Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75


ranger52 napisał(a):Zdarza się tak że nie można, wtedy zostaje niedziela. Przykre to ale prawdziwe, w końcu to dział usług





Melba napisał(a):Tylko do standardowych 8 godzin dziennie pracy trzeba doliczyć dojazd - w wielkim mieście to jest nawet ~1 godz. w jedną stronę = + 2 godziny. I już mamy 10 godzin wyjęte z dnia. Trzeba jeszcze wrócić do domu, ogarnąć (jeśli nie sprzątnąć), ugotować, nie mówiąc o spędzeniu choć godziny z dzieckiem, zanim pójdzie spać. Nie bardzo widzę tu czas na wyjście po zakupy, przynajmniej takie większe (a my np. robimy duże zakupy/ zapasy raz w tygodniu w supermarkecie właśnie - ceny śródmiejskie zrujnowałyby nas finansowo).
Fajnie, jeśli ma się pomoc babci, albo finanse na opiekunkę do dziecka, która je bawi, gdy my jesteśmy kilka godzin na zakupach, albo panią do sprzątania, która zdejmuje z nas ciężar latania z mopem i ten czas możemy poświęcić na zakupy w tygodniu. Jednak chyba życie przeciętnej rodziny tak u nas nie wygląda?











\JaMaska napisał(a):a ja zdania w tej kwesti nie posiadam
wiem, że gdyby nie było by hipermarketów czynnych w niedziele to musiałabym sie inaczej zorganizować - choc przyznaje unikam raczej łikendowych wojaży zakupowych - jednak często to konieczność.
razi mnie tylko hipokryzja tzw ustawodawców, że niby hipermarkety sa be i im można zakazać pracę w niedziele a małe sklepy osiedlowe to sa super i oni moga pracować - jak dla mnie cos nie tak...takie zwierzątko równe i równiejsze
więc jak dla mnie tylez argumentów za co przeciw ale uszczęśliwiania na siłe nie znoszę.

justyna-8 napisał(a):JaMaska napisał(a):a ja zdania w tej kwesti nie posiadam
wiem, że gdyby nie było by hipermarketów czynnych w niedziele to musiałabym sie inaczej zorganizować - choc przyznaje unikam raczej łikendowych wojaży zakupowych - jednak często to konieczność.
razi mnie tylko hipokryzja tzw ustawodawców, że niby hipermarkety sa be i im można zakazać pracę w niedziele a małe sklepy osiedlowe to sa super i oni moga pracować - jak dla mnie cos nie tak...takie zwierzątko równe i równiejsze
więc jak dla mnie tylez argumentów za co przeciw ale uszczęśliwiania na siłe nie znoszę.
tak samo




jasmina napisał(a):jako osoba zupełnie niezorganizowana i niezaradna wolę, żeby supermarkety były otwarte w niedzielę. Co nie znaczy, że nie szkoda mi osób, które tam siedzą i marzą o dniu wolnym.