Co za dzień!!!

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Co za dzień!!!

Postprzez kontrafalda » 29 czerwca 2005, o 12:24

Nie mogę - zaraz oszaleję. Zojka obudziła się dzisiaj o 4 i dała mi popalić do 6.30. Potem zasnęła na całe 1,5 godziny, po 2 godzinach zaczęłam ją usypiać - pół godziny wycia: zasnęła, a po jakimś kwadransie do drzwi zadzwonił mi wesolutki jak szczygiełek pan "z firmy telekomunikacyjnej". Pies się rozszczekał, dziecko się oczywiście obudziło - ja do pana grzecznie, że dziękuję i zamknęłam drzwi. A ten mi dzwoni jeszcze raz, kładąc paluch na dzwonek!!!! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak kogoś zwymyślałam :klotnia: Dziecko leży na macie i marudzi, a ja już nie mam siły - a dopiero 12 :help:

Avatar użytkownika
Catalina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5034
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 10:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Catalina » 29 czerwca 2005, o 12:27

Czyżby dziś znowu była zmowa niemowlaków - Paweł też wstał o 4:10 - łaskawie zasnął o 5:30 a o 6:15 zadzwonił budzik :-(( Teraz ja mam to szczęście byc w pracy a z nim męczy się Dziadek.
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
czarnaMa
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4149
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 20:40
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez czarnaMa » 29 czerwca 2005, o 12:53

Nic tylko powiedzieć sobie, że jutro już będzie lepiej i jakoś się przemęczyć uważając, aby nie uznać się za męczennicę, bo wtedy jest trudniej.
Ja wiem, łatwo mi mówić, bo Zuzia obudziła się o 6:20! Ale ona od pewnego czasu poranki ma zawsze marudne...
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
makoc
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1487
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 17:17
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez makoc » 29 czerwca 2005, o 13:31

A ja już przeżyłam 2 miesiące wstawania o 5-6. Teraz Gosia znowu sie przestawila i wstaje o 8 :D
no, ale wieczorem zasypia okolo 22 :?
Obrazek
Obrazek

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 29 czerwca 2005, o 14:14

tak to niestety jest :( raz na wozie :-D a raz pod :( sama mam takie dni w których mi sie wszystko dzieje nie tak :( wtedy zawsze zyje nadzieją, że jutro bedzie lepiej :D
uszy do góry :D jutro też świeci słońce :D
moja Daria od kilku dni budzi mnie o 6.00 :cry: wolałabym pospać do 7.00 no ale...pobawi sie godzinkę :D albo pomarudzi dwie :( i idzie spać a ja juz nie :twisted: dlatego o 22.00 ja juz śpie :spioch:

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 29 czerwca 2005, o 15:00

he he, dzisiaj mąż włączył sobie budzik z telefonie z taką melodyjką, ze o 7 byłysmy na równych nogach. tzn ja na równych, a Isia w przenośni. a wczesniej o 4 zabawa, o 6 jedzenie...
teraz spaceruje z babcią i kuzynką. ulga.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 29 czerwca 2005, o 15:04

jasmina napisał(a):teraz spaceruje z babcią i kuzynką. ulga.


Zazdroszczę. Moja śpi już 1,5 godziny :o W międzyczasie próbowałam ją nakarmić zupą z królikiem - cała jestem w plamach: pies natomiast zachwycony - patrzył tylko, gdzie królik ląduje :P Spacer dopiero przed nami.

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 29 czerwca 2005, o 15:08

jutro będzie lepiej :glaszcze:
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 29 czerwca 2005, o 20:37

Na szczęście już się ten dzień powoli kończy :)
My z Natalką dzisiaj - taksówka, - pociąg ( 1 godz), niesienie na rękach do przychodni - badanie - 5 minut, karmienie na ławce, przewijanie w Mac Donald, tramwaj, pociąg, taksówka i dom :roll:
Nie powiem, dzien też miałam cudowny :twisted:
<a href="http://www.snugglepie.com" rel="nofollow" ><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 30 czerwca 2005, o 12:10

Ufff - dzisiaj lepiej (odpukać). Wczoraj przerobiliśmy jeszcze przerwę w spaniu od 22.40 do 24 :roll: Pierwszy raz spotkała nas taka atrakcja. To chyba znowu zęby :roll:
Obudzona dzisiaj o 6 rano doszłam do bardzo odkrywczego wniosku - jak niewiele matce potrzeba do szczęścia: wystarczy, że nie będzie musiała wstać o 4 :lol:

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 30 czerwca 2005, o 12:39

zaczynam podejrzewać jakis ruch w okolicy górnych jedynek :x
Iśka całkiem poprzestawiana, ale marudzi umiarkowanie. zazdroszczę psa w domu. mój znów na wygnaniu...
nie ma kto umyc podłóg :(
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 30 czerwca 2005, o 12:44

Oj, górnych jedynek to nie zazdrościmy (to był jak do tej pory największy koszmar zębowy).
Psa Ci chętnie odstąpię - ma cieczkę i mnóstwo adoratorów :lol:

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 30 czerwca 2005, o 13:27

monikaj1 napisał(a):Oj, górnych jedynek to nie zazdrościmy (to był jak do tej pory największy koszmar zębowy).
Psa Ci chętnie odstąpię - ma cieczkę i mnóstwo adoratorów :lol:


a wiesz,że moja jak ma cieczkę, to nikt nie przychodzi pod blok? :o
chyba ze sie na spacerze przypęta to lizie za nami. moze wyczuwają,że to chorowity egzemplarz i nie nadaje się na matkę.
a mysleliście o hormonach? nie ma wtedy cieczki,albo chociaż o takim płynie, c o to niby po nim nie czuc zapachu i psy sie nie schodzą. osobiście nie próbowałam, bo nie było potrzeby. raz dostała zastrzyk hormonalny, ale cieczka była,tyle ze psy sie w ogóle nie interesowały.
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 30 czerwca 2005, o 16:19

Moja Kamela ma dwóch adoratorów bardzo wiernych - nie czekają pod blokiem, ale czają się za rogiem :D Zawsze biegają luzem, więc szansa na spotkanie jest naprawdę olbrzymia. Jednego z nich moja suka darzy szczególnym uwielbieniem - w "tych" dniach potrafi się przed nim położyć na środku chodnika (bo on jest raczej mikry). I uciągnij tu człowieku 32-kilowego psa, wózek, zakupy i co tam jeszcze :kreci:
Hormonów się boję, jakiś płyn kiedyś wypróbowaliśmy, ale nie bardzo się sprawdził. Teraz żałuję, że jej nie wysterylizowałam, ale kiedyś myśleliśmy, że będziemy hodować setery :glupek2:

Avatar użytkownika
jasmina
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4851
Dołączył(a): 22 lutego 2005, o 14:48

Postprzez jasmina » 30 czerwca 2005, o 17:10

Monika, przeciez sterylizacja jest o wiele poważniejsza niz hormony i zwykle sa po niej jakieś problemy - pies apatyczny, grubnący, choroby.. a hormony odpowiednio wcześnie podane (przed cieczką) nie są aż taką ingerencją, bo mniej sie ich daje niż na samym początku cieczki (uf, czy ja jestem precyzyjna??).
A cieczka niebawem minie, zęby sie pojawią, żyć nie umierać! :-P
Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni. (Zafon)

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość