przez radowinkaala » 1 kwietnia 2005, o 08:57
My co prawda na razie soczkujemy, ale robię sama soczek z jabłek (marchewka jest okropnie trawiasta, sucha jak pieprz) - wcześniej dawałam gotowy, ale Ania miała sensacje brzuszkowe. Niebawem wprowdzimy zupki - i na początek pójdą te słoiczkowe, a jak już będą świeże jarzynki, wówczas wderzam do garów - będę gotowała dla córuni. Kombinuję już skąd by tu załatwić gołąbki na zupeczki, albo wiejskie kury z chowu naturalnego - nie te faszerowane hormonami.