslisz, że da się to zmierzyć? Jak? Matka jest toskyczna, bo jak napisałam powyżej całe życie ja poniża, obraża słownie, pastwi się nad nią emocjonalnie.
Obrazek
Obrazek

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 5 grudnia 2006, o 15:31

Atlantis! Przykre to co napisałaś :( Żal mi Twojej przyjaciółki. Niestety wygląda na to, że dostała bzika na punkcie faceta. Wreszcie ma jakąś odskocznię od nudnej i nieprzyjemnej :( matki, wreszcie może zakosztować innego życia, w jej mniemaniu rozerwać się. Wydaje mi się, że nic nie jest w stanie na nią wpłynąć - no może tylko gwałtowne porzucenie jej przez tego mężczyznę, ale co się będzie działo po tym fakcie - strach myśleć :?
Ja na pewno próbowałabym dużo mówić, przekonywać, tłumaczyć - nie tylko w sferze tego uczucia, ale całego jej życia (usamodzielnienia się, etc.). Jeśli ona nic nie zmieni, to przynajmniej Ty będziesz miała świadomość, że próbowałaś pomóc :przytul:
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 5 grudnia 2006, o 15:39

Cięzka sprawa :?
Znam podobną historię. Znajoma (35 lat) miała romans z żonatym facetem. Żona w końcu o wszystkim się dowiedziała i postawiła mu ultimatum. Postanowił zerwać z kochanką. Podczas pożegnalnego spotkania ona zaszła w ciążę - zrobiła to z premedytacją, żeby go zatrzymać. Efekt - dwumiesięczny syn, którego wychowuje sama. Dla mnie - głupota bezgraniczna. Wiem, że przyjaciele próbowali jej to wyperswadować (jak zresztą cały ten związek) - żadne argumenty nie trafiały. Różnica jest taka, że ona mieszka sama, a matka chętnie jej pomaga przy dziecku.

Avatar użytkownika
ANIIA
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1117
Dołączył(a): 24 września 2005, o 11:21
Lokalizacja: tarnów

Postprzez ANIIA » 5 grudnia 2006, o 15:42

Atlantis pewno faceta sie jej nie da wyperswadowac - i trudno sie dziwic bo po wielu latach poniżania przez matke przytrafiło sie jej coś pięknego _ ale ja bym jednak próbowała wybic jej z głowy dziecko bo maluszek w takim układzie to dobrze miał nie będzie ani od "tatusia" ani od "babuni"

Niech sobie szaleje, używa - jej sprawa ale chwyt "na dziecko" :amasz:
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/301499.png"></a>

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 5 grudnia 2006, o 15:43

petelka napisał(a): Atlantis, nie wiem co takiego napisałam, że się tak uniosłaś.


:shock: Nie wiem, po czym wywnioskowałaś, ze się uniosłam?


petelka napisał(a): Pokaż jej ile odpowiedzialności, pracy i pieniędzy wymaga wychowanie dziecka. Tyle możesz zrobić.


Probuje, ale chyba nie dociera :?
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 5 grudnia 2006, o 15:47

ANIIA napisał(a):Atlantis pewno faceta sie jej nie da wyperswadowac - i trudno sie dziwic bo po wielu latach poniżania przez matke przytrafiło sie jej coś pięknego _ ale ja bym jednak próbowała wybic jej z głowy dziecko bo maluszek w takim układzie to dobrze miał nie będzie ani od "tatusia" ani od "babuni"

Niech sobie szaleje, używa - jej sprawa ale chwyt "na dziecko" :amasz:


Faceta nie zmaierzam jej wyperswadować. Chociaz trudno mi przyglądać się, jak wchodzi w związek z człowiekiem, który jasno deklaruje, że moze dac jej 'wolny związek" (spotkanie raz w miesiacu, rozmowa, wspólne wyjście, seks). Trudno, bo wiem, że ona podchodzi do tego inaczej.
Przede wszystkim chciałabym, żeby decyzję o dziecku podjęła kierując się rozsądkiem...
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 5 grudnia 2006, o 15:49

petelka napisał(a):
atlantis75 napisał(a): :shock: Nie wiem, po czym wywnioskowałaś, ze się uniosłam?


Tak jakoś między wierszami mi troszkę powiało chłodem :x :P :D


Mylnie to oceniłaś, Petelko.
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości