Gospodarność (trudne słowo)

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez JaMaska » 23 października 2009, o 20:07

lub jak kto woli oszczędność

ok, przyznaje sie bez bicia jestem totalnie rozrzutna, nie umiem oszczędzać i nigdy nie umiałam, ok gdy przerabialiśmy "1000 patraw z ziemniaka" to potrafiłam wykombinować coś z niczego ale jak łatwo przestawiam się na biedę tak jeszcze szybciej na bezmyślność zakupową.

Chciałabym wydawać mniej a właściwie bardziej sensownie, nie mam ochoty na bycie klasycznym konsumentem.
Coś co mi się sprawdza? proszę:
- wyrzucałam całe mnóstwo jedzenia (a nienawidze tego) więc teraz robie listę potencjalnych dań do zrobienia i z lista kupuję (wywalam mniej, dużo mniej - ale jeszcze cos tu mozna udoskonalić)
- że żarówki wszystkie energooszczędne to fakt dzięki mnie (bo chronicznie nie gaszę świateł) i jużmężowi (bo miał juz dość przypominania mi o gaszeniu)
- staram się nie wchodzić do sklepu gdy jestem głodna lub chce mi się pić (później okazuje się, że mam dzikie stado zupełnie niepotrzebnych rzeczy do pożarcia)
Niestety (albo może i stety) nie moge sie przekonać do tzw tanich sklepów z cyklu Biedronka czy Lidl... no nie mogę, zdarzyło mi sie kupić pare razy coś w Biedronce i strułam się bułeczkami słodkimi a napój był nie do wypicia...ktos ma doświadczenie? i może polecić? i czy aby tam na prawdę tak tanio jak na mieście mówią?
Kosmetyków kupuję za dużo, więc wprowadziłam wewnętrzną dyscyplinę i dopóki czegoś nie zużyję dopóty nie kupuje kolejnego... w ten sposón będe się balsamować jeszcze przez najbliższą dziesięciolatkę bo okazało się, że balsamów mam ilość hurtową... trudno...

Jaklie sa Wasze pomysły na oszczędność? na gospodarnośc?
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez monika » 23 października 2009, o 20:40

u mnie ciezko w tym temacie, faktycznie marnujemy zbyt dużo jedzenia

moje patenty, trochę zartobliwie, ale lepszych nie znam:
- nie chodzić po sklepach
- nie ogladać gazetek promocyjnych, bo zawsze coś się przyda
- nadwyżki przelać w maksymalnej kwocie na lokatę lub konto oszczednościowe i zapomnieć
- mieć męża sknerusa, jak mój :P

co do tanich sklepów, to korzystam, bo mam blisko netto (ale tam tylko gotówka i trzeba wiedzieć co kupic),
lidla nie trawię,
o biedronce słyszałam dużo dobrego od męża koleżanki, który jest dyr handl w dużej firmie produkującej jedzenie, że maja wysokie normy jakosciowe i bardzo je egzekwują od dostawców
i czasem tam zajezdzam (ale znów tylko gotówka)

Avatar użytkownika
Diabolique
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3897
Dołączył(a): 24 maja 2005, o 11:30
Lokalizacja: Warszawa

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Diabolique » 23 października 2009, o 20:48

W tym watku to ja raczej nie powinnam sie wypowiadac bo oszczedna to ja nie jestem zupelnie. Ale nie lubie bez sensu wydawac kasy, w zwiazku z czym sporo kupuje przez allegro, wszelkie chemie na przyklad, czytam forum Zakupy na gazecie.pl i zwracam uwage gdzie sa promocje na potrzebne mi rzeczy, od czasu do czasu studiuje gazetki sklepowe, co jest przydatne zwlaszcza w temacie ciuchow dla dzieci i zabawek. Ale oczywiscie kupuje wszystkiego za duzo, nawet wysylanie meza z kartka konczy sie katastrofa i pelna lodowka, a potem polowa laduje... W koszu :(
Co do tanich sklepow natomiast to Biedronka sie niestety brzydze, bo jest tam brudno i ohydnie, natomiast czasem kupuje w Lidlu, maja niezly nabial (serek ziarnisty Pilos bije na glowe wszystkie inne), przywoite warzywa, rowniez egzotyczne, w dobrych cenach wszelkie szynki parmenskie i podobne frykasy, etc. Tylko mnie do szalu doprowadza, ze zawsze tam tlok, ktory glownie czynia marudzace emerytki... ;) No i nie ma Coca Coli ;)
Diabolique
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Milla » 23 października 2009, o 21:31

W kwestii oszczędności-wysyłam męża na zakupy z kartką, nie kupi nic spoza listy, a gdy czegoś nie ma to zamiennika też nie zobaczę...
ObrazekObrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez atlantis75 » 23 października 2009, o 21:40

Ja także nie jestem oszczędna. Nie daj Boże, gdy się wypuszczę do centrum, to murowana wizyta w ulubionej galerii handlowej (i jedynej w mieście :P) i kasa wydana nie zawsze z sensem. Ja nie mogę przetrzymywać długo jedzenia w lodówce, bo mam takie skrzywienie, że jak coś leży dłużej niż 3 dni, to jest już nieświeże i do ust tego nie wezmę, choćbym skomlała z głodu. Dlatego kupuję na bieżąco. Gdy pójdę na zakupy głodna, to na bank nakupuję tyle jedzenia, że nikt nie jest w stanie tego skonsumować (w trzy dni :P ).
Szczerze mówiąc nie mam w ogóle głowy do pieniędzy - nigdy nie wiem ile mam aktualnie na koncie (cały czas łudze się, że wystarczy na wszystkie moje zachcianki ;)), nie znoszę studiowac wyciągów bankowych, ani opłacać rachunków. Na szczęście mam męza, który trzyma rękę na pulsie, opłaca rachunki i sprowadza mnie na ziemię.
Mam 2 Biedronki pod nosem i kupuję tam pieluchy dla Tadka. Porywnywalne z pampersem. Mają dobre warzywa i owoce, zajadam się też prażonym słonecznikiem. Jakiś czas temu mieli też pyszną kawę z lodówki, ale chyba wypiłam im wszystko co było :wink:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez czarnaMa » 23 października 2009, o 22:20

Powiem krótko: nie znam tego słowa, za trudne.
Obrazek
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Kratka » 23 października 2009, o 22:23

Oszczędna zbytnio nie jestem, za to gospodarna - tak.
Nie korzystam z arkuszy kalkulacyjnych, nie zapisuję wydatków i nie zbieram rachunków. Obraz własnej sytuacji finansowej mam w głowie. Mimo - że pensje mamy raczej nieduże (mąż ma trochę wyższą ode mnie) nie zdarzyło mi się nigdy mieć debetu, nie zdarzyło mi się by brakowało pieniędzy do końca miesiąca. Nie wiem na jakiej zasadzie to u mnie działa, ale "robi się samo", po prostu mam świadomość, że kwota w danym miesiącu jest taka a nie inna i tą kwotą się rządzę.

Z jednej strony nie lubię rozrzutności i nieprzemyślanego wydawania pieniędzy, z drugiej strony nie obcinam jakoś przesadnie wydatków, nie wyliczam i nie planuję.
Nie gotuję bieda-obiadów, nie oszczędzam na jedzeniu i dobrej jakościowo żywności. Chociaż ostatnio postanowiłam ograniczyć tygodniowe porcje mięsa, ale tylko ze względów zdrowotnych, nie innych.

Produkty żywnościowe, szybko psujące się typu np. wędlina kupuję częściej (właściwie codziennie lub co drugi dzień), w naprawdę niewielkich ilościach i zazwyczaj te lepsze jakościowo. Produkty o dłuższym terminie przydatności, mogące poleżeć, np. mąka, cukier, woda mineralna - kupujemy w większych ilościach, np. po 3-6 sztuk na raz i często np. w promocji (informacje w sklepowych gazetkach). Znam ceny produktów w sklepach i gdy wiem - że coś jest tańsze w jednym sklepie, droższe w drugim, a jakościowo takie samo - kupuję tam gdzie taniej. W zasadzie od lat kupujemy określone marki w określonych sklepach, tam gdzie ceny są najkorzystniejsze.
Zakupy robię najczęściej w Leclercu, na drugim miejscu są dwa nieduże sklepiki osiedlowe (wędliniarsko-mięsny i warzywno-spożywczy), na trzecim Lidl. Z Lidla lubię między innymi: makarony combino, z mąki durum, pomidory, mrożonki warzywne (mieszanki). Przez jakiś czas w miarę tanio był tam fajny ser typu feta, chyba pilosa, ale nie jestem pewna (taki twardszy niż mlekovity, kruchy, dający się kroić w stabilne kawałki). W Leclercu - co tydzień są fajne promocje: na odzież, pościele, różne sprzęty gospodarstwa domowego. Zazwyczaj sprawdzam w gazetkach i jak mi coś podpasuję, to idę kupić :P

Na zakupy chodzę zawsze z listą i kupuję to co jest na liście, nic poza tym.
Żarówki mamy energooszczędne, odkąd jest zmywarka, dużo mnie płacimy za wodę. Raz, że ja nie umiem oszczędnie zmywać i zawsze zmywałam pod bieżącą wodą, dwa że zmywarka pobiera zimną wodę, która jest u nas prawie o połowę tańsza niż ciepła.


Co jeszcze, w kwestii gospodarności? Ostatnio dużo mówi się o takim zarządzaniu swoimi pieniędzmi które polega na tym, by powoli, ale systematycznie gromadzić jakiś kapitał i korzystnie go lokować, na różne sposoby. Myślę, że jeśli ma się takie możliwości, to warto co miesiąc, zaraz po wypłacie przelewać określoną kwotę na jakieś konto oszczędnościowe. I rządzić się tym, co zostanie. Dobrze jest orientować się w ofertach bankowych i wybierać te najrozsądniejsze.
Na topie są ostatnio lokaty i konta oszczędnościowe bezbelkowe, na przykład. :wink:
Obrazek

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez kontrafalda » 23 października 2009, o 22:38

Obce jest mi to pojęcie. A szkoda, jak się głębiej zastanowić.

misiajagodka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2672
Dołączył(a): 11 maja 2007, o 14:10
Lokalizacja: centrala

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez misiajagodka » 23 października 2009, o 23:15

Z wiekiem idzie mi w tym temacie coraz gorzej. Może to przez współlokatora :diabel:
Mama Igorka (ur. X'06) i Pawełka (ur. I'09) lubię sobie poczytać

Avatar użytkownika
asientos
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4112
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 21:34
Lokalizacja: z domowego "zacisza" ;-)

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez asientos » 24 października 2009, o 11:51

jako że od lat zbieram na dom to się paru rzeczy nauczyłam. Jeśli mam ochotę połazić po sklepach w ramach terapii wtedy nie biorę pieniędzy (karty do niedawna nie używałam).
Ja tak w zasadze nie mam potrzeb, znaczy sięjestem tania w utrzymaniu: cenię dżinsy i sweterki, nie maluję się, mam mało butów. Mój mąż po wytarciu dziury w polarze kupuje drugi identyczny i dziwi sięczemu nie zauważyłam, że ma nowy. Więc tak sobie zyjemy szuwarowo-bagiennie. Dzieci mająciuchy po kimś, kto akurat robi czystkę w mieszkaniu i na razie nie marudzą. Teraz przy budowie to oczywiście pieniądze wyciekają jak woda z wanny, ale cóż. Do rzeczy:
- mam żarówki energooszczędne
- nie mam na razie drugiego auta
- nie lubię ozdóbek i durnostojek, a w sklepach robi mi się słabo
- mało używam detergentów, ostatnio zauważyłam zmywarkę
- robię zakupy w makro lub wybrane produkty w innych dyskontach
- jemy głównie nabiał, kupujemy rzeczy nieprzetworzone, sami mielimy mięcho itp.
- staram się robić przetwory
- niestety omijam księgarnie....
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez amaterasu79 » 24 października 2009, o 15:21

Po poście Atlantis nie mam nic do dodania. No dobra, wyrzucę z niego tylko pieluchy ;)
W Biedronce kupuję bardzo rzadko, chociaż o produktach mam dobre zdanie. Minus - nie można tam płacić kartą, a ja gotówkę posiadam bardzo sporadycznie. Lidla lubię, ale mam na drugim końcu miasta, więc jeżdżę tam jak mam ochotę na chałwę albo ciasteczka amarettto, ale generalnie mają dużo fajnych rzeczy.
Uzależniona jestem od kupowania kosmetyków. Może załóżmy jakąś grupę wsparcia? ;)
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez aplusd » 26 października 2009, o 10:38

Nie jestem gospodarna, ale mam bardzo gospodarnego męża, więc jak chcę zaoszczędzić, to on robi zakupy. Trzyma się grzecznie listy i jeszcze wyszuka jakąś promocję :wink:
Mamy pod nosem Lidla i bardzo często robimy tam zakupy - soki, nabiał, parówki, szynka parmeńska, słoiczki Gerbera (tańsze niż w Selgrossie), worki na śmieci itp.
Tydzień temu z okazji Dni Kuchni Brytyjskiej zażeraliśmy się piklami i pysznymi kruchymi ciasteczkami :-)
Niestety blisko mam tez do Piotra i Pawła, a tam już nie jest tak tanio :wink:
Generalnie nie potrafię oszczędzać, wychodzę z założenia, ze pieniądze są po to, zeby je wydawać i gdyby nie mąż mądrze zarządzający naszymi finansami, już dawno poszlibyśmy z torbami.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez Catalina » 26 października 2009, o 11:06

Gospodarność pojawia się ze zmniejszeniem zasobów :) sprawdziłam na sobie - wydaję tyle ile mam :) mam mało kasy - wydaję mniej ;)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez lidzia77 » 26 października 2009, o 12:09

Catalina napisał(a):Gospodarność pojawia się ze zmniejszeniem zasobów :) sprawdziłam na sobie - wydaję tyle ile mam :) mam mało kasy - wydaję mniej ;)


Coś w tym na pewno jest bo im więcej mam to też więcej wydam:)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
lidzia77
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1986
Dołączył(a): 7 września 2005, o 21:20
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.

Re: Gospodarność (trudne słowo)

Postprzez lidzia77 » 26 października 2009, o 12:26

I Tu można znaleźć jakiś z plus z oszczędnego męża:)
Ja oszczędzania naczyłam się właśnie od męża- i teraz on się śmieje że on wydaje wszystkie pieniądze a ja cos tam zawsze ze swojej puli odłoże:)
Natomiast uwielbiam zakupy-raz w tygodniu jestem w Intermarche na takich zakupach tygodniowych oprócz tego raz w miesiąc odwiedzam biedronke(mleko, ananasy w puszcze, kukurydza,bagietki czosnkowe..)Lidla-tam kupuje takie jakieś różności-przeważnie coś czego nie ma w innych sklepach.Czasami odwiedzam makro lub duże tesco. Tydzień bez większych zakupów to tydzień stracony:) a wiecie jak to jest na tych marketowych zakupach-dużo rzeczy w koszyku ląduje niepotrzebnych-tak mówi mój mąż, a ja mówię że one są potrzebne tylko nie zwsze akurat w tej chwili.
Lubię mieć po prostu zapas puszek różnego rodzaju, makaronów, płatków dla dzieci itp.
Żarówki w domu mamy energooszczędne, od niedawna mam zmywarke, ale to chyba nie z oszczędności tylko z wygody :lol:
Kosmetyki prawie wszystkie dla siebie i dla domu kupuje w avonie, a że jestem konsultantką kupuje je taniej.
Przetwory też robię latem ale to raczej z tego powodu, że lubię zimą zjeść swoje własne dzieła:)
uwielbiam gadżety i na to też z pewnością ucieka kasa-różnego rodzaju stroiki i świeczki okazjonalne (teraz juz zabieram się za wystrój hallowenowy, a co święta jeszcze dokupuje jakieś pierdoły :o
Paznokcie robię u zaprzyjaźnionej kosmetyczki w domu wiec taniej niż w salonie. Czasami zaoszczędzam na fryzjerze bo co drugą farbę nakłada mi mąż w domu:)
No a potem z tych różnych oszczędności jest okazji żeby kupić sobie nowy ciuszek lub buty:) :)
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość