Polecam ten przepis.
No Galerii Potraw podała go komarka
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,604 ... 2.html?v=2
Moja rodzina się od niego uzależniła. Ninka go uwielbia, choć nie przypuszczałam wcześniej, bo ją chleby z ziarnami "gryzą w zęby"
I w ten sposób rodzina się uzależniła.

Piekę 2 razy w tygodniu i to wystarcza, żeby nie kupować dodatkowo chleba.
"1 kg mąki krupczatki,
6 łyżek siemienia lnianego,
6 łyżek łuskanego słonecznika,
1 szklanka otrębów pszennych lub razowych (nie mogę dostać, zamiast otrębów daję 1 szklankę mąki graham i odejmuję 1/2 szkl. z krupczatki),
3 łyżki sezamu,
2 łyżki pestek dyni,
1,5 łyżki soli,
5 łyżek cukru(ja daję 3 łyżki cukru i jest OK, boję się, że byłby zbyt słodki z 5 łyżkami cukru),
5 dkg drożdży,
1 litr lekko ciepłej wody
Mąkę, ziarna, sól, cukier i pokruszone drożdże wymieszać dokładnie. Zalać ciepłą wodą i wyrobić ciasto. Odstawić do wo wyrośnięcia na ok. 20 min. Wyrobić ponownie i przełożyć do natłuszczonych blaszek keksowych. Odstawić do wyrośnięcia.
Piec ok. 1 godziny w temperaturze 230 stopni.
Wychodzą dwie blaszki keksowe pysznego pełnoziarnistego chleba."
I jeszcze moje modyfikacje, które dobrze chlebkowi robią.
Przed wstawieniem do piekarnika smaruję go wodą i posypuję słonecznikiem, albo pestkami dyni. Ustawiam na kratce w pieklarniku i nastawiam timer na 30 minut. Po 30 minutach wstawiam do piekarnika na najwyższy poziom tą szeroką blachę, która zwykle jest w wyposażeniu piekarnika napełnioną do połowy wodą. Wstawiam to i ustawiam timer na następne 30 minut. Blacha chroni chleb przed nadmiernym spieczeniem z wierzchu, a parująca woda dodaje mu wilgoci i sprawia, że skórka nie pęka.
Jak znajdę chwilę w domu, to wkleję zdjęcie.
