Gospodarność (trudne słowo)

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
toska212
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1398
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 16:45

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez toska212 » 27 października 2009, o 09:52

Oszczędzają bogaci i nam się opłaci jak mawia mój brat, ale nożna wychodzić z założenia, że biednych nie stać na oszczędności, co po głębszym przemyśleniu nie wyklucza się.
Dlaczego?
Ano, dlatego że kupując taniej kupujemy gorszej jakości i po krótkim czasie musimy znów kupić to samo, bo się zużyje czy też zepsuje – tyle moja teoria.
A praktyka?
Co z tego, że zaoszczędzę 50 gr. na jednej Activi jeśli z drugiej strony godzinami mam włączoną suszarkę do owoców. Więc to oszczędzanie to tak trochę na pokaz i dla uspokojenia własnego sumienia – o zaoszczędziłam 10 zł na proszku do prania a przepiłam Martini Bianco za 65 zł.
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Kratka » 27 października 2009, o 18:56

toska212 napisał(a):Co z tego, że zaoszczędzę 50 gr. na jednej Activi jeśli z drugiej strony godzinami mam włączoną suszarkę do owoców. Więc to oszczędzanie to tak trochę na pokaz i dla uspokojenia własnego sumienia – o zaoszczędziłam 10 zł na proszku do prania a przepiłam Martini Bianco za 65 zł.


Jeśli chce się zaoszczędzić, to na czymś trzeba, niech będzie nawet na tej Actvii... Ktoś, kto je np. jedną dziennie, to po roku zaoszczędzi na tej różnicy 0,50 zł - odrobinę ponad 180 zł ... A jak Activię spożywa cała rodzina, to będzie tej kasy jeszcze więcej. :wink:
A jeśli chodzi o Martini Bianco - to, no cóż nie można ze wszystkiego rezygnować, nawet w imię jakiejś tam idei, bo to już nie gospodarność - tylko skąpstwo i sknerstwo jest. Rozsądne gospodarowanie, to rozsądne planowanie wydatków, bez kiszenia pieniędzy na koncie. To, że ktoś nie zamierza przepłacać za jakiś produkt, który kupuje często i hurtowo, nie oznacza, że jednocześnie musi sobie wszystkiego odmawiać. :P
Zresztą, są rzeczy, z których mogę (bez problemu) i chcę zrezygnować, a są takie, których nie odpuszczę, bo poprawiają moje dobre samopoczucie, sprawiają radość, są miłe i przyjemne, dobrze mi służą i dlatego na nich oszczędzać nie będę! To kwestia wyboru, ale dzięki takim właśnie wyborom mój budżet "hula" jak należy i nie ma w nim dziur. :cool:
Obrazek

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez lidzia77 » 27 października 2009, o 22:26

a propo martini to też bardzo lubię ale z racji ceny zastępuje je jakimś Totino albo czyms podobnym i nie czuje różnicy. A jeżeli nie ma różnicy to po co przepłacać :lol:
Obrazek
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Kratka » 27 października 2009, o 23:08

lidzia77 napisał(a):a propo martini to też bardzo lubię ale z racji ceny zastępuje je jakimś Totino albo czyms podobnym i nie czuje różnicy. A jeżeli nie ma różnicy to po co przepłacać :lol:


Po to - żeby pić martini, a nie totino... :wink:
Obrazek

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez lidzia77 » 28 października 2009, o 14:28

Kratka napisał(a):
lidzia77 napisał(a):a propo martini to też bardzo lubię ale z racji ceny zastępuje je jakimś Totino albo czyms podobnym i nie czuje różnicy. A jeżeli nie ma różnicy to po co przepłacać :lol:


Po to - żeby pić martini, a nie totino... :wink:


Nie jestem szczególnym koneserem trunków więc nie czuje różnicy, a i tak pijam to ze spritem więc już w ogóle :)
Obrazek
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Kratka » 28 października 2009, o 15:05

lidzia77 napisał(a):
Kratka napisał(a):
lidzia77 napisał(a):a propo martini to też bardzo lubię ale z racji ceny zastępuje je jakimś Totino albo czyms podobnym i nie czuje różnicy. A jeżeli nie ma różnicy to po co przepłacać :lol:


Po to - żeby pić martini, a nie totino... :wink:


Nie jestem szczególnym koneserem trunków więc nie czuje różnicy, a i tak pijam to ze spritem więc już w ogóle :)


A ja w ogóle nie pijam martini, totino również. :) To był tylko przykład. (Z trunków lubię gin z tonikiem i od czasu do czasu malibu, ale bez żadnych dodatków). :wink:
Obrazek

Poprzednia strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość