amaterasu79 napisał(a):wczoraj zjadła słoiczkowe owoce tropikalne i czekam na efekty.
Kubek je owoce tropikalne Gerbera i nie był problemów. Oprócz tego: chlebek, masło, wędlinę drobiową. Owoce, oprócz cytrusów. Miesiąc temu spróbowaliśmy Danonków, ale pojawiły się trzy czerwone plamki na buzi, to daliśmy sobie na razie spokój. Ze słodyczy je tylko miśkopty i biszkopty, ale nie w hurtowych ilościach. Twarożek tylko w słoiczku z napisem: owoce z delikatnym twarożkiem Gerbera. Nie jemy sera żółtego, kakao, kwaszonych warzyw, truskawek. W piątek Kubuś zjadł 2 kawałeczki ryby i obyło się bez sensacji, ale postanowiłam jeszcze zaczekać. Z powodzeniem Kuba wciąga domowe obiadki: ziemniaki, marchewka i pulpeciki oraz delikatny rosołek na wiejskiej kurze plus do tego kawałek tej wiejskiej na języku
Nie zastanawiam się zbytnio co jest zakazane. Idę na wyczucie i... podpatruję innych. Ostatnio zadebiutowalismy z kanapeczkami, bo wyczytałam w Garkuchni, że już maluszki wcinają takie jedzenie.
Nie spieszę sie do nowości. Uważam, że i tak sie Kuba zdąży najeść czekolad, ogórków kiszonych i żółtego sera. Tego ostatniego w szczególności, jeśli po tacie odziedziczy namiętność do żółtego w każdej postaci
