Moderator: Leninka











elenar napisał(a):Pierwsze danie Karolinki to było jabłuszko, ale nie słoicckowe tylko starte.
Smakowało jej ogromnieTeraz zjada deserki marchwiowo-jabłkowe, soki przecierowe marchwiowo-jabłkowe i kaszka bobovity jabłkowa.
Raz jadła samą marchewkę ze słoiczka i na drugi dzień dałam jej jabłuszko Gerbera, ale krzywiła się niemiłosiernie i pluła.Spróbowałam je - jakie kwaśne!!!!! Babcia kupiła jabłuszka i trę na tarce i tymi się zajada. Ale nie pamietam jakie to jabłka, wiem że miąższ miały biały i były słodkie i soczyste!

elenar napisał(a):Pierwsze danie Karolinki to było jabłuszko, ale nie słoicckowe tylko starte.
Smakowało jej ogromnieTeraz zjada deserki marchwiowo-jabłkowe, soki przecierowe marchwiowo-jabłkowe i kaszka bobovity jabłkowa.
Raz jadła samą marchewkę ze słoiczka i na drugi dzień dałam jej jabłuszko Gerbera, ale krzywiła się niemiłosiernie i pluła.Spróbowałam je - jakie kwaśne!!!!! Babcia kupiła jabłuszka i trę na tarce i tymi się zajada. Ale nie pamietam jakie to jabłka, wiem że miąższ miały biały i były słodkie i soczyste!

monia767 napisał(a):A tak w ogole, zamierzacie tez same gotowac dzieciom obiadki czy raczej podawac tylko gotowe? Slyszalam, ze najzdrowsze sa Bobovity. Monika








monia767 napisał(a):Sama tre jej jablko na szklanej tarce. Wybralam sie specjalnie na targ po jablka i kupilam naprawde slodkie, ale mala sie krzywi niemilosiernie. Najdziwniejsze, ze kiedy to samo jablko trzymalam w rece, zeby sobie oblizywala (mamy juz teraz etap probowania wszystkiego buzia), doslownie objadla kawalek dziaslami i miala z tego prawdziwa frajde.
Monika


