No właśnie sama się zastanawiam nad tym, bo przecież jest tyle rodzajów soczków, tyle rodzajów kaszek, tyle rodzajów zupek, że idzie świra dostać!!Powiem szczerze, że nie chce mi sie bawić w dawanie po troszeczku, Daria ze smakiem już pije sok jabłkowo-marchwiowy, ale jabłkowego nie zaakceptowała, dziś dałam Jej marchwiowo-dyniowy i dałam od razu ok 30 ml i mam nadzieje, że nic Jej nie będzie. Nie wiem kiedy wprowadzę zupki i kaszki, bo tego tyle teraz na rynku, że nie wiem od której zacząć

W tym tygodniu wchodzę z zupami, ale coś mnie bierze, jak muszę gotować po troszeczku

Ciekawa jestem czy Wy się bawicie w dawanie po troszeczku każdej nowości? czy np. jak dziecko zasmakowało juz jakąś z kaszek, to kolejną dajecie od razu czy znowu po troszeczku? Na takie zabawy braknie nam m-ca...