41 tc - kto ze mną?

Rodzic też ma swoje życie

Moderatorzy: Diabolique, JaMaska, kontrafalda, atlantis75

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

41 tc - kto ze mną?

Postprzez atlantis75 » 3 czerwca 2005, o 13:38

Toczyłam się jak beczka, te ciągłe telefony: "jeszcze nie urodziłaś?!" wyprowadzały mnie z równowagi, sapałam jak słonica, pojękiwałam, bo ciągle mnie coś pobolewało. Wszystko było gotowe od dawna: ciuszki poukładane na półce, łóżeczko z niebieską pościelą, torba spakowana do szpitala. A tu nic :shock: Tak mi się to sprzykrzyło, że zapomniałam o strachu przed porodem i na porodówkę jechałam szczęśliwa :)
Ktoś jeszcze przeterminował?
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
aplusd
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5987
Dołączył(a): 26 lutego 2005, o 18:00

Postprzez aplusd » 3 czerwca 2005, o 13:44

Strasznie się tego obawiałam. A na dodatek obsesyjnie wręcz nie chciałam rodzić w listopadzie :) Mój lekarz obiecał mi poród w październiku, no i udało się, urodziłam w 38 tyg. :D Bez zniecierpliwienia, bez głupich pytań rodziny i znajomych :roll:
A termin miałyśmy na ten sam dzień - 9 listopada :)
Obrazek
Obrazek

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 3 czerwca 2005, o 14:34

:D Ja z Anusią :D Rozdwoiłam się w 42 tc - przez słynny masaż szyjki :)
Ogólnie nie było mi źle. Mimo ogromnego brzucha biegałam jak kozica. Oprócz opuchniętych nóg, sporadycznego bólu w krzyżu czy kręgosłupie i lekkostrawnej diety - nic mi nie dolegało. Chciałam w ciąży chodzić bez końca :buzka11 Tak mi było dobrze :mruga: Ludzie już w 7 m-cu dopytywali się kiedy urodzę - czy to na dniach - bo na prawdę brzucho miałam wielkie - i przyzwyczaiłam się do tych nieustannych pytań.
Poleżałam kilka dni na patologii, faszerowali mnie tabletkami, kroplówkami z oksy - a my byłyśmy uparte :twisted: Nic nie drgnęło. Wreszcie mój gin Anusię wypłoszył - wykonał masażyk :), a ten po kilku godzinach wywołał skurczyki i tym sposobem po kolejnych kilkunastu godzinach - w 16 dni po terminie zobaczyłam moje dziecko :dzidzius: po drugiej stronie siebie :serduszka:
ObrazekObrazek

Avatar użytkownika
kasia062
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1002
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 20:48
Lokalizacja: Kraków

Postprzez kasia062 » 3 czerwca 2005, o 14:40

Nawet niebyło tak żle jeżeli chodziło o samopoczucie fizyczne najgorzej z kręgosłupem :? Bardzo denerwowała mnie myśl kiedy wkońcu się zacznie..i to czekanie.....i doczekaŁam się :-) 9 dni po terminie po podaniu oksy ujrzałam mojego skarbka :serduszka:
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 3 czerwca 2005, o 14:57

kasia062 napisał(a): 9 dni po terminie po podaniu oksy ujrzałam mojego skarbka :serduszka:


A ja się tak balam wywoływania. Miałam stawić się w szpitalu 19 listopada (10 dni po terminie). Ale Kuba wypchał się na ten świat 17. :)
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
kasia062
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1002
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 20:48
Lokalizacja: Kraków

Postprzez kasia062 » 3 czerwca 2005, o 15:23

atlantis75 napisał(a):
kasia062 napisał(a): 9 dni po terminie po podaniu oksy ujrzałam mojego skarbka :serduszka:


A ja się tak balam wywoływania. Miałam stawić się w szpitalu 19 listopada (10 dni po terminie). Ale Kuba wypchał się na ten świat 17. :)


OJJJJ Atlantis ja też bardzo się bałam wywoływania nigdy niezapomne jak mąż wiózł mnie do szpitala... :roll: przed samym wejściem myślałam że niewejde poprostu coś mi się działo bo byłam pewna że dostane kroplówke z oksy a słyszałam i naczytałam się że po tej kroplowce jet gorszy ból....istny cyrk....no i tak się stało miałam poród wywoływany chociaż tyle ze krótki bo 2 i pół godziny :prejer:
Obrazek

Avatar użytkownika
Elszka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 942
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 15:28

Postprzez Elszka » 3 czerwca 2005, o 16:35

Tez 41tc.
Mialam stawic sie w szpitalu 25 listopada (11 dni po terminie) - na oksy. Akcja zaczela sie dzien wczesniej o 5 rano i skonczyla sie cc o 16:30.

Pod koniec ciazy czulam sie juz fatalnie i fizycznie i psychicznie. Byl pobyt w szpitalu w podejrzeniu o gestoze, zatrzymana woda w organizmie, spuchniete nogi.

Po 14 listopada (tj.planowanym porodzie) nie uniknelismy telefonów od rodziny, znajomych z pytaniem i czy już urodziłam... :wink: Nastepnym razem (jak Bog da) nie zdradzimy rodzinie jaka jest dokładna data porodu.
Ostatnio edytowano 3 czerwca 2005, o 18:25 przez Elszka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Obrazek

nuka
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1143
Dołączył(a): 20 lutego 2005, o 16:33
Lokalizacja: Chorzów

Postprzez nuka » 3 czerwca 2005, o 16:56

Oj Atlantis, pamiętam jak czekałyśmy ,razem wtedy siedziałyśmy na forum , ja jako wichary1 i była z nami Melba, czekałyśmy jak na zbawienie....aaa jeszcze biedronka i tak czas nam płynął...ja oczywiście rozsypałam się jako ostatnia, ale tak, jak sama obliczyłam...pozdrawiam :):):)

Avatar użytkownika
Krobka
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 3468
Dołączył(a): 10 marca 2005, o 21:37
Lokalizacja: stąd

Postprzez Krobka » 3 czerwca 2005, o 17:19

aplusd napisał(a):Strasznie się tego obawiałam. A na dodatek obsesyjnie wręcz nie chciałam rodzić w listopadzie :) Mój lekarz obiecał mi poród w październiku, no i udało się, urodziłam w 38 tyg. :D Bez zniecierpliwienia, bez głupich pytań rodziny i znajomych :roll:
A termin miałyśmy na ten sam dzień - 9 listopada :)

Ja też w 38- mym i byłam bardzo zadowolona :)
Termin miałam na 7 listopada :)
<a href="http://www.snugglepie.com"><img border="0" src="http://www.snugglepie.com/ezb/94083.png"></a>

Avatar użytkownika
Melba
Administrator
Administrator
 
Posty: 8038
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 13:59
Lokalizacja: {r3}

Postprzez Melba » 3 czerwca 2005, o 17:29

Atlantis, ja nie przeterminowałam, urodziłam 6 dni przed terminem, wywoływany. Ale po ostawieniu fenoterolu bałam się, że Ida urodzi się 1 listopada :x a wywołali uparciucha 16 :D
Pamietam, jak na forum gazety sobie kibicowałam z Tobą - która kiedy wreszcie urodzi. No i Kuba dzień młodszy od Idki :D
Obrazek
Obrazek

Avatar użytkownika
frasonki
Cichutko
Cichutko
 
Posty: 138
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 11:03
Lokalizacja: Warszawa, Wola

Postprzez frasonki » 3 czerwca 2005, o 17:38

My też przeterminowani :o
Franek urodził się 10 dni po terminie. Na izbie przyjęć tego dnia rano zanotowali u mnie skurcze, a ja nic nie czułam. Zostałam przyjęta do szpitala ok. 13:00 a przed północą poprzez cc urodził się grubasek :)
Okazało się, że jest dosyć dorodnym dzieckiem (4640 - waga urodzeniowa) i dam rady go urodzić.
Też pamiętam, jak codziennie zastanawiałam się czy to już czy jeszcze. Na całe szczęcie rodzina i znajomi mnie nie męczyli.
Pozdrawiamy: Beata, Franio i Antoś
<img src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10715;107/st/20040828/n/Franciszek/dt/6/k/c920/age.png">
<img src="http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10730;128/st/20060712/n/Antoni/dt/7/k/6caf/age.png">

danetdd
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2136
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 23:26

Postprzez danetdd » 3 czerwca 2005, o 18:31

ja miałam inny termin wg OM a inny wg USG 3 tygodnie różnicy :-D urodziłam wg USG a wg OM to był już 43 tydzień :D
jak dobrze powspominać :D

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 3 czerwca 2005, o 18:32

mnie zanojomi i rodzina nie mówili "co jeszcze nie urodziłaś",tylko"o boże ,ale masz wielki brzuch :o ",ale tak samo mnie to wkurzało.Obwód pasa miałam 114cm :x ,ale biegałam po szpitalu po schodach(leżałam na 7 piętrze :shock: ) jak na skrzydłach,bo chciałam jak najszybciej urodzić.Termin miałam na 12 pażdziernika.13 strasznie się zdenerwowałam ,że jeszcze nie urodziłam ,a tu już mam urlop macierzyński :shock: ,no i podskoczyło mi ciśnienie 160/110 :o .3 dni póżniej moja kruszynki 3100g leżały sobie w inkubatorku :-D
ObrazekObrazek Obrazek

biedronka2003
Donośnie
Donośnie
 
Posty: 1406
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 06:29

Postprzez biedronka2003 » 3 czerwca 2005, o 19:04

I ja przeterminowana i to 2 razy! Na cale szczescie Maja sie ulitowala nade mna i sama zdecydowala sie wyjsc na jeden dzien przed. Mialam zglosic sie 14.11. do szpitala na wywolanie, ale zglosilam sie 13.11. ze skurczami :) a Mateusz uparciuch do konca siedzial i trzeba bylo go wygonic ;)
Obrazek
Obrazek

atlantis75
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7891
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 19:13
Lokalizacja: z właściwej drogi

Postprzez atlantis75 » 3 czerwca 2005, o 19:47

nuka napisał(a):Oj Atlantis, pamiętam jak czekałyśmy ,razem wtedy siedziałyśmy na forum , ja jako wichary1 i była z nami Melba, czekałyśmy jak na zbawienie....aaa jeszcze biedronka i tak czas nam płynął...ja oczywiście rozsypałam się jako ostatnia, ale tak, jak sama obliczyłam...pozdrawiam :):):)


Nuka, zawsze będziesz dla mnie wichary1 :D Pamiętam !!
biedronka2003, melba76, aplusd, bdominika, aprze, szaraiwka, monikaj1, amaterasu79, respect_kaja, kiniadi, czupurka, myszka_80, bettinaj, lidka_edziecko, justyna-8, higa, wiklinka, doros1... i jeszcze wiele innych dziewczyn z watku Mamusie listopdowe na forum W oczekiwaniu :)
Czy tylko mi się łezka w oku kręci, gdy wspominam tamte czasy?
Obrazek
Obrazek

Następna strona

Powrót do Nasze sprawy

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość