w zeszłym roku Laurze zrobiłam sama z JAcka koszulki. Dokupiłam skrzydła i aureolę. W tym roku Laura jest...choinką . Musi mieć dodatkowo na dobie czerwone kokardki, kolorowe bombki, łańcuch i światełka . Chyba ją podłączę do kontaktu
chyba raczej nie głupie, ale nigdzie indziej mi nie pasuje.. Ja mam geny od strony ojca, czyli cała rodzina jest lekko pulpaśna, nie otyli, ale z lekką nadwagą. Ostatnio się dowiedziałam od mamy , że moja babcia (niestety nie odwiedzam z mojej winy) strasznie schudła. Ma teraz 90 lat i nosi getry i ...
Laura właśnie ma. Od kilku dni, a my to zwalaliśmy na słońce. Zdziwił mnie tylko fakt, że na tyłku też ma dziwną opaleniznę Ale choroba lekko przechodzi, żadnych leków, tylko siedzieć w domu trzeba. Ale to nie takie straszne przy tych upałach.
Świetne są teksty naszych dzieciaków. LAura ostatnio w dzień mamy mnie zastrzeliła . Robi qpę i mnie woła: -mamo nudzi mi się, pogramy w kolory. -no dobra, mogę z tobą pograć. Kto zaczyna? -ty, bo jesteś stara