co w życiu jest najważniejsze?

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

co w życiu jest najważniejsze?

Postprzez monika » 20 czerwca 2006, o 10:16

takie trudne pytanie nasunęło mi się wczoraj, jak usłyszałam od pewnej osoby, że dzieci nie są najważniejsze , że trzeba myśleć o sobie i mieć swoje marzenia...

nie ukrywam, że bardzo mnie to zszokowało...

ja wiem, trzeba mieć marzenia, robić coś dla siebie itp...
ale jak matka może powiedzieć, żeby chłopak po maturze robił sobie co chciał, szedł na takie studia jak chce, a właściwie na byle jakie, bo ona mu nie pomoże (bo ma swoje plany)

cała sprawa jest dość złożona, nie chcę o tym pisać, ale ciąglę siedzę przygnębiona, bo właśnie od kiedy mam dziecko, to ono jest dla mnie najważniejsze, jego dzieciństwo, przyszłość...

swoje plany realizuję teraz przy okazji, młody dorośnie, wykształci się i ułoży sobie życie, będę odpoczywać, albo pomagać mu przy wnukach...
czy ja dziwna jestem? i nie jestem taką typową kwoką...
pracuję, bawię się, mam czas na ciuchy, kosmetyki, wyjazdy, ale to młody jest dla mnie najważniejszy...

strasznie tu dużo tych rozważań, wybaczcie...

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 20 czerwca 2006, o 12:38

Dziecko jest dla mnie bardzo ważne, ale równie ważne są dla mnie potrzeby moje i męża. Wiadomo, że teraz, dopuki Agusia nie jest w stanie poradzić sobie sama - poświęcam jej bardzo dużo czasu i asystuję niemal przy każdej czynności, uczę ją świata, pokazuję go, nazywam. Staram się uczyć ją tego co dobre, a co złe. Ale z upływem lat ten nasz wspólnie spędzany czas będzie się kurczył. Studia Aga wybierze sama, zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Ja jej tylko postaram się pokazać - co niesie ze sobą wybór określonego kierunku studiów, z jakimi konsekwencjami będzie musiała się liczyć, po to żeby była na to przygotowana.
Aż któregoś dnia Agusia odejdzie - by założyć swoją własną rodzinę. I nie chcę być wtedy babcią - która nie ma własnego życia i na siłę stara się żyć życiem dzieci i wnuków. Jeśli będzie potrzebowała pomocy - pomogę, ale nie zamierzam kierować dorosłą już osobą i wtrącać się w jej życie.
Dlatego - teraz już - staram się być dobrą matką, ale nie doskonałą (taką co w locie odgaduje potrzeby dziecka i od razu je zaspokaja). Aga musi uczyć się odpowiedzialności i samodzielnego dokonywania wyborów.
A ja też mam swoje zainteresowania, potrzeby, marzenia i nie zamierzam z nich rezygnować.
Obrazek

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Postprzez monika » 20 czerwca 2006, o 13:02

no dobrze, a gdzybyscie miały kosztowne hobby...
na tyle kosztowne, ze te pieniądze pozwoliłyby w znacznym stopniu sfinansować dziecku wymarzone studia na znanym uniwersytecie, to wtedy co byłoby dla was ważniejsze?

życie to ciągłe wybory, czasem bardzo drastyczne, gdzie jest granica własnego egoizmu?

ańa bardzo ładnie to napisałaś, chciałabym, żeby to było takie proste

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Postprzez monika » 20 czerwca 2006, o 13:11

sorry, ze poruszyłam taki trudny temat
nie chcę nim nikogo prowokować...

tak mnie to jednak ruszyło, że od wczoraj myślę, co oznacza bycie mądrym i odpowiedzialnym rodzicem a również po prostu człowiekiem?
i czy ja jestem jakaś dziwna, bo nie jestem egoistką a może łatwo mnie wykorzystać?

a myślałam, że nic nie potrafi mnie już zadziwić i zabić taaakiego ćwieka

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 20 czerwca 2006, o 13:32

Nie jesteś dziwna. Dla mnie jest jasne, że dziecko i jego potrzeby są najważniejsze na świecie.
Wiadomo, że nikt nie chce rezygnować z planów czy marzeń, ale jak trzeba by było wybierać między sobą a dzieckiem - bez cienia wahania wybrałabym dobro dziecka.
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Milla
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7907
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 19:18
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Milla » 20 czerwca 2006, o 13:33

aplusd napisał(a):Nie jesteś dziwna. Dla mnie jest jasne, że dziecko i jego potrzeby są najważniejsze na świecie.
Wiadomo, że nikt nie chce rezygnować z planów czy marzeń, ale jak trzeba by było wybierać między sobą a dzieckiem - bez cienia wahania wybrałabym dobro dziecka.


Ja też :D
ObrazekObrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 20 czerwca 2006, o 14:09

monika napisał(a):no dobrze, a gdzybyscie miały kosztowne hobby...
na tyle kosztowne, ze te pieniądze pozwoliłyby w znacznym stopniu sfinansować dziecku wymarzone studia na znanym uniwersytecie, to wtedy co byłoby dla was ważniejsze?


Wiadomo, że w tym momencie ważniejsze są studia dziecka. Danie dziecku odpowiedniego wykształcenia jest tak samo podstawową potrzebą i obowiązkiem rodzica, jak nakarmienie go czy ubranie.
Ja zacytowane przez Ciebie słowa " dzieci nie są najważniejsze , że trzeba myśleć o sobie i mieć swoje marzenia..." zrozumiałam tak, że:
- nie muszę kupować w danym miesiącu 10 ciucha nastoletniej córce, bo ona jest najważniejsza, mam prawo kupić np. spodnie dla siebie.
- nie przeznaczam wszystkich pieniędzy na wypoczynek dziecka, żeby całe 2-3 miesiące wakacji siedziało poza domem, rezerwuję kasę na 2 tygodnie dla siebie
- nie tyram w dzień i w nocy, żeby moje dziecko mogło pochwalić się przed kolegami trzema komórkami, kinem domowym i kieszonkowym 1000 zeta miesięcznie. Mam czas dla siebie czas i przeznaczam go na czytanie książek, rozwijanie zainteresowań.

monika napisał(a):życie to ciągłe wybory, czasem bardzo drastyczne, gdzie jest granica własnego egoizmu?


Ja jakoś tak nie myślę. Wiem, że gdy Agusia mnie będzie potrzebować, będę przy niej i traktuję to jako coś naturalnego. Przez pewien okres było tak, że Aga musiała dostawać bardzo drogie leki na poprawienie stanu skóry (10 g maści - 120 zł) i nie było to dla jakąś drastyczną kwestią wyboru to że szłam do apteki i kupowałam. Potrzebowała tego - miała to. Nie czułam się pokrzywdzona, ani nawet nie przyszło mi do głowy - że mogłabym za te pieniądze kupić coś innego.
Wydaje mi się - że należy rozróżnić rodzaje potrzeb - czyli te ważne i te mniej istotne.
Nieraz jest tak, że to dziecko musi ustąpić, np. matka jest chora i idzie do szpitala, po tygodniu wraca i przez np. kolejne 2 tygodnie leży w łóżku i nie gotuje pysznych dwudaniowych obiadków oraz nie robi deserów.
Obrazek

Kratka
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 3903
Dołączył(a): 7 września 2005, o 18:45

Postprzez Kratka » 20 czerwca 2006, o 14:21

monika napisał(a):sorry, ze poruszyłam taki trudny temat
nie chcę nim nikogo prowokować...



Myślę, że temat jest wart przemyśleń, ale nie ma sensu się z tego powodu dołować. :)
Bo tak naprawdę nie wiemy nigdy co nas jeszcze spotka, a życie ma tyle aspektów, że niekiedy naprawdę trudno wartościować.
:)
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 20 czerwca 2006, o 22:46

Kratko OGROMNIE mi się podoba to, co piszesz :prejer:
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 20 czerwca 2006, o 22:48

A ja jeszcze ponudzę i podrzucę wiersz, który ustawiliśmy z mężem na stronie głównej naszego forum - bo jest on dla nas mottem dla naszego rodzicielstwa.
I mimo że może się to wydawać nie na temat - to wnikając w to głębiej , myśląc o konsekwencjach takiego podejścia - daje mi odpowiedzi na pytania o priorytety.

O DZIECIACH
"Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami Życia, które pragnie istnieć.
Rodzą się dzięki wam, lecz nie z was.
I chociaż z wami przebywają, nie należą do was.
Możecie obdarzać je waszą miłością, lecz nie waszymi myślami.
Albowiem mają swoje własne myśli.
Możecie dać schronienie ich ciałom, ale nie duszom.
Albowiem ich dusze zamieszkują dom jutra, do którego nie
możecie wstąpić nawet w snach.
Możecie upodobnić się do nich, lecz nie starajcie się, aby one
stały się do was podobne.
Albowiem miłość nie cofa się wstecz ani nie ociąga się, by
pozostać w dniu wczorajszym.
Jesteście łukami, z których wystrzelono wasze dzieci jak żywe
strzały.
Łucznik dostrzega cel na drodze do nieskończoności i napina
was Swą mocą, aby Jego strzały pomknęły szybko i daleko.
Niech napięcie dłonią Łucznika napełni was radością:
Albowiem Ten, który kocha lecącą strzałę, nie mniej miłuje
nieruchomość łuku".
/Khalil Gibran/
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
di
Coraz głośniej
Coraz głośniej
 
Posty: 413
Dołączył(a): 7 lutego 2006, o 13:54
Lokalizacja: Polkowice

Postprzez di » 21 czerwca 2006, o 08:22

Kratka chciała bym podchodzic do życia z takim spokojem i rezerwą jak Ty. Dążę do tego i mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda :roll:
mama Hubcia i Olafka

Obrazek

Avatar użytkownika
Fiona
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1411
Dołączył(a): 30 stycznia 2006, o 22:27
Lokalizacja: a stąd ;)

Postprzez Fiona » 21 czerwca 2006, o 11:02

Melba napisał(a):Kratko OGROMNIE mi się podoba to, co piszesz :prejer:

Kratka... mi też :lol: Nic dodać nic ująć. Grunt to ten złoty środek... :lol:
<img src="http://www.snugglepie.com/tickers/tdb.php?tid=540560&ignore=1,.jpg>

monika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2143
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 14:53
Lokalizacja: "prawie" z nad morza

Postprzez monika » 21 czerwca 2006, o 11:35

dzięki za mądre słowa
właśnie chodziło mi o te zasadnicze rzeczy typu zdrowie, wykształcenie...

Kratka napisał(a):
monika napisał(a):sorry, ze poruszyłam taki trudny temat
nie chcę nim nikogo prowokować...


Myślę, że temat jest wart przemyśleń, ale nie ma sensu się z tego powodu dołować. :)
Bo tak naprawdę nie wiemy nigdy co nas jeszcze spotka, a życie ma tyle aspektów, że niekiedy naprawdę trudno wartościować.
:)



a ten dół to z takiego powodu, że sprawa dotyczy kogoś z mojej rodziny
moi rodzice wychowali nas trochę w inny sposób i po prostu kiedy słyszę coś takiego z ust ludzi, którzy nie są mi w jakiś sposób obojętni, to wprawi mnie to w osłupienie
zawiodłam się po prostu :(

ale koniec tego, trzeba się starać się o ten złoty środek na swoim "poletku"

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 21 czerwca 2006, o 22:23

a ja po prostu kocham swoją rodzinę i w tym słowie zawiera sie wszystko i wszyscy jestesmy NAJWAŻNIEJSI
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość