czas

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
blackbird
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 9 września 2005, o 12:49
Lokalizacja: wroclaw

czas

Postprzez blackbird » 1 marca 2006, o 12:42

kompletnie na nic nie mam czasu ostatnio,w weekendy dorywczo pracuje
(przyzwyczajam mala do mojej nieobecnosci bo planuje powrot na studia a pozatyy zawsze to jakis grosz)za to w tygodniu chce jej t jakos wynagrodzic wiec rano sprzatamy a potem...no wlasnie a potem dzien jakby mi znika,ona jest taka absorbujaca ze na nic m i czasu nie wystarcza,czasami poczytuje sobie forum ale zeby napisac cos to juz prawie nigdy nie mam chwili...za to widze coraz wiecej nowych postow i zastanawiam sie...jak wy to dziewczyny robicie??wiem ze wiekszosc hcyba z was pracuje jestescie dobrymi mamami jak pogodzic dbalosc o dom,meza siebie i dziecko z praca i samorozwojem??ja juz nie mam sily o 2 padam i spie do rana ,a rano sie zwlec nie moge...moze to przesilenie??
Obrazek
"To się skończy nim się obejrzysz.Ślady palców odbite na ścianie pojawiają się coraz wyżej i wyżej.A potem nagle znikają zupełnie."

Avatar użytkownika
di
Coraz głośniej
Coraz głośniej
 
Posty: 413
Dołączył(a): 7 lutego 2006, o 13:54
Lokalizacja: Polkowice

Postprzez di » 1 marca 2006, o 13:40

Ja Ci nie pomogę, bo też mam taki problem. Co prawda lepiej już sobie radzę z obowiązkami domowymi, ale czasu nie mam wcale i ciągle chodzę niewyspana. Podziwiam dziewczyny, którym udaje się po pracy cały czas poświęcić dzieciaczkowi a kiedy maluch zaśnie mieć czas dla siebie :o A kiedy jakieś choćby powierzchowne porządki, obiad, pranie prasowanie? Mój dzień wygląda mniej więcej tak: ok. 15.30 powrót do domu, przytulanko z synkiem. Ok. 16 synek idzie spać ja szykuję obiad. Potem kiedy syne wstanie zabawa, kąpiel i kiedy uśnie ok. 21 zabieram się za sprzątanie i takie tam. Koło północy padam do łużka zupełnie nieprzytomna a Hubcio funduje mi jeszcze 2,3 pobudki no i o 6.30 pobódka: DO PRACY :-(
Myślę, że trzeba to przetrwać i modlę się o siły na te trudne dni...

Pozdrawiam i życzę SIŁ!!I uśmiechu !! :-D
mama Hubcia i Olafka

Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 1 marca 2006, o 13:44

Mam chwilę czasu bo obiadek Agusi jeszcze gorący - stygnie, więc piszę :-D
Pogodzenie wszystkiego wcale nie jest proste, ale wszystko zlaeży od podejścia i organizacji pracy. Pamiętam, jak zaczęłam swoją obecną pracę, jeszcze jako panienka i zawsze dziwiło mnie, że panie, które ze mną pracują, mają mężów, dzieci, ale jakoś zawsze mają czas: jeżdżą do znajomych, na grzyby, nad wodę, imprezy, dbają o siebie i na dodatek ogródki przydomowe obrabiają !!!! :roll: I wtedy jedna mi powiedziała" posłuchaj, zobaczysz jak sama będziesz miała męża i dziecko, a będziesz bardzo chciała mieć czas dla siebie, wtedy wpadniesz do domu, po pracy, jak petarda, w ciągu 20 minut będziesz miała obiad gotowy. Sprzątanie - załatwisz w ciągu paru minut, zdążysz i z dzieckiem się pobawić i z mężem pogadać ..., będziesz miała wszystko jak w zegarku". I faktycznie po macierzyńskim wróciłam do pracy, o 7.00 zaczynałam pracę, o 14.35 kończyłam, o 15.00 byłam w domu, chwilka na przywitanie z Agusią, i od razu do kuchni - gotowanie. Także przed 16.00 nikt już o obiedzie nie pamiętał :wink: We wszystkie piątki - o 16 porządki, z myciem podłog, odkurzaniem, ścieraniem kurzy, tak gdzieś do 18, a potem czas wolny.
Zakupy - porządne w Tesco - raz w tygodniu - makarony, koncentraty pomidorowe, soki, olej - wsio co ciężkie, zakupy mięsne - raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie i potem mięso do zamrażarnika, a najlepiej poświęcić trochę czasu i usmażyć kotletów na miesiąć i też do zamrażarnika. Jak ma być zupa na mięsie - to wieczorkiem wstawiam zupkę - mięsko się gotuje a ja czytam, na drugi dzień tylko doprawiam.
Nauczyłam się wykorzystywać czas pomiędzy rozmaitymi czynnościami, robię coś i na chwilę wskazuję na forum aby coś napisać.
Rano wstaję ok. 7.00-7.30 i potem wszystko po kolei, gimnastyka (20 min.), potem mycie, potem ubranie i nakarmienie Agusi, szybkie oprzątnięcie domu (do pół godziny) potem wstawienie obiadu dla Agusi na ogień, dla nas obiad zazwyczaj mam już częściowo przygotowany poprzedniego dnia wieczorem, albo wyjmuję jakąś jego cęść z zamrażarki, jak czegoś jeszcze nie zrobiłam - to robię i tak po kolei - wszystko jak najszybciej się da.
I widzę porównanie z moim mężem, on gary po obiedzie potrafi 2-3 godziny zmywać (najpierw je namoczy, potem pójdzie się napić, potem przejedzie kilka talerzy ścierką, potem coś tam itd.) Ja zmywam w ciągu kilku minut.
Nie jest to wszystko łatwe, absolutnie, ale mi po prostu na czasie dla siebie bnardzo zależy. No dobra zmykam karmić dziecko ! :D :D
Obrazek

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 1 marca 2006, o 13:55

Kratka napisał(a):I widzę porównanie z moim mężem, on gary po obiedzie potrafi 2-3 godziny zmywać (najpierw je namoczy, potem pójdzie się napić, potem przejedzie kilka talerzy ścierką, potem coś tam itd.) Ja zmywam w ciągu kilku minut.

Hee ,to może nasi mężowie to bracia :D .Mój też zmywa dwie godziny.Czasem zdążę zapomnić i go szukam ,a on jeszcze myje :o
A co do czasu to ja nie pracuję,ale już niedługo :( .Od 1 kwietnia wracam do pracy.Stwierdziłam ,że czas najwyższy.
Lusia już nie jest noworodkiem.Siedzi,chodzi i potrafi pokazać co chce ,także mogę spokojnie wrócić.
Co do czasu zawszę wszystko praktycznie robię jak Lusia śpi tzn ścieranie kurzu,gotowanie ,pranie rozwieszanie,albo zbieranie,składanie ,siedzenie na forum :D
Tak więc przede wszystkim po pierwsze i ostatnie to dobra organizacja :wink:
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
ANIIA
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1117
Dołączył(a): 24 września 2005, o 11:21
Lokalizacja: tarnów

Postprzez ANIIA » 1 marca 2006, o 13:56

no to teraz ja:
to forum mnie uzależniło :D w zasadzie to jak siedze przy kompie to właśnie tu - no chyba że mam większy luz to jeszcze allegro
rano wstaje ok 7 Laura dostaje butle a ja lece sie myć i przygotowuje sobie śniadanie, potem ją przebieram i ona już szaleje a ja z nią :wink: na forum siedze jak ogląda bajke albo bawi sie sama, koło 12-stej zasypia a ja lece gotować obiad i grysik, zupe dla niej robie zwykle na dwa dni, nasz obiad na bierząco (ale niedługo mam zamiar wprowadzić zamrażanie), surówki robie zawsze w dwóch pojemniczkach(na dwa dni) jak mi gotowanie szybko pójdzie - tak jak dziś(kotlety sojowe, surówka robiona wczoraj) to mam czas znów klikać na forum :D
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/301499.png"></a>

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 1 marca 2006, o 14:02

a ja próbowałam, ale mi się to kompletnie nie udawało. siedziałam w domu przez rok i nigdy nie było tak, zebym mogla jednego dnia posprzatac, ugotowac obiad i zajmowac sie Gosia. wlasciwie to jedynie dawałam radę zając sie dzieckiem i to tez nie zawsze. jak poszlam do pracy to sie poprawilo, ale nieznacznie. mam o tyle dobrze, ze nie musze sprzatac i gotowac codzien, bo dba o to niania. ja przychodze z pracy i juz mam na kolanach Malgoske, nawet obiadu w spokoju zjesc nie moge i tak do wieczora, a zasypia dopiero przed 22. sama nie wyobrazam sobie, zebym miała to pogodzic z gotowaniem i sprzataniem. juz sie boje co bedzie od wrzesnia jak Gosia pojdzie do żłoba. chyba zarośniemy brudem a obiady bedziemy jesc tylko w weekendy.
Obrazek
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 1 marca 2006, o 14:03

karoll napisał(a):
Kratka napisał(a):I widzę porównanie z moim mężem, on gary po obiedzie potrafi 2-3 godziny zmywać (najpierw je namoczy, potem pójdzie się napić, potem przejedzie kilka talerzy ścierką, potem coś tam itd.) Ja zmywam w ciągu kilku minut.

Hee ,to może nasi mężowie to bracia :D .Mój też zmywa dwie godziny.Czasem zdążę zapomnić i go szukam ,a on jeszcze myje :o
A co do czasu to ja nie pracuję,ale już niedługo :( .Od 1 kwietnia wracam do pracy.Stwierdziłam ,że czas najwyższy.
:wink:


Oj chyba bracia :hahaha:
Zapomniałam dodać - że ja od października 2005 jestem na urlopie wychowawczym i mam trochę więcej czasu. Ale od pierwszego kwietnia też wracam do pracy :)
Ja sprzątam z Agusią, córunia dostaje swoją szczotkę od odkurzacza, ściereczkę i szaleje razem ze mną. Tak to lubi - że w piątki o odpowiedniej porze, sama próbuje wyciągnąć odkurzacz ze schowka :lol:
No dobra - obiadek Aga wsunęła, za parę minut lecimy się przewietrzyć przed snem :D
Obrazek

Asiek
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 12:16
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Asiek » 1 marca 2006, o 14:14

makoc napisał(a): juz sie boje co bedzie od wrzesnia jak Gosia pojdzie do żłoba. chyba zarośniemy brudem a obiady bedziemy jesc tylko w weekendy.


wbrew pozorom dziecko w żłobku = więcej czasu wieczorem. Grażynka odkąd chodzi do tej instytucji ;) zasypia między 19 a 20 (najczęściej 19.30 i śpi), a gdy siedziała w domu to chodziła spać w okolicach 22. Więc i dla Was jest szansa ;)

A co do spędzania dnia z dzieckiem- od tego, że mieszkanie posprzątam gruntownie raz na tydzień świat się nie zawali. Obiadki: zupy z mrożonek się genialnie sprawdzają, zresztą jeśli z Wiciem zjemy kanapki zamiast obiadu to też nam nic nie będzie. Jakoś dajemy radę, choć fakt, na forum zaglądam rzadziej :(

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Re: czas

Postprzez Momika » 1 marca 2006, o 14:41

blackbird napisał(a):ko dzien jakby mi znika,ona jest taka absorbujaca ze na nic m i czasu nie wystarcza,czasami poczytuje sobie forum ale zeby napisac cos to juz prawie nigdy nie mam chwili...za to widze coraz wiecej nowych postow i zastanawiam sie...jak wy to dziewczyny robicie??wiem ze wiekszosc hcyba z was pracuje jestescie dobrymi mamami jak pogodzic dbalosc o dom,meza siebie i dziecko z praca i samorozwojem??ja juz nie mam sily o 2 padam i spie do rana ,a rano sie zwlec nie moge...moze to przesilenie??


bardzo dokładnie opisałaś moje odczucia. też tak mam, że niby cały dzień jestem w domu, niby jest dłuuuugi, ciężko mi czymś zająć małego (już zaczyna się nudzić w domu) a mam wrażenie, jakby mi ktoś kradł połowę czasu. ale wiem z doświadczenia, że im więcej jest wolnego, tym człowiek mniej robi a jak się ma dużo obowiązków, to na wszystko jest czas i jeszcze na kino, znajomych, jogę itd.

pora to zmienić. od jutra szukam pracy ;)

Avatar użytkownika
di
Coraz głośniej
Coraz głośniej
 
Posty: 413
Dołączył(a): 7 lutego 2006, o 13:54
Lokalizacja: Polkowice

Postprzez di » 1 marca 2006, o 14:51

Coś w tym jest dziewczyny, że im więcej czasu tym go mniej i na odwrót. Po prostu gdy jest wiele do zrobienia to się człowiek mobilizuje żeby zrobić to co ma do zrobienia a jak czasu jest dużo to się często wszystko odkłada na później. Niestety nieraz brak sił na wykonanie wszystkiego :olaboga:
mama Hubcia i Olafka

Obrazek

Avatar użytkownika
_ola_
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 909
Dołączył(a): 1 marca 2006, o 13:25
Lokalizacja: Błonie

Postprzez _ola_ » 1 marca 2006, o 15:20

Witajcie :)
ja mam dwójkę dzieciaczków i czasem się zastanawiam czemu doba nie ma 48 godzin :( czasem jest tak że jedno zasypia a drugie otwiera oczy i biegam od jednego do drugiego i nie mam ani chwili dla siebie... a jeszcze cały dom na głowie - gotowanie i sprzątanie... już się tak przestawiłam że wystarcza mi 3-4 godziny snu, a jak przypadkiem dzieci pozwolą mi pospać dłużej to się budzę "w szoku" że mogę pospac :>
ale tak z doświadczenia wiem, że czasem niestety trzeba zrobić coś kosztem czegoś.. nie da się być jednocześnie w kilku miejscach i robić kilka rzeczy jednocześnie.. ale z dwójką dzieci czas leci szybko i ufam, że niedługo będzie już z górki :)
Pozdrawiam i życzę wytrwałości :)
Ola i
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 1 marca 2006, o 15:23

ja też mam coraz mniej czasu- Isia zrobiła się taka wymagająca uwagi, prawie w ogóle nie bawi się sama (nie to co kiedyś). Najbardziej ubolewam,że nie czytam już tyle. Nie mam kiedy! W domu też nie ma codziennie obiadu a posprzątane też z grubsza. Jakoś zyjemy.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
_ola_
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 909
Dołączył(a): 1 marca 2006, o 13:25
Lokalizacja: Błonie

Postprzez _ola_ » 1 marca 2006, o 15:37

byle do przodu :)
Ola i
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
Fiona
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1411
Dołączył(a): 30 stycznia 2006, o 22:27
Lokalizacja: a stąd ;)

Postprzez Fiona » 1 marca 2006, o 16:10

Ja mam czas dopiero wieczorem, kiedy Zosia śpi...no chyba że trochę nielegalnie (tak jak teraz w pracy). :roll:
Z tą organizacją to też u mnie różnie. Raz obiad wyjdzie, a raz coś z puszki. Jednak przy Zosi chociaż jest bardzo grzeczna, wszystkie sprawy się toczą. Dopiero wydaje mi się że ją nakarmiłam, a to się okazuje, że minęły 2 godziny i znowu trzeba nad czymś pomyśleć. Czas leci jak opętany.
Ostatnio nawet głośno w domu stwierdziłam, co się nie obudzę to poniedziałek rano... :o Zupełnie jak dzień świstaka :?
<img src="http://www.snugglepie.com/tickers/tdb.php?tid=540560&ignore=1,.jpg>

Avatar użytkownika
blackbird
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 9 września 2005, o 12:49
Lokalizacja: wroclaw

Postprzez blackbird » 1 marca 2006, o 18:00

ja generalnie nie proznuje jak to sie mowi...w domu wysprzatane obiad(przynajmniej dla malej)zawsze ugotowany,ja umalowana i umyta :P ,tylko po prostu nie mam wolnego czasu dla siebie,jak mala nie spi(a sypia malo)to cala siebie oddaje jej,jak tylko zajme sie czyms innym to od razu mam wyrzuty sumienia,a wieczorem jestem tak padnieta ze od razu zasypiam9ja tez bardzo ubolewam nad czytaniem),moze wina lezy we mnie,moze jestem nadgorliwa,moze dziecko wcale nie wymaga 100 procent uwagi 24 na dobe...juz sama nie wiem,a jeszcze staram sie odwiedzac babcie w szpitalu,i grosz dorobic i pomoc kolezance i sruuu czasu nie ma..
Obrazek
"To się skończy nim się obejrzysz.Ślady palców odbite na ścianie pojawiają się coraz wyżej i wyżej.A potem nagle znikają zupełnie."

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości