Oj, Cat, trzymaj się. My właśnie wychodzimy z grypska, paskudnego - z drgawkami, temp. trudną do zbicia przez cała noc, majaczeniem, i krwotokiem z nosa. Było bardzo cięzko, zwłaszcza, że byłyśmy same w domu, W. w pracy cały dzien, a koniec końców i ja padłam przy Oli. Dużo zdrówka dla choruszków!