Przepraszam za opóźnienie, mam utrudniony dostęp do netu

Mam nadzieję, że zdążysz zrobić do jutra
Najpierw przepis na biszkopt:
3/4 szklanki maki tortowej
3/4 szklanki maki ziemniaczanej
1 i 1/2 szklanki cukru pudru
6 jajek
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
sposób przygotowania
Białka oddzielić od żółtek, a następnie ubić z odrobiną soli na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier puder cały czas ucierając przy pomocy miksera. Następnie dodawać po jednym żółtku. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Mikser ustawić na wolne obroty, stopniowo dodawać mąkę, miksując do momentu, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Masę wylać do tortownicy (ok 26 cm) nasmarowanej uprzednio masłem i wysypanej tartą bułką. Piekarnik rozgrzać początkowo do 160 stopni C, piec około 15 minut do momentu, aż ciasto podrośnie, a następnie zwiększyć temperaturę do około 180- 200 stopni C i piec kolejne 15 minut. Po upieczeniu, pozostawić przez kilka minut w piekarniku, przy otwartych drzwiczkach. Następnie wyjąć z formy, odwracając "do góry nogami", pozwolić, aby trochę się wystudził i przełożyć znowu wierzchem do góry.
Biszkopt do tortu najlepiej upiec dzień przed krojeniem, przykryć ściereczką i odłożyć- wtedy, nazajutrz lepiej się kroi, gdy nie jest już taki wilgotny.
Nasączanie:
Po przekrojeniu biszkopta, na cokolwiek płaskiego (deseczka, patera...) kładziesz spodni blat. Nasączasz (woda przegotowana- ok 1/2 l.+ dużo cukru -ok. 5 łyżek+ kwasek cytrynowy albo sok z cytryny- ma byc słodko- kwaśne, z przewagą może nawet kwasku+aromat arakowy). Nasączasz -albo łyżką nabierasz poncz i powoli, równo łyżkę przy blacie przechylasz i przesuwasz jednocześnie, żeby się zlewało, ale nie wszystko w jedno miejsce . Albo- słyszałam o sposobie- że do czystej butelki z końcówką sprayową wlewa się poncz i po prostu spryskuje się blaty. Tego nie próbowałam, ale jeśli ktoś nie ma jeszcze wyczucia, to może ten sposób jest dobry, żeby równomiernie nasączyc biszkopt. Można też wlac do butelki poncz i przytrzymując wylot butelki kciukiem, pozwalac po trochu wyciekac płynowi prosto na biszkopt. Przy sposobie z łyżką i wylewaniem z butelki- trzeba omijac brzegi, bo po nasiąknięciu tort może stracic kształt (ważne przy tortach o precyzyjnym kształcie!).
Po nasączeniu pierwszego blatu- spodniego, smarujemy go kwaśnym dżemem (najlepszy jest z mirabelki, może byc z czarnej porzeczki, wiśni itp). Na to dajemy krem. Na to kładziemy drugą warstwę biszkopta, znowu nasączamy. Na to krem itd.... Jeśli tort ma by wysoki (np 4- warstwowy- dobrze jest położyc kwaśny dżem na co drugą warstwę nasączonego biszkopta.
Całośc odkładamy do lodówki, następnego dnia dekorujemy, znów odkładamy do lodówki, a na koniec przenosimy tort z deseczki na paterę.
Krem- baza:
1/2 l. mleka (czyli 2 szkl.

)
2 łyżki mąki pszennej,
2 łyżki mąki ziemniaczanej,
ok. 1/3 szkl. cukru,
cukier waniliowy,
kostka masła Extra (200 lub 250g- bez różnicy),
W 1 szkl.mleka rozmieszać obie mąki, a 2-ą szkl.mleka zagotować z cukrem i c.waniliowym. Jesli po rozmieszaniu mąki w zimnym mleku zostały grudki- przelać całość przez sitko i przetrzeć grudki. Wlać do gotującego się mleka z cukrem. Mieszać ok. 3 minut, aż mąka straci swój zapach surowizny. Taki budyń odstawić do całkowitego ostygnięcia. Kiedy budyń jest już zimny, ucieramy mikserem masło- trzeba je wyjąć trochę wcześniej z lodówki, po to, by miało temperaturę taką samą, jak budyń. Do utartego dobrze masła dodajemy po łyżce zimny budyń.
To jest baza.
Teraz kombinacje:
Dzieci uwielbiają
krem nutellowy- to wiem z doświadczenia. A więc- nutellę- taki mały słoiczek, jak pół szklanki. dodajemy po łyżce do utartego masła (pamiętamy, że wszystkie składniki muszą mieć tę samą temperaturę!). Po utarciu nutelli z masłem- dodajemy jw. zimny budyń.
Przy tym wariancie- budyń słodzimy trochę mniej (ok.1/4 szkl.)
Ponieważ nutella zagęszcza krem, możemy dodać 1 pojemniczek śmietany kremówki-30% lub 36% ubitej ze śmietan-fixem i na sam koniec dodać po łyżce do kremu.
Baza budyniowa + bita śmietana z białą czekoladą. Śmietanę kremówkę do rondelka wrzucamy, dodajemy połamaną biała czekoladę i mieszamy na małym ogniu. Gdy czekolada rozpuści się całkowicie, zdejmujemy z ognia i studzimy- ma być dobrze zimna. Ubijamy ze śmietan-fixem i dodajemy po łyżce do masy budyniowej.
Ten krem zwykle wykorzystuję do dekoracji, kiedy potrzeba mi barwić kolorami, bo jest biały i dobrze widać kolory.
Poza tym do bazy można dodawać owoce, kakao, kawę i co tam się jeszcze chce.
