z głodu nie zginę ;)))

Tajemne mikstury i przypalone garnki

Moderator: Leninka

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

z głodu nie zginę ;)))

Postprzez Momika » 23 czerwca 2005, o 22:12

ja to mam dobrze :) w sklepach wszystko drogie, żywność też a ja mięsko na obiadki mam za darmo z dostawą do kuchni :P a sprawcami tego są moje dwa koty- diabelnie łowne zwierzaki. menu mamy bardzo urozmaicone: myszy, szczury, nornice, nietoperze, jaszczurk, żaby, ważki i wszelkiego rodzaju ptactwo (wróble, szpaki, gołębie i inne niezidentyfikowane) a przed świętami raz nawet karp się trafił :x ciekawe od którego sąsiada :P wszystko to ciągną mi do domu, jak nie dopilnuję to znajduję rano zwłoki na środku kuchni, przy nich dumnego sprawcę, który czeka na pochwały a dostaje po ogonie i razem z łupem wylatuje na podwórko :twisted: no to było takie pseudokulinarne stukanie w klawiaturę :wink:

karolla
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 5803
Dołączył(a): 21 marca 2005, o 12:29
Lokalizacja: z mojej kawiarenki

Postprzez karolla » 23 czerwca 2005, o 22:30

:buzka36 zastanawiam się czy Ci zazdrościć czy wprost przeciwnie :P ,ale karp to już coś :o .A może byś poprosiła,czy może przekupiła :twisted: ,żeby coś bardziej "ludzkiego" do jedzenia przynosiły :wink:
ObrazekObrazek Obrazek

Avatar użytkownika
JaMaska
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 6171
Dołączył(a): 8 marca 2005, o 02:29
Lokalizacja: Ostrów nie-Tumski

Postprzez JaMaska » 23 czerwca 2005, o 22:39

hi hi znaczy kiciusie Cie lubia :-) bo koty maja zwyczaj znoszenia swoich łowów w dowód wdzieczności :D więc pochwal a nie każ - one i tak beda znosić :P - a jak przestana? oj to zaczęłabym sie martwić :-) UWIELBIAM KOCIAKI!!!
Uściski
JaMaska i Mysza


Obrazek

Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
— Juan Ramón Jiménez

Avatar użytkownika
kontrafalda
Nieposkromiony wrzaskun
Nieposkromiony wrzaskun
 
Posty: 7514
Dołączył(a): 18 lutego 2005, o 22:08

Postprzez kontrafalda » 23 czerwca 2005, o 22:44

O rany - nieźle :o :D

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 23 czerwca 2005, o 22:45

No, ale te gołębie to szkoda wyrzucać :P

Młoda dziś dostała papkę z gołębim mięskiem :D Ale przygotowywanie tego jedzonka to była dla mnie katorga - nie cierpię surowego mięsa - i muszę się bardzo w sobie zbierać żeby mieć siłę z tym robić. A tu gołąb był do porcjowania - jeszcze kurczaka jakoś przecierpię, ale ten gołąb to mi się będzie na pewno śnił.
ObrazekObrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 23 czerwca 2005, o 23:01

radowinkaala napisał(a):No, ale te gołębie to szkoda wyrzucać :P

Młoda dziś dostała papkę z gołębim mięskiem :D Ale przygotowywanie tego jedzonka to była dla mnie katorga - nie cierpię surowego mięsa - i muszę się bardzo w sobie zbierać żeby mieć siłę z tym robić. A tu gołąb był do porcjowania - jeszcze kurczaka jakoś przecierpię, ale ten gołąb to mi się będzie na pewno śnił.


takiego gołębia to czasem szkoda tylko dość często zdarza się, że dostawa jest już częściowo skonsumowana brrrr... :buzka4 :buzka42 Ala a gdzie kupujesz te gołębie no i jak przyrządasz?


w dowód wdzieczności
no nie wiem jak z tą wdzięcznością bo oba są wykastrowane :twisted:

radowinkaala
Obsesyjna gaduła
Obsesyjna gaduła
 
Posty: 4168
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:07

Postprzez radowinkaala » 23 czerwca 2005, o 23:22

Momika napisał(a):takiego gołębia to czasem szkoda tylko dość często zdarza się, że dostawa jest już częściowo skonsumowana brrrr... :buzka4 :buzka42 Ala a gdzie kupujesz te gołębie no i jak przyrządasz?


Dostałam 1 sztukę od znajomego gołębiarza.
Dzisiaj była próba gotowania mamusinego jedzonka i na pierwszy ogień poszło pół gołąbka. Nie wysilałam się zbytnio - ową połowę gołębia, 3 małe kartofelki, 1 dużą marchewkę (pietruszki niestety nie miałam) i ciutkę Delikaty zielonej - wrzuciałam do szybkowaru (oczywiście zalałam wodą) - po pół godzinie wszystko było mięciutkie. Następnie obrałam mięsko z gołąbka i razem z jarzynkami zmiksowałam - dolałam trochę rosołku - wymieszałam i podałam Ani. Jadła :D
Muszę się zapoznać z przepisami z BABYcook - może coś podłapię. Ja lubię nieskomplikowane dania :P
ObrazekObrazek

Asiek
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 12:16
Lokalizacja: Festung Breslau

Postprzez Asiek » 23 czerwca 2005, o 23:48

Momika, koty muszą Cię uwielbiać jak się z Tobą jedzeniem dzielą, traktują Cię jako członka stada ;) Więc nie bij, tylko pochwal, pogłaskaj i ukradkiem wywal prezenty ;)
Moje kocice nie wyłażą na dwór więc takich zdobyczy nie mam, ale matka rzeczonych kotek przynosiła różne różności Packowi- w sezonie trafiała się kiełbasa z grilla, a raz ćwiartka kurczaka (też z grilla ;) ) Ryby, nietoperki, wrony, żaby były na porządku dziennym.
Nasze polują w domu na zakupy (i jak się niebacznie zostawi torbę z zakupami na przykład na tapczanie to po chwili dobiegają z niej niepokojące szelesty) i na kanapki które goście w plecaku ze sobą przynoszą*
Polują też na owady, przekomicznie wyglądają jak latają po mieszkaniu z ćmą w pysku, ćma się ćmiota a kot nie wie co zrobić ;)

podpisano
Asiek zakocona

* jak to studenci ;)

Avatar użytkownika
amaterasu79
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 2669
Dołączył(a): 16 lutego 2005, o 18:54
Lokalizacja: El Blonc

Postprzez amaterasu79 » 24 czerwca 2005, o 10:30

Nasza kota służy nam (poza przytulaniem i ganianiem) jako łapka na muchy. Sprawdza się świetnie. Wystarczy jej pokazać ofiarę i po minucie muchy już nie ma :) Na dwór nie wychodzi więc prezentów nie dostajemy.
Monika, a żabie udka próbowałaś przyrządzać? ;) Nietoperze to do jakiejś magicznej nalewki :)
Obrazek

Momika
Pełną parą
Pełną parą
 
Posty: 1908
Dołączył(a): 17 lutego 2005, o 23:28

Postprzez Momika » 24 czerwca 2005, o 11:40

z tym nietoperkiem to w ogóle ciekawa historia. akurat nie było mnie przez 3 miesiące w domu a został upolowany jakoś tuż po moim wyjeździe, więc moja Mama zawinęła go w torebkę i wpakowała do zamrażalnika, żeby pokazać mi go, gdy wrócę. dobrze, że go przypadkiem do rosołu nie wrzuciła :wink: potem trzymałysmy go dalej w zamrażalniku i pokazywałyśmy wszystkim znajomym :twisted:


Powrót do Garkuchnia

 


  • Podobne wątki
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości