Ja mam pytanie. Nie dotyczy ono mojego Kuby, któremu się buzia nie zamyka, ale niejako "w zastępstwie".
Chłopczyk ma dwa lata i 1 miesiąc i nie mówi. Potrafii powiedzie dosłownie parę słów (mama, tata itd.), ale nie chce ich używac. Porozumiewa się tylko za pomocą "oo", "uuu" i pokazując palcem.
Oprócz tego nie ma z nim żadnych problemów. Rozumie, co się do niego mówi (nie jest to problem ze słuchem). Kojarzy fakty itd.
Ale mówic nie chce.
Strasznie się denerwuje jak jest nie rozumiany, co przy jego rozwoju i potrzebach "umysłowych" występuje coraz częściej.
Oczywiście mama próbuje różne metody : czytanie, śpiewanie, wierszyki, zabawki mające na celu naukę mówienia..
Nic nie daje rezultatu.
Czy jest to problem ? Kwalifikuje się do jakiegoś specjalisty ?
Czy poprostu należy da mu święty spokuj i poczeka aż się "odblokuje"?
Dziękuję za poradę.
Będę mogła mamie przekazac spostrzeżenia fachowca

.